Ulubiony zespół Pana Boga, czyli trzy strzały i Chojniczanka liderem

Autor wpisu: 16 września 2017 22:42

Albo z kimś w tych Chojnicach zawarli pakt, albo to… ulubiona drużyna Pana Boga. Który to już raz w tym sezonie Opatrzność czuwa nad Chojniczanką? A przecież to dopiero 9. kolejka. W meczu z Zagłębiem czuwała na tyle, że wystarczyły trzy strzały, by nie tylko wygrała, ale i wylądowała na czele tabeli.

W Chojnicach od początku sezonu rękami i nogami bronią się przed mówieniem, że znów spróbują powalczyć o awans, ale jak tak dalej pójdzie, to chyba nie będą mieli wyjścia. Na razie zespół z Pomorza po kilku miesiącach przerwy znów zasiada w fotelu lidera. Potrzebował do tego nie tylko zwycięstwa w Sosnowcu, ale i porażek Miedzi, Odry i Chrobrego. Niemożliwe? Eee, tam. Mówisz i masz…

Spodziewaliśmy się trochę mniej agresji ze strony rywala. Myślałem, że w trochę inny sposób Zagłębie z nami zagra. No, ale po pierwszej połowie, w której nie potrafiliśmy poradzić sobie z wyprowadzeniem piłki, w szatni odbyliśmy poważną, męską rozmowę, na którą zespół bardzo dobrze zareagował. Trzeba pochwalić Kubę Bąka, który nadał blasku naszej ofensywie, dodał trochę szybkości – mówił po meczu trener Krzysztof Brede.

Bąka doceniamy, ale ojcem zwycięstwa Chojniczanki został Adam Ryczkowski. Dwa gole plus asysta. – Potwierdził, że jest bardzo dobrym piłkarzem – stwierdził Brede. A sam Ryczkowski w wyjątkowo prostych słowach skomentował zarówno swój występ, jak i wygraną: – Zagłębie miało swoje sytuacje, ale nie potrafiło ich wykorzystać, a wiadomo, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. W drugiej połowie wszystko odwróciło się na naszą korzyść. Zdobywamy trzy bramki, zdobywamy trzy punkty i wracamy do Chojnic z wygraną.

Ten mecz powinien się skończyć już w pierwszej połowie. Uczulałem swoich zawodników na to, że sytuacje, które będziemy mieli, szczególnie te stuprocentowe, absolutnie trzeba wykończyć. Bo jeśli nie, to źle się to dla nas skończy – komentował rozżalony Dariusz Dudek.

I trudno mu się dziwić, bo takie to było właśnie spotkanie. Szybkie, dynamiczne, w którym nie brakowało walki, no i sytuacji podbramkowych. Tych zdecydowanie więcej stworzyło Zagłębie, ale co z tego, skoro wykorzystało zaledwie jedną. Tomasz Nowak kapitalnie przymierzył z wolnego, czym odpowiedział na trafienie Jacka Podgórskiego. Była dopiero 9. minuta, więc w zasadzie stało się jasne, że wiele się tu jeszcze wydarzy.
W barwach Zagłębia dwoił się i troił Vamara Sanogo, ale ani jednej okazji nie przełożył na gola, a powinien co najmniej ze dwie. Jeszcze więcej miał Wojciech Łuczak, ale albo pudłował, albo kapitalnie bronił Radosław Janukiewicz.
Po przerwie dokładnie w pięć minut mecz rozstrzygnął wspomniany Ryczkowski. Dwa strzały, dwie bramki i z gospodarzy uszło powietrze. Zresztą w całym spotkaniu Chojniczanka oddała trzy celne strzały. Wystarczy, jeśli ma się stuprocentową skuteczność. To w tym sezonie główny atut nowego lidera – nikt z całej pierwszoligowej stawki nie ma tylu zdobytych bramek (19). No i fura szczęścia, które – jak wiadomo – zazwyczaj sprzyja lepszym.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli