Dominik NOWAK: Puchar Polski został skompromitowany!

Autor wpisu: 5 kwietnia 2017 11:38

Z trenerem Wigier Suwałki rozmawiamy o tym, co tak naprawdę wydarzyło się w Gdyni, w rewanżowym meczu półfinału Pucharu Polski. Dominik Nowak nie owija w bawełnę: – Poczuliśmy się, jakby ktoś rzucił nam w twarz, że Wigry to zespół, który nie zasługuje na finał Pucharu Polski. To był jasny sygnał, że nikt nas nie szanuje, nikt nie traktuje poważnie.

FUTBOLFEJS.PL: Emocje choć trochę opadły?
DOMINIK NOWAK: Pomału opadają… Natomiast nie zmienia to faktu, że to, co się stało w Gdyni, było po prostu żenujące.

W Gdyni mieliśmy sędziowski skandal?

Co było żenujące? Czujecie się skrzywdzeni? Oszukani?
Powiem tak: Puchar Polski został skompromitowany. Nie wiem, jakim cudem komuś, kto odpowiada za obsadę sędziowską, przyszedł do głowy pomysł, by na półfinał Pucharu Polski wyznaczyć arbitra z drugiej i trzeciej ligi. Jak tylko dowiedzieliśmy się o tym, kto będzie sędziował, byliśmy zażenowani. Bo poczuliśmy się, jakby ktoś rzucił nam w twarz, że Wigry to zespół, który nie zasługuje na finał Pucharu Polski. To był jasny sygnał, że nikt nas nie szanuje, nikt nie traktuje poważnie, że tylko przez jakiś wyjątkowo sprzyjający zbieg okoliczności znaleźliśmy się tak daleko w tych rozgrywkach. Ktoś, kto o tym zadecydował, miał pewnie przeświadczenie, że pojedziemy do Gdyni tylko i wyłącznie po to, by mecz rozegrać, więc jak ten sędzia popełni nawet jakiś błąd, to i tak się nic nie stanie, bo wszystko jest już rozstrzygnięte. Beznadziejne rozumowanie.

PZPN szczyci się tym, że Puchar Polski to ich sztandarowy produkt, któremu przywraca właśnie należy blask.
To ten sztandarowy produkt PZPN-u ktoś odpowiadający za obsadę sędziowską właśnie skompromitował. I skończyło się dwiema bardzo kontrowersyjnymi decyzjami, które zadecydowały o tym, że nie zagramy w finale. I jeśli chcą być w tym PZPN-ie konsekwentni i kierować się swoją żelazną logiką, powinni na finał wyznaczyć podobnej klasy sędziego – z drugiej albo trzeciej ligi. Zobaczymy, czy wystarczy im na to odwagi.

Uważa pan, że Zapolnik nie zagrał piłki ręką?
Oglądaliśmy to sto razy klatka po klatce i jestem przekonany, że rzutu karnego dla Arki być nie powinno. Jestem przekonany, że gdyby taka sama akcja była w drugą stronę, karnego by nie gwizdnął. Natomiast nie wiem, czy przy tej ostatniej bramce był spalony. Może i był. Nie zmienia to faktu, że od początku w tej rywalizacji potraktowano nas jako zespół niegodny finału. I to najbardziej boli. Ranga półfinału Pucharu Polski powoduje to, by rozgrywać go w maksymalnie najlepszych warunkach dla obu drużyn. Termin pierwszego meczu wyznacza się na dzień, kiedy na Suwalszczyźnie mogą być śnieżyce i mróz, w dodatku dla nas to czas, kiedy jeszcze nie zaczęła się liga, więc nie są to na pewno w stu procentach najlepsze możliwe warunki. Takimi działaniami wypacza się sens tej rywalizacji. Ale trudno, teraz już tego nie zmienimy.

Wigry odpadły, ale zagrały mecz godny finału!

Mimo wszystko czujecie żal i rozgoryczenie, czy jednak bardziej dumę, że rozegraliście znakomite spotkanie i zyskaliście sobie sympatię niemal całej Polski?
Dumni jesteśmy, nie ma co ukrywać. Tym bardziej że to nie był przypadek, iż tak ten mecz wyglądał z naszej strony. Byliśmy bardzo zmotywowani, pod względem mentalnym naprawdę świetnie przygotowani i wszyscy wierzyliśmy, że mimo tego 0:3 u siebie w pierwszym spotkaniu, da się tu jeszcze losy tej rywalizacji odwrócić. Takie podejście wydawało się nieracjonalne, i poniekąd to rozumiem, ale my czuliśmy, że to może być nasz dzień. I może nam się udać. I praktycznie nam się udało. Jestem z chłopaków cholernie dumny. Choć oczywiście jest w zespole ogromna złość, jest rozgoryczenie. Tego nie zatrą nawet te fantastyczne pomeczowe obrazki, kiedy nasi kibice, którzy przyjechali za nami do Gdyni, bardzo długo nam dziękowali, ale przede wszystkim to, że krzesełko po krzesełku wstawali też fani Arki i bili nam brawo. W karierze z czymś takim jeszcze się nie spotkałem. I być może już się nie spotkam. Tym bardziej szkoda, że tak się to skończyło.

W tamtym sezonie Zagłębie Sosnowiec i Zawisza Bydgoszcz zapłaciły wysoką cenę w lidze za półfinał Pucharu Polski. Pan nie obawia się tego w przypadku Wigier?
Od tego jestem trenerem, by zrobić wszystko, by tak się nie stało. Będzie z piłkarzami krótka rozmowa na ten temat. Puchar Polski to już przeszłość. Zostawić ją trzeba statystykom, historykom i dziennikarzom, a my musimy zająć się tym, co przed nami. Wiem, że mentalnie bardzo trudno będzie od tego, co się stało, uciec, ale tak naprawdę my nie mamy wyjścia. Bo rozpamiętywanie tego w niczym nam nie pomoże, wręcz przeciwnie – tylko zaszkodzi. Chodzi teraz o to, by w lidze zagrać na podobnym, a może nawet lepszym poziomie, niż z Arką. Fajne też wszystkie pochwały, jakie zebraliśmy, ale one już się nie liczą. Liczy się najbliższy mecz. Wierzę, że do piłkarzy już dziś to dotrze i już dziś zaczną zdawać sobie z tego sprawę.

Rozmawiał Krzysztof Budka

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: I Liga | Polecane | Wigry Suwałki

  • Staszek Anioł

    Przepraszam, ale trener Nowak, zwykle opanowany, chrzani tu trzy po trzy. Kiedy niby indziej mieliby wyznaczyć Wigrom pierwszy mecz? W kwietniu? Tak wylosowali, tak wyszło. Przecież nikt tego nie zrobił umyślnie.
    Nie za bardzo też rozumiem, gdzie tu jest pole do dyskusji przy nieuznanej bramce Wigier. Przecież na wyraźnym spalonym był Zapolnik, tylko Polsat wybrał złą klatkę na zatrzymanie akcji. Z drugiej strony zachowanie składu sędziowskiego mierne, ale czego można było w sumie się spodziewać.

    Wielki wstyd dla Arki, to na pewno.

    • krzysioo h

      Pierwszy mecz powinien być tak jak w zeszłym sezonie około połowy marca. Wtedy Wigry były by po 2 meczach ligowych i pierwszy mecz pucharowy zupełnie inaczej by wygladal. Mam nadzieje ze Pan Boniek chociaż zabierze głos na ten temat. Chaciaz w sumie wątpię w to.

      • Staszek Anioł

        Co do terminu – zgoda. Więcej, uważam, że także ćwierćfinały powinny być wiosną, gdzieś właśnie w okolicach 5–15 marca. Ale przecież terminarz wyznaczono przed sezonem i Wigry po prostu tak trafiły przypadkiem, a nie ktoś wyznaczył taką datę przeciw nim.

        Zresztą Nowak narzeka ogólnie na termin lutowy, bo „na Suwalszczyźnie mogą być śnieżyce i mróz”. Jasny gwint, w całej Polsce mogą być, to nie jest Czukotka! I jak oni wyobrażają sobie grę w Ekstraklasie, w której zawsze graliby w lutym, i to co najmniej od połowy?

        • Arkowiec

          do Staszek Aniol- rok temu dwa półfinały były rozgrywane 15,16 marca dlaczego teraz termin to 28 luty???a terminarz na półfinały był wyznaczone dopiero po meczach 1/4,co do spalonego przy bramce dla Wigier to nie możesz być pewien że był ani że go nie było,kamera była źle ustawiona tak więc nie wiem gdzie widziałeś ten wyraźny spalony.Wyraźnie to było widać że karny dla Arki był z kapelusza!!!!

          • Staszek Anioł

            Litości, ramowy terminarz Pucharu Polski był przyjęty w marcu 2016 roku! I zaplanowano od razu 28 lutego lub 1 marca, tylko konkretny dzień wybrano po ćwierćfinałach.
            Naprawdę, nie róbmy Syberii z Suwalszczyzny. Jeśli za taką się uważają, niech zwiną interes pod nazwą „walka o Ekstraklasę”, bo nikt im meczów nie przełoży z powodu arktycznych mrozów. Przy całej sympatii dla suwalczan.

            A co do spalonego – nawet na tej stronie widać jak byk:
            http://futbolfejs.pl/wp-content/uploads/2017/04/spalony-wigry01.jpg
            Zresztą oglądając na żywo sam się zdziwiłem, że chorągiewki w górze nie było przy tej pierwszej główce.

          • SKS

            Wigry jeszcze nigdy nie przełożyły żadnego meczy z uwagi na złe warunki atmosferyczne.

          • WigRRy

            mało tego, nie przełożyły żadnego meczu i mało gdzie była na koniec lutego taka trawa jak w Suwałkach. Podgrzewana murawa i osoby za to odpowiedzialne robią dobrą robotę. Pozdro SKS

          • Staszek Anioł

            I bardzo dobrze, oby tak dalej. Więc po co te pretensje Nowaka?

    • Marek Gawryluk

      A czy to Zapolnik strzelił bramkę?? Otóż nie a Radecki. Teraz przepisy mówią jasno, kto bierze udział i dotknie piłkę a nie, że jakiś zawodnik jest na spalonym. Udział w przyjęciu i strzeleniu brał udział Radecki. Bramka zdobyta prawidłowo

      • Staszek Anioł

        Przecież spalony dotyczy każdego, kto wziął udział w akcji, no błagam. Od Zapolnika dostał decydujące podanie, proste jak budowa cepa.

        • Marek Gawryluk

          A no tak, przepraszam :(

  • GerardBukowski

    Brawo trenerze cała Polska widziała ze Zapolnik odbił piłkę piersią a nie ręką. A wyznacznie sędziego 3 ligowego na półfinał Pucharu Polski to skandal. Ograbili Suwałki z finału. To nie jest promocja pucharu to jest profanacja futbolu. Za walkę zespołowi należą się gratulacje.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli