Tychy przegrały w Suwałkach, Szatałow „pojechał” z sędziami

Autor wpisu: 1 kwietnia 2017 12:57

Nerwowo w Tychach, nerwowo. Drugi z rzędu mecz wyjazdowy drużyna przegrała po golu straconym w ostatnich chwilach spotkaniach. Po piątkowej porażce w Suwałkach 0:1 trener Jurij Szatałow „wytarmosił” za ucho… arbitrów. „Jak się sędzia boi pokazywać kartki, to niech sędziuje w okręgówce” – wypalił.

Ale co tu się dziwić tym nerwom? Drużyna typowana na kandydata do czołówki jest w strefie spadkowej, na wyjazdach w tym sezonie nie wygrała ani razu, a sześć ostatnich meczów przegrała jednym golem. Mało tego – w trzech z nich decydujące bramki traciła w końcowych momentach meczów, z Wigrami strzelił ją Damian Kądzior w ostatnich sekundach.

Szatałow na konferencji prasowej nie wytrzymał. „Chciałbym zwrócić uwagę na sędziego, który pozwalał gospodarzom na wszystko. Zawodnik, który ma już kartkę, wchodzi od tyłu dwiema nogami na czerwoną i nie dostaje nawet żółtej. Za chwilę jest to samo. Jak sędzia boi się pokazywać kartek, to niech sędziuje w okręgówce.”
Szatałow, mimo nerwów, honorowo jednak postawił sprawę rozstrzygnięcia w tym meczu: „Nie mówię, że sędzia wypaczył wynik. Wigry grają dobrą piłkę i sędzia nie musi im pomagać”.

Dominik Nowak nie odniósł się do „rewelacji” swojego kolegi, ale bardzo komplementował GKS Tychy: „Muszę przyznać: brawo dla trenera. To bardzo dobrze zorganizowany zespół jak na warunki pierwszoligowe, jeśli chodzi o grę w defensywie. Miał swój pomysł i ma groźnych napastników.”
Ale oczywiście przede wszystkim trener Wigier nie ukrywał zadowolenia z postawy swojej ekipy, która po dwóch z rzędu porażkach (z Miedzią i Stalą) wygrała mecz z dramatyczną końcówką. „Ostatnio na konferencjach słyszeliśmy dużo pochwał, ale punktów nie było. Teraz szczęście się uśmiechnęło. Wróciliśmy na dobre tory, jeśli chodzi o organizację. Chcemy nadal grać w lidze o jak najwyższe cele, nigdy tego nie ukrywałem” – mówił Nowak.
Teraz Wigry czeka ciężki fizycznie tydzień, bo przecież we wtorek pucharowy rewanż z Arką w Gdyni, a w niedzielę czeka Pogoń Siedlce.

Skrót mecz, szczęśliwy gol Damiana Kądziora w ostatniej akcji i wypowiedź trenera Dominika Nowaka w materiale telewizji klubowej Wigier Suwałki:

I jeszcze jedno. Wigry dzień po meczu z GKS Tychy strzelca gola na wagę trzech punktów… sprzedały do Jagiellonii Białystok. Za 500 tysięcy złotych. „Zawodnik jest już w drodze do Białegostoku. Dziękujemy, Damian”.

Na szczęście to 1 kwietnia. Kądzior może do Białegostoku faktycznie się kiedyś przeniesie, ale póki co zagra raczej jeszcze parę meczów w koszulce Wigier.

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: GKS Tychy | I Liga | Wigry Suwałki

  • Marek Gawryluk

    Kto był na meczu ten widział komu sędzia pomagał i to wcale nie byli gospodarze. Co zawodnik GKS-u padnie to faul a piłkarzy Wigier kosili i to równo. Niech się cieszy, że sędzia im pozwalał na wiele bo też powinien wylecieć zawodnik GKS-u

  • GerardBukowski

    Panie Ształow a ile kartek nie dał wam sędzia za brutalne faule

    • Marek Gawryluk

      mało tego, a ile wcale nie widział tych fauli

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli