W Sosnowcu się objawił… Makengo!

Autor wpisu: 7 września 2017 18:06

Powrót syna marnotrawnego, chciałoby się powiedzieć. Terence Makengo jest, odnalazł się, trenuje w Sosnowcu pod okiem sztabu szkoleniowego rezerw Zagłębia. Ciekawe, czy zobaczymy go w końcu kiedyś na pierwszoligowych boiskach. Jeśli tak, to… nieprędko.

Trenującym Makengo pochwaliło się samo Zagłębie Sosnowiec wrzucając takiego tweeta:

Może zresztą: „trenującym” to za wiele powiedziane. Truchtającym raczej. Makengo był sprowadzany do polskiej pierwszej ligi tegorocznej zimy jako mocny kandydat na gwiazdę, tylko że nikt go nigdy w pierwszej lidze nie zobaczył. Bo Makengo najpierw – tuż po podpisaniu kontraktu – złapał grypę, potem był kłopot z naciągniętym mięśniem dwugłowym uda, a wreszcie zerwał Achillesa skacząc na zajęciach przez płotek. Seria nieszczęść trudnych do wymyślenia u faceta, który – choć trener Dariusz Banasik (on wtedy prowadził Zagłębie) zaznaczał, że ma spore zaległości treningowe – miał się dochrapać statusu przynajmniej kandydata na gwiazdę wśród pierwszoligowych napastników.
Bo Makengo przecież był sprowadzany w związku z odejściem z Zagłębia Vamary Sanogo – i to on miał Sanogo zastąpić.

Zamiast błyskać trafił na stół chirurgiczny, a potem się z Sosnowca i Polski… zawinął, bo klub zgodził się, by rehabilitację przechodził we Francji, czyli w swej ojczyźnie (urodził się w Boulogne-sur-Mer nad kanałem La Manche). Makengo pojechał w siną dal i… tyle go w Sosnowcu widzieli, bo jakoś nie kwapił się z powrotem. Minęła wiosna, lato już ma się ku schyłkowi, z Sosnowca szły monity, a po Makengo tylko zdjęcia w koszulce Zagłębia zostały. No i zapisy księgowych, ma się rozumieć.

No, ale wreszcie jest. Klub musiał postraszyć instancjami PZPN i FIFA, by Francuz wreszcie na Kresową w Sosnowcu dotarł, bo tam przecież miejsce jego pracy. Tyle, że teraz trzeba nad nim… pracować, póki co w rezerwach, jeśli w ogóle.
Makengo ma rewelacyjne cv, bo rozegrał 70 meczów na poziomie Ligue 2 w barwach Chateauroux, Auxerre i Monaco – tak, tak, Monaco jeszcze całkiem nie tak dawno musiało walczyć na zapleczu francuskiej ekstraklasy. A Makengo w Monaco grał w jednym zespole m.in. z Ludovikiem Giulym i Valerym Germainem – tym samym, który w tym roku zdobył dla Monaco tytuł mistrza Francji i półfinał Ligi Mistrzów! Drogi Sanogo i Germaina jak widać trochę się rozjechały…
Ale też Makengo ma gigantyczne zaległości – do Zagłębia już trafiał „zapuszczony”, co właśnie przyznawał trener Banasik, bo Francuz nie grał przez całą jesień 2016. Teraz ma za sobą już cały rok niegrania (a nawet ponad rok), na dodatek ostatnie miesiące to częściowo tylko i wyłącznie rehabilitacja. I praca indywidualna, której przecież nikt nie kontrolował.
Nawet jak w Zagłębiu uznają, że jakiś pożytek jeszcze kiedyś z niego może być, to pewnie do zimy zejdzie, by na nogi go postawić. Ale za to po zimie…

Inne artykuły o: I Liga | Zagłębie Sosnowiec

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli