Co z tymi Wigrami? Jak to co? Wciąż na zwycięskim szlaku!

Autor wpisu: 3 marca 2018 19:18

Obiecywał, że paliwa im nie zabraknie, a że to słowny facet, no to jakoś byliśmy spokojni, że można mu wierzyć. Artur Skowronek i jego Wigry zaczęły wiosnę (w iście zimowej aurze) dokładnie tak, jak skończyły jesień – z przytupem i od zwycięstwa. Niby skromne 1:0 w Łęcznej, ale prawda jest taka, że tam po meczu powinno być już do przerwy. Jakieś 3:0, a może nawet 4:0 dla gości już w 45. minucie to byłby wynik, który oddawał to, co działo się na boisku Górnika.

Pisaliśmy jakiś czas temu, że być może w zalewie transferowych informacji, jakie zimą spadły na kibiców pierwszej ligi niczym śnieżna lawina, umknął wam gdzieś fakt o kapitalnych wynikach Wigier w zimowych sparingach. Zespół Skowronka mierzył się w nich m.in. z drużynami litewskiej ekstraklasy i wygrał pięć z sześciu. Wygrał je bezdyskusyjnie, strzelając w tych pięciu meczach 15 goli. Średnia naprawdę robiąca wrażenie. Oczywiście sparingi to tylko sparingi, niektórzy nie przykładają do ich wyników zbytnio wagi, ale na farcie można wygrać jeden, no może dwa, a w Suwałkach ostatnio zrobił się z tego wygrywania po prostu zwyczaj. Biorąc do tego wszystkiego jeszcze pod uwagę drugą część rundy jesiennej, kiedy w lidze na Wigry nikt nie potrafił znaleźć sposobu, widać wyraźnie, że trzeba się będzie z tą drużyną na wiosną naprawdę bardzo poważnie liczyć.

Chyba tylko Zbigniew Smółka jako jedyny głośno mówił, że zespół Skowronka stać będzie na włączenie się do walki o awans. Pod warunkiem oczywiście, że ten zespół nie zostanie zimą wyprzedany. No a że trener Stali zna się i na swojej robocie, i na pierwszej lidze jak mało kto, to trudno, byśmy z nim w tym temacie polemizowali. Zresztą polemizować nie zamierzają też piłkarze Wigier, którzy w bardzo dobrym stylu rozpoczęli tegoroczne granie w lidze.

Niby tylko 1:0, ale jak wspomnieliśmy, po emocjach powinno być już w 45. minucie. Klimala, Iorga, Rybicki czy Pyłypczuk kręcili obrońcami Górnika jak karuzelą (Kosznik jeszcze przed upływem godziny wyleciał z boiska). Było uderzenie w słupek, było kilka sytuacji sam nam sam, które wybronił Prusak, było kilka strzałów minimalnie niecelnych i gol tego, który już jesienią był w tym elemencie dla Wigier nie do zastąpienia. Z woleja strzelał Iorga, nogę dołożył Klimala i bramkarz gospodarzy był bez szans.
Chwalimy Klimalę, ale prawda jest też taka, że gdyby zachował w pierwszej połowie trochę więcej zimnej krwi i miał lepiej ustawiony celownik, ze dwie, albo i trzy by jeszcze dołożył. Z drugiej strony, lepsza ta jedna niż żadna…

Artur Skowronek, pytany o wyjątkową wstrzemięźliwość Wigier na rynku transferowym w zimowym oknie, odpowiadał nam, że przede wszystkim ufa tym chłopakom, których ma i z którymi jesienią przeszedł „drogę przez mękę”, która na koniec roku pokazała, że było warto.
– Wyniki sparingów są super, bardzo zadowalające. Ale jeszcze bardziej zadowalająca jest nasza gra. Cieszy mnie duża świadomość naszych piłkarzy od samego początku przygotowań, duża motywacja u każdego, bo to przekłada się na intensywność naszych zajęć i potem procentuje na boisku. Już widać, że fizycznie idziemy w dobrym kierunku, co przecież podczas zimowych przygotowań jest tak naprawdę kluczowe. Najważniejsze natomiast jest to, że dziś spokojnie mogę powiedzieć, że mamy monolit, że tworzy się fajna drużyna – mówił.
I ta drużyna po pierwsze – nie została rozebrana (z kluczowych piłkarzy odszedł zimą tylko Łukasz Budziłek, ale to było do przewidzenia, bo miał z Wigrami tylko półroczny kontrakt i wielką ochotę na powrót do ekstraklasy, co ostatecznie mu się udało; i wykupiony przez Raków Kamil Kościelny), a po drugie – gra coraz odważniej, efektownie i skutecznie. Widać automatyzm, coraz lepsze zrozumienie i – jak to mówił Skowronek – „dużą świadomość”, co przekłada się na jakość i wynik. Górnik z tak grającymi Wigrami miał ogromne problemy. Ale wygląda na to, że problemy będą mieli też inni.

– O co będziecie wiosną grali? Patrząc na stratę punktową do czołówki i to, że macie przecież mecz zaległy do rozegrania, nie musi to być tylko walka o utrzymanie, zgadza się? – spytaliśmy zimą trenera Wigier.
– Stawiamy sobie naprawdę ambitne cele – odparł ze śmiechem.
– Damian Gąska powiedział nam, że ten zespół stać będzie na to, by włączyć się nawet do walki o awans. Przegiął?
– Ludzie, z którymi pracuję, mają charaktery i swoje ambicje. Zresztą jak każdy w tej lidze. Wigry to klub bardzo poukładany. Jest w nim coś naturalnego, coś życzliwego, coś uczciwego – dlatego myślę, że potwierdzimy już w marcu, że możemy walczyć nie tylko o utrzymanie. Wiadomo, mamy marzenia. Zobaczymy, co z nich wyniknie

My też jesteśmy cholernie ciekawi, co z tych marzeń wyniknie. Na razie jedno jest pewne – Wigry potwierdzają, że to zespół, który wiosną może w tej lidze bardzo mocno zamieszać.

Inne artykuły o: Górnik Łęczna | I Liga | Wigry Suwałki

  • GerardBukowski

    Brawo Wigry jedziemy dalej

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli