Wigry pierwszego gola szukały jeszcze w… szatni. Takiego koncertu w Suwałkach dawno nie grali

Autor wpisu: 5 listopada 2017 08:46

O pierwszą bramkę walczyliśmy już w szatni – przyznał po spotkaniu trener Artur Skowronek, dając do zrozumienia, że Wigry mają już dość spektakularnych pościgów, że teraz czas na spektakularną ucieczkę. No i uciekły Góralom. 3:0 – to był dla Podbeskidzia najniższy wymiar kary.

Ciekawe, czy odwołanie meczu tydzień temu w Olsztynie w jakimś stopniu pomogło Wigrom i Stomilowi (bo na pewno nie zaszkodziło) – oba zespoły zaprezentowały się w tej kolejce spektakularnie. Olsztynianie wygrali wreszcie pierwsze spotkanie na wyjeździe, pokonując w Mielcu Stal. Wigry z kolei dały prawdziwy koncert – tak dobrego meczu w tym sezonie zespół Skowronka jeszcze nie rozegrał. Górale byli dla gospodarzy jedynie marnym tłem.

Rozegraliśmy bardzo słaby mecz. Wpływ na to miał pewnie początek. Pierwsze minuty w naszym wykonaniu były bardzo niewyraźne, mało agresywne. Na skutek tego straciliśmy dwie bramki. W pierwszej połowie jeszcze była szansa, by wrócić do gry, natomiast w drugiej przeszliśmy na ustawienie 4-4-2, które i tak kompletnie nam nic nie dało. Pełna dominacja zespołu Wigier i zasłużone zwycięstwo. Byliśmy zespołem słabszym pod każdym względem – nie szukał tanich usprawiedliwień po meczu trener gości Adam Nocoń.
Ten moment, gdy jego zespół mógł wrócić do gry – o czym szkoleniowiec wspomina – to było kapitalne uderzenie Miłosza Kozaka (byłego zawodnika Wigier) z wolnego. Gdyby Kozak przymierzył odrobinę niżej, padłaby bramka kontaktowa, ale piłka trafiła w poprzeczkę.

Nie zmienia to jednak faktu, że Wigry – jak wspomnieliśmy – zagrały znakomite spotkanie. Od początku do końca mając pełną kontrolę nad tym, co dzieje się na murawie. No i wreszcie wykorzystując od samego początku sytuacje bramkowe. Pierwszy gol padł już w pierwszej akcji…

– Wynik mocno odzwierciedla to, co działo się na boisku. Mieliśmy pełną kontrolę nad tym spotkaniem. Wiadomo, że uskrzydliła nas pierwsza bramka, o którą walczyliśmy w głowach już w szatni. Od niej chcieliśmy rozpocząć mecz i się udało. A potem odebraliśmy wszystkie atuty rywalom, który jest bardzo silny w środku pola. Nie daliśmy się Podbeskidziu rozkręcić. Przejmowanie piłki, utrzymywanie się przy niej przerodziło się w bardzo fajne akcje w ofensywie. I z tego bardzo się cieszę. Wynik na pewno nas napędza, ale ważniejsze, że piłkarsko wyglądamy bardzo dobrze – przyznał szkoleniowiec gospodarzy.

Jego zespół faktycznie na dobre rozkręcił się w drugiej części rundy i po niemrawym początku, szczególnie jeśli chodzi o skuteczność, zaczął na dobre trafiać do bramki (w czterech ostatnich meczach 10 goli) i punktować. A że tabela jest niesamowicie ciasna, a Wigry mają przecież jeszcze do rozegrania zaległy mecz w Olsztynie, śmiało można w Suwałkach myśleć o tym, że rok uda się skończyć nie tylko nad strefą spadkową, ale może i w górnej połówce. Szczególnie, jeśli forma nadal będzie szła w górę, jak idzie w ostatnim czasie.

A tu gole i najciekawsze fragmenty spotkania z Podbeskidziem (za klubową telewizją Wigier):

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli