W Wigrach dobiegła końca pewna epoka… Zdecydowanie najlepsza w historii tego klubu

Autor wpisu: 22 marca 2018 11:57

W Wigrach dobiega końca pewna epoka – zdecydowanie najlepsza dla tego klubu w historii. Epoka związana z Dariuszem Mazurem, który dziś zrezygnował z pełnienia funkcji prezesa suwalskiego klubu. Przez siedem lat z prowincjonalnego klubu Mazur zbudował bardzo solidnego pierwszoligowca, takiego z ekstraklasowymi aspiracjami. I nie było w tym ani cudu, ani żadnego przypadku.

Czy kibice Wigier powinni się martwić tym, że drużyna znów pogrąży się gdzieś tam w przeciętności, tym bardziej przecież, że przez kilka ostatnich lat w Suwałkach apetyty mocno zostały wyostrzone? Chyba nie, bo przecież Mazur nie zostawia po sobie spalonej ziemi. Wręcz przeciwnie – zostawia klub zbudowany na zdrowych, biznesowych zasadach, z bardzo przyzwoitym stadionem, młodym, zdolnym i piekielnie ambitnym szkoleniowcem i ciekawą kadrą. Taką, którą już w tym sezonie stać na wiele. Kto wie, może nawet na walkę o awans do ekstraklasy. Zostawia zespół, który rok temu o włos przegrał batalię o finał Pucharu Polski. Zespół, który przetrwał letnią rewolucję i jesienią odrodził się niczym feniks z popiołów. Krótko mówiąc, Wigry mają się całkiem dobrze i nic nie stoi na przeszkodzie, by za kilka miesięcy miały się jeszcze lepiej. Ale już z nowym prezesem u steru.

Dorównać pod tym względem Mazurowi będzie niezwykle trudno, choć oczywiście trzymamy kciuki, by nowy szef dał radę. Wigry to fajny klub, który zasługuje na przyzwoite miejsce na poważnej piłkarskiej mapie Polski. Miejsce, którego przecież nikt nie dał mu za darmo, tylko o które przez kilka lat trzeba było ostro powalczyć. I które w ogromnej mierze właśnie dzięki Mazurowi udało się osiągnąć.
– Gdy obejmowałem funkcję prezesa Wigier, w klubie były tylko dwie drużyny: seniorów i juniorów – wspominał swego czasu. Zespół seniorów grał wówczas w drugiej lidze, ale zdecydowanie bliżej było mu do trzeciej niż do pierwszej. Dziś, po siedmiu latach, ten piłkarski świat w Suwałkach wygląda już zupełnie inaczej. Wigry przecież to nie tylko pierwszoligowy zespół, który prowadzi Artur Skowronek, i grające w IV lidze rezerwy, ale przede wszystkim prężnie działająca Akademia – jedna z najlepszych w północnej Polsce.

Jakiś czas temu byliśmy w Suwałkach, by przyjrzeć się temu suwalskiemu futbolowemu fenomenowi. I rzeczywiście, żadnych cudów tam nie zauważyliśmy. Ale też widać było, że nie ma tam żadnej prowizorki, że Wigry to jak najbardziej profesjonalnie prowadzony klub, od którego zarządzania spokojnie mogłoby się uczyć kilka innych w pierwszej lidze. Nikt tam nie pręży muskułów ponad stan, ale też nikt nie ma zamiaru wyrzucać nawet złotówki w błoto. Każdą wydaną monetę oglądają z dwóch stron po kilka razy, dzięki czemu… – Wigry to jeden z nielicznych klubów w polskiej piłce, który nie ma zaległości finansowych nie tylko w stosunku do piłkarzy i sztabu szkoleniowego, ale i do wszystkich pozostałych pracowników klubu. Nikomu nie zalegamy z płatnościami nawet dzień. Rozliczamy się jak w szwajcarskim zegarku – opowiadał nam Mazur.
Niby nic nadzwyczajnego. Norma, jaka powinna być wszędzie. W Suwałkach akurat była i jest. Podstawa do tego, by móc planować coś więcej niż tylko przeżycie z dnia na dzień. By klub mógł się rozwijać i budować swoją markę.

I to był początek tak naprawdę wszystkiego dobrego, co udało się przez tych siedem lat Mazurowi w Wigrach zbudować. Dziś piłkarze nie pukają się już w czoło, słysząc o zainteresowaniu ze strony Wigier. Suwałki nie wydają się im już końcem świata i jakąś cholerną zsyłką, ale miejscem, gdzie płacą na czas, gdzie da się powalczyć o ambitne cele, gdzie można się rozwijać i skąd można trafić naprawdę na szerokie wody (patrz Makuszewski, czy Kądzior).

I na koniec jeszcze jedna ważna rzecz, o której warto wspomnieć. Cecha, z której warto, by nowy prezes wziął z Mazura przykład. Dotychczasowy szef Wigier miał tę rzadką w naszych środowisku piłkarskim zaletę, która nazywa się cierpliwość. Jak mało kto potrafił wytrzymać ciśnienie i nie zwalniał trenerów po kilku nieudanych meczach. Dominik Nowak w ubiegłym sezonie miał za sobą w rundzie jesiennej 10 ligowych spotkań bez wygranej. Tę jesień Artur Skowronek zaczął od sześciu kolejnych spotkań bez zwycięstwa. W każdym innym klubie i jeden, i drugi już gdzieś tak w połowie tego niechlubnego dorobku straciliby robotę. Ale w Wigrach dane im było pracować dalej, co oczywiście wyszło i im, i zespołowi na zdrowie.
Tego Wigrom i jej nowemu prezesowi życzymy. No i kolejnej tak udanej epoki w historii klubu. Wzorce już są…

Inne artykuły o: I Liga | Wigry Suwałki

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli