Tychy celują w ekstraklasę – takich nazwisk dotąd tam nie było. A ma być jeszcze Bartoszek

Autor wpisu: 27 czerwca 2017 08:34

Jeszcze okno transferowe nie zostało otwarte, a GKS Tychy już w szale zakupów. I to nie byle jakich. Piłkarze, którzy wzmocnili dotąd pierwszoligowca, na tym poziomie rozgrywkowym robią wrażenie: Matusiak, Fidziukiewicz, Ćwielong, Łuszkiewicz. No i niewykluczone, że będzie też nowy szkoleniowiec. I to ten, którego wybrano na najlepszego trenera sezonu w Lotto Ekstraklasie.

Tak więc cel w Tychach może być tylko jeden – GKS mierzy w ekstraklasę. I w sumie trudno się dziwić, bo akurat są tam ku temu warunki – i przyzwoity stadion, i kibice, i pieniądze. Do tej pory brakowało tylko drużyny, która o ten cel mogłaby powalczyć.
Co ciekawe, GKS już rok temu wymieniało się w gronie poważnych kandydatów do awansu, choć to był wówczas tylko beniaminek. Okazało się, że wymieniano mocno na wyrost. Zderzenie z rzeczywistością było brutalne. U siebie szło Tychom nawet nieźle, ale koszmarny bilans zespół notował na wyjazdach. W pewnym momencie wylądował w strefie spadkowej i trzeba było zmieniać trenera. Kamila Kieresia zastąpił Jurij Szatałow. Cel zrealizował, czyli utrzymał drużynę w pierwszej lidze, ale ani jego zimowe zakupy, ani styl, w jakim to zrobił, nikogo w Tychach na kolana nie powaliły. Stąd poszukiwania następcy.

Kilka dni temu katowicki „Sport” poinformował, że będzie nim Maciej Bartoszek. Dziś to trenerskie nazwisko z bardzo wysokiej półki, szczególnie dla klubu z pierwszej ligi. I jeśli Tychom ostatecznie uda się namówić byłego trenera Chojniczanki i Korony na podpisanie kontraktu, to przecież nie dlatego, że władze klubu po raz kolejny chcą walczyć o utrzymanie. Bartoszek miałby z piłkarzy doświadczonych, których w Tychach nie brakuje, zbudować co najmniej tak atrakcyjną i punktującą drużynę, jaką udało mu się zbudować w Chojnicach.
Póki co sam Bartoszek nie chce komentować medialnych spekulacji. Ale jeśli Tychy faktycznie myślą o zmianie trenera, sytuacja z każdym dniem staje się coraz bardziej dziwna, bo zespół jak gdyby nigdy nic do sezonu przygotowuje Szatałow.

A z nowych twarzy właśnie zameldował się w Tychach Piotr Ćwielong. Wychowanek Ruchu wrócił z Niemiec i podpisał dwuletni kontrakt. – Zakontraktowaliśmy kolejnego wartościowego piłkarza. Piotrek to niezwykle doświadczony zawodnik, który ma za sobą występy w Niemczech oraz ekstraklasie. Trzykrotnie zdobywał mistrzostwo Polski. To właśnie takie transfery mają dodać jakości naszemu zespołowi – chwalił się Grzegorz Bednarski, prezes Tyski Sport S.A.
Sam Ćwielong zaś przyznał bez wahania: – To była najbardziej konkretna propozycja. Organizacja, stabilność, to jak klub funkcjonuje – to miało duże znaczenie. Oczekiwania są poważne. Klub czyni starania, by przychodzili tu dobrzy zawodnicy i by była walka o ekstraklasę. GKS chce awansować!

A przecież przed Ćwielongiem do Tych trafiła m.in. dwójka „weteranów” z Sosnowca. Łukasz Matusiak przez poprzednie dwa sezony był jednym z filarów drugiej linii w Zagłębiu, no ale tam teraz czas na nowe porządki, więc musiał zmienić klub. Nie zmienia to faktu, że dla GKS powinien być sporym wzmocnieniem. Podobnie jak Michał Fidziukiewicz, który w Sosnowcu akurat mógł zostać, ale negocjując nowy kontrakt zażądał trochę za dużo jak na możliwości Zagłębia. W Tychach jego żądania spełniono. Fidziukiewicz będzie miał za zadanie zastąpić w strzelaniu goli Jakub Świerczoka, który odszedł do Lubina. To w zasadzie jedyna poważna strata GKS.

Do Tychów trafił też 30-letni Adrian Łuszkiewicz z Miedzi – nie był może pierwszoplanową postacią w zespole Ryszarda Tarasiewicza w ubiegłym sezonie, ale kilkanaście spotkań rozegrał. Zresztą ma też na koncie występy w Dolcanie i Pogoni Szczecin, gdy te kluby występowały jeszcze w pierwszej lidze, więc doświadczenia na tym szczeblu rozgrywkowym mu nie brakuje. Kwintet dotychczasowych transferów GKS zamyka rezerwowy bramkarz Cracovii Rafał Dobroliński (podpisał kontrakt na rok).

W Tychach nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. – Transfery, których dokonaliśmy, są wzmocnieniami jakościowymi. Ci piłkarze mają poukładać nasz zespół pod względem taktycznym, ale i mają oddać doświadczenia, którego momentami brakowało w poprzednim sezonie. Natomiast na pewno to nie koniec. Przymierzamy się jeszcze do kilku nazwisk, które zamierzamy sprowadzić. Rozmawiamy i najbliższy tydzień, maksymalnie dwa, przyniesie więcej konkretów – przyznaje dyrektor sportowy klubu Wojciech Szala.
Na razie nowa ekipa pokazała, że przed nią może być przyszłość – w pierwszym letnim sparingu „zlała” ekstraklasowego Piasta aż 3:0.

Inne artykuły o: GKS Tychy | I Liga

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli