Trwa licytacja o Kądziora. Lider Wigier latem trafi do ekstraklasy

Autor wpisu: 19 maja 2017 17:15

Sprawa jest już w zasadzie przesądzona – Damian Kądzior po sezonie opuści Wigry Suwałki. Grać będzie tam, gdzie jego miejsce, czyli w ekstraklasie. Gdzie? Na razie trwa licytacja – po najlepszego piłkarza pierwszej ligi ustawiają się chętni.

Kądzior to zawodnik, który już zimą mógł zamienić pierwszą ligę na ekstraklasę, ale w grudniu obiecał działaczom i trenerom w Suwałkach, że zostanie na rundę wiosenną. Lider Wigier był niezbędnym elementem drużyny, która wiosną zamierzała powalczyć o finał Pucharu Polski i awans do ekstraklasy.
Pytaliśmy wówczas trenera Dominika Nowaka, czy długo musiał przekonywać Kądziora, by ten został w Suwałkach. – Rzeczywiście, miał oferty, nie ma co ukrywać. Największą rolę w przekonaniu Damiana odegrali prezes i dyrektor sportowy (wtedy był nim jeszcze Jacek Zieliński – przyp. red.). Do nich należał decydujący głos. Natomiast jeśli chodzi o samego Damiana, to trudno mieć do niego pretensję o to, że ma ambicje i chce grać w wyższej lidze – mówił nam Nowak.

Zimą Kądziorem bardzo poważnie interesowała się Pogoń Szczecin. – Faktycznie, było zainteresowanie ze strony tego klubu. I to poważne. Przedstawiciele Pogoni byli na kilku meczach w Suwałkach, rozmawiali z moim przedstawicielem, rozmawiali z prezesem Wigier. Ostatecznie jednak zadeklarowałem, że nie zmienię klubu, więc powiedzmy, że temat został zamknięty. Ale z tego, co wiem, znów jest otwarty – mówi nam Kądzior.

I my słyszeliśmy, że Portowcy nadal są zainteresowani Kądziorem. Na razie mają tam jednak inny temat numer jeden – wciąż nie wiadomo, kto w nowym sezonie będzie w Szczecinie trenerem, bo Kazimierz Moskal już kilka tygodni temu ogłosił, że odchodzi.
Zresztą Pogoń to nie jedyny klub, który chce pozyskać Kądziora. Lidera Wigier chętnie widziałby u siebie też m.in. jeden z ekstraklasowych klubów z Dolnego Śląska. Który? W sumie chyba nie problem się domyślić. Wstępne zainteresowanie i zapytania skierowało też do Wigier kilka innych klubów. Zresztą jeden z nich – Górnik Łęczna, zaproponował piłkarzowi kontrakt jeszcze wtedy, gdy Kądzior grał w Dolcanie Ząbki. W przerwie między rundami w poprzednim sezonie Dolcan walczył o przetrwanie (finansowe), a Kądzior zadeklarował wtedy ówczesnemu trenerowi Dariuszowi Dźwigale, że nie opuści okrętu.
– Damian miał propozycje z ekstraklasy, z Górnika Łęczna, miał też z Wisły Płock i Arki, ale przyszedł i powiedział: „Trenerze, ja chcę tutaj zostać”. No i dziś jest w Wigrach, bo tamte oferty mu przepadły – opowiadał nam Dźwigała.

Trafił do Wigier i… usiadł na ławce, choć drużyna walczyła wówczas o utrzymanie. Jednak po przyjściu do Suwałk Nowaka Kądzior zaczął odgrywać w drużynie coraz większą rolę, a dziś jest nie tylko jej najważniejszym liderem, ale chyba w ogóle najlepszym piłkarzem na zapleczu ekstraklasy. Jesienią o to miano rywalizował z Petterim Forsellem z Miedzi – szli niemal łeb w łeb zarówno pod względem statystyk, jak i „ogólnego wrażenia artystycznego”. Wiosną jednak Fin daleki jest od formy z poprzedniej rundy (trochę się zapuścił), natomiast Kądzior wciąż gra w Wigrach pierwsze skrzypce. Zresztą to, na jak dużo go stać, pokazał w rewanżowym półfinale Pucharu Polski z Arką w Gdyni, gdy Wigry o mały włos nie przedarły się do finału. W ekstraklasowej Arce próżno było szukać tak dobrze wyszkolonego, wszechstronnego i… sprytnego pomocnika, o czym najlepiej przekonał się pewnie bramkarz Pavel Steinbors. Pamiętacie gola na 4:2 dla Wigier?

– Damian gra w tym sezonie super. Dziwię się trenerowi Probierzowi, że nie chciał go w Jagiellonii, że z niego zrezygnował. Nie wiem, na jakiej podstawie, bo obserwuję tego chłopaka od dłuższego czasu i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że Kądzior to poziom czołówki ekstraklasy – to laurka, jaką nie tak dawno wystawił Kądziorowi były kolega z Wigier Tomasz Jarzębowski.
A z tym Probierzem to nie bez przyczyny, bo przecież Kądzior to chłopak z Białegostoku, który w barwach Jagi swego czasu zaliczył nawet trzy występy w ekstraklasie. Zresztą teraz nie ma już żadnych wątpliwości, że znów w niej (znaczy ekstraklasie) zagra.

– Wiadomo, że to moje marzenie. Walczyliśmy, by stało się to w barwach Wigier. I nadal będziemy walczyć, choć wiadomo, że szanse na to są już niewielkie. Ja natomiast mogę zapewnić, że będę walczył o to, by do końca sezonu strzelić jak najwięcej goli, zanotować jak najwięcej asyst, by kibice w Suwałkach jak najlepiej mnie zapamiętali. Zresztą uważam, że jestem to Wigrom winny. Jestem bardzo wdzięczny prezesowi Mazurowi za to, że wyciągnął do mnie rękę, kiedy tego potrzebowałem, no i trenerowi Nowakowi, że pod jego okiem tak fajnie się piłkarsko rozwinąłem. Jeśli więc latem Wigry mają na mnie zarobić, to niech zarobią jak najwięcej – dodaje piłkarz ze śmiechem.
Zarobią, zarobią… Co do tego raczej nie mamy wątpliwości.

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: I Liga | Wigry Suwałki

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli