Wigry wróciły na zwycięski szlak. Utrzymanie już jest, teraz czas powalczyć o… coś więcej

Autor wpisu: 11 kwietnia 2018 20:43

Jeśli celem na ten sezon miało być utrzymanie, to w Suwałkach mogą być pewni, że został on już zrealizowany. Magiczna bariera 40 punktów właśnie została przekroczona – magiczna, bo tak to już w tej lidze jest, że jak się tę czterdziestkę przekroczy, to spaść nie sposób. Ale przecież do końca sezonu zostało jeszcze dziewięć spotkań, więc Wigry z pewnością nie powiedziały w tej kwestii ostatniego słowa. Na razie po skromnej wygranej z Puszczą (1:0) wróciły na zwycięski szlak.

To był bardzo ważny i bardzo trudny mecz dla Wigier i jej trenera Artura Skowronka. Z trzech powodów. Po pierwsze, wczoraj oficjalnie poinformowano o przedłużeniu umowy z tym szkoleniowcem na kolejny sezon, co oczywiście najlepiej uczcić zwycięstwem – głupio byłoby tracić punkty po takim newsie, prawda? Po drugie, po sobotniej porażce w niezwykle prestiżowym spotkaniu z GieKSą trzeba było zareagować w najlepszy możliwy sposób, czyli odkuć się na najbliższym rywalu. I po trzecie wreszcie, to jesienny mecz z tym rywalem w Niepołomicach był takim kulminacyjnym momentem nieszczęść, jakie dotknęły Wigry na początku sezonu. Jeśli Skowronek kiedykolwiek zwątpił w sens swojej roboty w Suwałkach, to chyba właśnie po tamtym spotkaniu.

Tym razem udało się wyszarpać trzy punkty, choć różnie mogło się to wszystko ułożyć, szczególnie po kilku niepewnych interwencjach Hieronima Zocha na początku pierwszej, jak i drugiej połowy. Goście z prezentów nie skorzystali, natomiast sami dali się zaskoczyć raz – Rafałowi Remiszowi w zamieszaniu po rzucie rożnym w polu karnym. Remisz wepchnął piłkę do siatki sprytem, przytomnością umysłu i chyba trochę też siłą woli. Okazji, dla jednych i drugich, w tym spotkaniu nie brakowało – mieli je i Marcin Orłowski do spółki z Krzysztofem Drzazgą, miał i rzadko ostatnio się mylący Patryk Klimala. Ale poza golem Remisza nic więcej do siatki nie wpadło.

– Skłamałbym, gdybym powiedział, że był to jakiś wybitny mecz w naszym wykonaniu. Przeciwnie. Szczerze mówiąc, było to jedno z naszych słabszych spotkań w ostatnim czasie. Tym bardziej cieszy, że udało się zgarnąć pełną pulę. Nie bez przyczyny mówią, że klasowy zespół poznaje się nie po tym, że wygrywa, jak idzie, ale po tym, że wygrywa, gdy nie wszystko się układa – mówił nam na gorąco po meczu Skowronek.

Wigry, jak już wspomnieliśmy, cel na ten sezon zrealizowały – zapewniły sobie utrzymanie dziewięć kolejek przed końcem. To wynik, który na początku sezonu każdy w Suwałkach brałby w ciemno. No, ale jak wiadomo – apetyt rośnie w miarę jedzenia, a ten – patrząc na skuteczność, jaką od pewnego momentu imponuje zespół Skowronka – miał prawo kibicom Wigier urosnąć. Zresztą gra „tylko o utrzymanie” to skuteczny patent, co przecież w tamtym sezonie udowodniła Sandecja.
Na razie zespół z Suwałk jest trzeci i wszystko wskazuje na to, że do końca będzie się liczył w wyścigu o dwie czołowe lokaty. Nie wygląda na to, by miał spuchnąć. Od 9 września, czyli od momentu przełamania i pierwszej wygranej w sezonie (z GieKSą w Katowicach) drużyna z Suwałk jest pierwsza w tabeli. Nikt w tym czasie nie punktuje tak dobrze  – 12 zwycięstw, 3 remisy i 4 porażki. Ani Miedź, ani Chojniczanka, ani Raków, ani przebudzone Katowice. I choć Wigry mają od tych wszystkich zespołów więcej w tym czasie rozegranych spotkań, to i tak po wyrównaniu bilansu żaden z zespołów w tej wirtualnej tabeli już go nie przeskoczy.

Co dalej? – Artur ma to szczęście, że trafił na ludzi, którzy wytrzymali ciśnienie, dzięki czemu udało mu się zbudować fajny zespół. I ten zespół teraz cieszy się grą, nikt nie wywiera na nim żadnej presji, nie ma parcia na awans, i to wszystko przekłada się na fajny wynik i ciekawą piłkę, jaką Wigry prezentują. I myślę, że jeśli nawet tej drużynie nie uda się wywalczyć awansu, to przecież nikt nie powie, że praca, jaką trener Skowronek tu wykonuje, nie przynosi efektów. Wręcz przeciwnie. Do tego jeszcze wypromują Wigry dwóch, trzech chłopaków do ekstraklasy. Klimala, Gąska – jest tam kilku fajnie zapowiadających się zawodników.  To dla tej drużyny naprawdę bardzo udany sezon – mówił nam Artur Derbin, z którym porozmawialiśmy dziś trochę o tym, co dzieje się w pierwszej lidze.
I prawda jest taka, że trudno się z Derbinem nie zgodzić.

Wigry w weekend kończą zabójczy kwietniowy maraton – pięć meczów w 14 dni. Na razie trzy udało się wygrać (z Rakowem, Stomilem i teraz z Puszczą), jeden był przegrany (z Katowicami). Ten piąty, w Opolu, będzie chyba jednak najtrudniejszy – beniaminek, który przezimował na miejscu wicelidera, wiosną w sześciu dotychczasowych spotkaniach zdobył zaledwie dwa punkty. Kiedyś ta Odra musi się wreszcie odkuć…

Inne artykuły o: I Liga | Wigry Suwałki

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli