Transferowe szaleństwo w pierwszej lidze. Kogo ogarnęło najbardziej? Oceniamy klub po klubie – Miedź królem polowania

Autor wpisu: 3 marca 2017 13:14

Powariowali z transferami w tej pierwszej lidze. I to dosłownie. Tak bogatego okna na zapleczu ekstraklasy jeszcze nie było. I to zarówno pod względem ilościowym, jak i jakościowym. Co z tego wyniknie? Na razie nie wiadomo, choć przypuszczać należy, że szykuje się prawdziwa wojna na wyniszczenie.

Podzieliliśmy kluby na kilka kategorii, by łatwiej było przyjrzeć się tym wszystkim zmianom i je wstępnie ocenić.

KATEGORIA 1: DLA NICH OKNO MOGŁOBY NIE ISTNIEĆ:
Długo wydawało się, że to idealna kategoria dla Stomilu, Olimpii i Znicza, ale wreszcie i tam transferowo coś drgnęło. Tak więc nie było tej zimy klubu w pierwszej lidze, gdzie zamarłby ruch w interesie.

KATEGORIA 2: ZMIANY KOSMETYCZNE:
DRUTEX-BYTOVIA
Przyszło czterech nowych piłkarzy, z których niechciany w Zagłębiu Jakub Wilk oraz Filip Modelski powinni być mimo wszystko wzmocnieniem. Hiszpański obrońca Fran Gonzalez niby też, ale to na razie jednak wielka niewiadoma. Natomiast młody Bartosz Wolski to melodia przyszłości.
W Bytowie rewolucję mieli już latem, więc teraz – jak mówił nam trener Tomasz Kafarski – co najwyżej kosmetyka.

CHOJNICZANKA
Można się zastanawiać, czy pozyskanie 18-krotnego reprezentanta Litwy (Chvedukas), obrońcy, który ma na koncie blisko 200 meczów w ekstraklasie polskiej i ponad 70 w rumuńskiej (Golański), byłego bramkarza Lecha i Korony (Gostomski) oraz napastnika (Przybyła), który ma za sobą grę w ekstraklasie (młodzieżowca z Legii już nie liczymy) – to tylko zmiany kosmetyczne. Ale Chojniczanka już jesienią miała tak mocną pakę, że te transfery, choć na pewno zwiększą jeszcze rywalizację w drużynie, mimo wszystko uznaliśmy za kosmetyczne.

STOMIL OLSZTYN
Tu kosmetyka idzie w parze z jedną wielką zagadką. Bo kto tak naprawdę wie, czy taki David Moli wypali? Do tego doszli Paweł Wojowski z Arki i Jakub Piotrowski z Pogoni – obaj niechciani w ekstraklasie. Przewidujemy, że Stomil czeka bardzo trudny bój o utrzymanie. Ale to nie znaczy, że stoi na straconej pozycji.

GKS KATOWICE
Bardzo podobna sytuacja do Chojniczanki – „tylko” cztery nowe twarze (Ćerimagić, Jóźwiak, Sapała, Wisio), które powinny być uzupełnieniem i tak mocnego i wyrównanego składu, jakim GieKSa dysponowała jesienią. Tym bardziej że z kluczowych zawodników nikt nie odszedł. Wiele osób właśnie w tym zespole upatruje faworyta numer jeden do awansu.

KATEGORIA 3: ZMIANY NIEWIELKIE, ALE ZNACZĄCE:
WIGRY SUWAŁKI
Odeszło trzech piłkarzy (Jarzębowski, Salik i Bartkowski), w ich miejsce przyszło pięciu. I każdy z tych pięciu ma być wzmocnieniem. Wypożyczonemu z Lechii bramkarzowi Damianowi Podleśnemu co prawda pierwszy mecz z Arką (0:3) w Pucharze Polski nie wyszedł, ale to jeszcze nie powód, by ten transfer już teraz nazwać „niewypałem”. Oprócz niego doszli: wypożyczony z Legii Adam Ryczkowski, który ma zwiększyć pole manewru w ofensywie, a także w miejsce Bartkowskiego – Artur Bogusz z Olimpii Zambrów. No i były też dwa powroty – Pawła Baranowskiego i przede wszystkim Omara Santany.
Na papierze ten zespół na pewno wygląda jeszcze lepiej niż jesienią. Zobaczymy, co wyjdzie z tego w praniu.

ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC
Jest nowy trener (już czwarty w tym sezonie!), czyli Dariusz Banasik, jest też kilku nowych piłkarzy. Ale najważniejsza transferowa informacja to było odejście już teraz do Legii Vamary Sanogo. Zastąpić ma go Terence Makengo. Na pierwszy rzut oka wygląda na takiego, który da radę. Ale oczywiście głowy za to nie damy. Z innych znaczących piłkarzy nikt nie odszedł (trudno za takich uznać Wilka, Maticia i Handzlika), pojawiła się za to dwójka młodych i niezwykle perspektywicznych chłopaków: Sebastian Milewski i Konrad Michalak. Banasik jest tym duetem zachwycony. Zobaczymy, jak poradzą sobie w lidze. A, i po kontuzji do gry wrócił wreszcie Michał Fidziukiewicz.
Wygląda więc na to, że Zagłębie to wciąż jeden z najpoważniejszych kandydatów do awansu. Jeśli wiosną ominą ten zespół burze, jakie miały miejsce jesienią i zimą, to kto wie…

POGOŃ SIEDLCE
Tu też jest nowy trener, bo przecież trzeba było kimś zastąpić Dariusza Banasika. Padło na Marcina Broniszewskiego, który robotę zaczął od wietrzenia szatni (odeszło czterech piłkarzy, w tym jeden z jesiennych liderów Rafał Makowski oraz napastnik Daniel Gołębiewski) i castnigu, przez który przewinęła się naprawdę spora liczba kandydatów na piłkarzy z różnych stron świata. Ale wygląda na to, że udało się zakontraktować naprawdę solidnych zawodników. Mroziński i Zjawiński przyszli z ekstraklasy (pierwszy z Płocka, drugi z Gdyni), do tego dołączył bardzo zdolny wychowanek Lecha Robert Janicki (ostatnio Hoffenheim), równie utalentowany Jakub Szrek z rezerw Legii i perełka z Gwinei Bissau – Eusebio Bancessi. Jesteśmy cholernie ciekawi, co z tego wszystkiego uda się Broniszewskiemu zbudować, bo na papierze ten zespół prezentuje się jeszcze lepiej niż jesienią, a przecież już wtedy Pogoń była rewelacją rozgrywek.

MKS KLUCZBORK
Sześciu nowych piłkarzy i to takich z przeszłością, którzy mają zagwarantować walkę o ligę do ostatniego tchu. Trzech z nich: Bodziony w pomocy, Kaczmarek w bramce i Chałas w ataku – z niejednego pieca wygartywało. Gole ma też strzelać 23-letni Egipcjanin Mohamed Essam. Te wzmocnienia to oczywiście taka trochę rozpaczliwa próba ratowania miejsca na zapleczu ekstraklasy. – Jesienią brakowało nam doświadczenia i większej jakości. Musieliśmy szukać piłkarzy, którzy w głównej mierze nie patrzą na pieniądze, ale chcą coś udowodnić. I chyba się udało. Uważam, że zrobiliśmy bardzo dobre transfery za tyle, na ile nas stać – mówił nam niedawno prezes Wojciech Smolnik.
Niebawem się okaże, czy te transfery cokolwiek Kluczborkowi dały.

WISŁA PUŁAWY
Beniaminek po jesieni był w nieco lepszej sytuacji niż Kluczbork, ale tam też doskonale zdają sobie sprawę, co czeka ich wiosną. Dlatego na pierwszy ogień  poszła zmiana trenera (przyszedł Adam Buczek, a Robert Złotnik został w sztabie jako ten drugi). A potem zaczęła się wymiana piłkarzy. I tu trzeba powiedzieć, że w Puławach też nie próżnowali. Najmocniejszym nazwiskiem jest reprezentant Finlandii Toni Kolehmainen, który w pomocy ma stworzyć groźny dla wszystkich duet z Sylwestrem Patejukiem. Ale przyszli też inni, którzy mają pomóc Puławom w obronie ligi, m.in. Cierpka z Miedzi, Idzik ze Śląska i Żemło w Wisły Kraków. To młode chłopaki, ale podobno głodne gry.

GKS TYCHY
Tutaj też rozpaczliwie szukano piłkarzy, mających zapewnić Tychom ligowy byt. Trudno wyrokować, czy to się beniaminkowi udało, niemniej wiosną na pewno będzie to inny zespół niż ten, który oglądaliśmy jesienią. Jurij Szatałow zapewnia, że będzie w nim więcej jakości. Mają ją zapewnić m.in. reprezentant Mołdawi Eugen Zasavitchi, szwedzki napastnik Erik Törnros i bardzo utalentowany Daniel Mikołajewski.

CHROBRY GŁOGÓW
To dla nas najlepsze okno transferowe od lat – mówi nam trener Ireneusz Mamrot i w zasadzie trudno się z nim nie zgodzić. Z kluczowych piłkarzy odszedł tylko Bartosz Kwiecień (powrót do Korony), a przecież udało się pozyskać kilka prawdziwych perełek, czyli Mateusza Wieteskę (wypożyczony z Legii), Anatolija Gospodinowa (bułgarski bramkarz, który przyszedł z CSKA Sofia) i Serhija Napołowa (ukraiński skrzydłowy z Metalista Charków). Ilościowo nie ma tych zmian dużo, ale pod względem jakości Chrobry powinien pójść ostro do przodu. I na to liczymy!

KATEGORIA 4: JEDNA WIELKA ZAGADKA:
ZNICZ PRUSZKÓW
Sześć nowych nazwisk, z których żadne nic nam nie mówi. Kompletnie nie wiadomo, czego się wiosną po Zniczu spodziewać. Wróżyć nie chcemy, więc poczekamy na to, co zespół Dariusza Kubickiego pokaże na boisku.

GÓRNIK ZABRZE
W Zabrzu jeszcze więcej nowych twarzy, bo siedem. I to niektóre z tzw. nazwiskiem, jak chociażby Słowak Denis Jančo, czy niemiecki obrońca Meik Karwot. Ale są też inni obcokrajowcy – Hiszpan Dani Suarez i Słoweniec Sandri Arčon. Jak to całe międzynarodowe towarzystwo (w kadrze są przecież jeszcze Ledecky, Grendel, Szeweluchin, Angulo) poskłada do kupy Marcin Brosz i co mu z tego wyjdzie – trudno zgadnąć. Mimo wszystko wydaje się, że ambitne plany włączenia się do walki o awans trzeba chyba odłożyć na kolejny sezon.

OLIMPIA GRUDZIĄDZ
Jedno konkretne wzmocnienie to Daniel Feruga z Podbeskidzia, którego bardzo chciał mieć u siebie trener Jacek Paszulewicz. Feruga przyda się tym bardziej, że Nildo znów jest po operacji i przez jakiś czas trzeba będzie sobie radzić bez niego. Pozostali nowi piłkarze to albo młodzi, zdolni, których w Grudziądzu i tak ostatnio nie brakowało, albo takie wynalazki jak Jose Furtado z Republiki Zielonego Przylądka, czy Wesllem Monteiro z Portugalii. Bądź tu mądry i spróbuj przewidzieć, czy to będą transferowe strzały w dychę, czy raczej niewypały…

SANDECJA NOWY SĄCZ
Hitem była oczywiście informacja o negocjacjach z Freddym Adu, ale póki co wśród nowych piłkarzy Amerykanina wciąż nie ma. Są za to Mateusz Wdowiak, Charlie Trafford i Tomasz Zając, którzy mają za sobą epizody w ekstraklasie, niechciany w Katowicach Adrian Jurkowski. I to w zasadzie wszystko, chyba że doliczymy wracającego po kontuzji Adriana Bastę i przesuniętego z rezerw Kacpera Tomasika. Trudno przewidzieć, czy te transfery to będzie dla Sandecji wzmocnienie, ale coś nam się widzi, że prócz Wdowiaka trener Radosław Mroczkowski z reszty na razie wielkiego pożytku mieć nie będzie.

KATEGORIA 5: POSZLI NA CAŁOŚĆ:
PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA
Dziesięciu przyszło, dwunastu ubyło – ruch jak na stacji Metro Centrum w godzinach szczytu. To chyba ostatni akt desperacji, mający umożliwić Góralom dołączenie do grona drużyn walczących o awans. Trener Jan Kocian zbudował sobie zespół według własnego pomysłu, bo że ten jesienny był nie jego – to podkreślał na każdy kroku. Mnóstwo jest w Podbeskidziu obcokrajowców, szczególnie Słowaków, ale trafił się też napastnik z Bośni Nermin Haskić, który ma być tajną bronią Górali. Poza tym jest niezwykle utalentowany chłopak z Lecha – Robert Gumny. Na papierze naprawdę wygląda to imponująco, ale pytanie, czy Kocian miał wystarczająco dużo czasu, by to całe towarzystwo skleić w sensowną drużynę. Przekonamy się o tym już w niedzielę w Suwałkach.
Jeśli okaże się, że w tym szaleństwie jest metoda, no to Podbeskidzie faktycznie szybko dołączy do ścisłej czołówki. A jeśli nie, to będą tam mieli mnóstwo nowych, niepotrzebnych piłkarzy…

STAL MIELEC
Stąpamy po kruchym lodzie, a przecież musimy być przygotowani na wojnę. Trzeba odrobić to, co zaniedbano tu latem – tłumaczył nam trener Zbigniew Smółka transferowe szaleństwo w Mielcu. Beniaminek też nie próżnował. Dziewięć nowych twarzy i to w większości takich, którzy mają być do gry od razu. Jest tercet obcokrajowców: Bułgarzy Kolew i Panajotow oraz Serb Milekić, przyszedł z Odry Opole Ałdaś, bo trzeba przecież zastąpić sprzedanego do Korony Żubrowskiego, jest też m.in. pozyskany z Wisły Kraków Krzysztof Drzazga.
Nie ma wątpliwości, że to będzie zupełnie inna Stal od tej, jaką widzieliśmy jesienią. Czy lepsza? No na to liczą w Mielcu, bo w przeciwnym razie przygoda Stali z pierwszą ligą skończy się już po pierwszym sezonie.

KATEGORIA 6: KRÓLOWIE POLOWANIA:
MIEDŹ LEGNICA
Nie chodzi o ilość, ale o jakość. Według nas najwartościowsze transfery zrobiła Miedź. Czy dadzą jej upragniony awans? Bardzo możliwe, szczególnie biorąc pod uwagę to, że tej wiosny zespół Ryszarda Tarasiewicza na 15 spotkań aż 10 rozegra u siebie.
O Mladenie Bartuloviciu i Giannisie Potouridisie szczegółowo pisaliśmy TUTAJ TUTAJReprezentant Chorwacji plus Grek, który ma za sobą występ w Lidze Mistrzów – to jak na naszą pierwszą ligę transfery wyjątkowe. A przecież Miedź pozyskała jeszcze Fina Petteri Pennanena (jak to mówi Tarasiewicz – to taki drugi Morioka), napastnika ze Słowenii Dejana Dermanovicia (na koncie mistrzostwo Bułgarii i mistrzostwo Słowenii), no i wrócił Marquitos. W Legnicy mogą chyba powiedzieć: „Jak nie teraz, to kiedy?”.

Początek pierwszej tegorocznej kolejki w piątek w Zabrzu, gdzie Górnik zagra z Tychami. Jeśli wszystkie spotkania w tej serii zakończą się wygranymi gospodarzy, to za postawioną złotówkę można będzie wygrać aż 1000 złotych! Taki zakład znalazł się w ofercie firmy bukmacherskiej forBET.
Sewris forBet proponuje również zakład o hat-tricka. Jeśli któryś z piłkarzy strzeli w tej kolejce co najmniej trzy gole, to za każdą postawioną złotówkę na taki zakład, będzie można wygrać 20 złotych. Więcej o zakładach dotyczących pierwszej ligi TUTAJ.

sklep vitasport.pl
forBET

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli