Teraz Formella. Raków montuje ekipę, z którą… głupio będzie nie wywalczyć awansu

Autor wpisu: 26 stycznia 2018 09:14

W poczekalni dwa transfery z Legii (Jakuba Szumskiego i Miłosza Szczepańskiego), tymczasem do zespołu Marka Papszuna dołączył Dariusz Formella. Piłkarz Lecha wiosną zagra w Rakowie na zasadzie wypożyczenia. Patrząc na zimowe wzmocnienia beniaminka, jedna myśl przychodzi do głowy – z taką ekipą głupio będzie nie wywalczyć awansu…

Oczywiście o ten awans wcale nie będzie łatwo, bo nieprawdopodobnie wyrównana jest w tym sezonie ta pierwsza liga, a potencjał piłkarski wcale nie mniejszy od Rakowa ma też kilka innych czołowych drużyn – Chojniczanka, Miedź, czy Stal Mielec. Niemniej zimowe zakupy Rakowa sprawiają wrażenie, jakby w tej Częstochowie byli na tę ekstraklasę naprawdę… napaleni.

Jeśli chodzi o Formellę, to ostatnio co prawda za ciasno jest dla niego w Poznaniu. Jesienią grał na wypożyczeniu w Pogoni Szczecin i choć wystąpił w 18 meczach i zdobył 2 bramki, to jakiejś nadzwyczajnej furory tam nie zrobił. W innym przypadku Portowcy zatrzymaliby go na wiosną nawet siłą, jeśli by było trzeba. Niemniej jak na pierwszą ligę – transfer to naprawdę bardzo wysokiej jakości. Wystarczy przypomnieć rundę wiosenną sprzed dwóch lat, kiedy Formella – również na zasadzie wypożyczenia – trafił z Lecha do Gdyni. W Arce grał znakomicie i był jednym z najważniejszych piłkarzy, dzięki którym zespół Grzegorza Nicińskiego wrócił do ekstraklasy (13 meczów, wszystkie w pierwszym składzie, i 6 goli). A teraz pożytek w Częstochowie mogą mieć z niego jeszcze większy.
Na pewno o moim transferze do Rakowa zdecydowała determinacja, jaką wykazał się klub. Rozmawiałem również z Mateuszem Lisem, który też pomógł mi w podjęciu decyzji. Widzę, że w Częstochowie jest ciekawy długofalowy projekt, a to też było bardzo ważne – komentuje piłkarz.

Projekt rzeczywiście ciekawy, szczególnie zważywszy na to, jakich piłkarzy ściąga Raków tej zimy. Przecież oprócz Formelli, która ma za sobą ponad 100 występów w ekstraklasie, grę w europejskich pucharach, mistrzostwo Polski, Puchar Polski i dwa Superpuchary (mówimy o chłopaku, który ma dopiero 22 lata), do drużyny dołączyli Mateusz Zachara (piłkarz nie tylko z doświadczeniem reprezentacyjnym, ale również z epizodem reprezentacyjnym) i Artiom Rachmanow – ostatnio zawodnik klubu ukraińskiej ekstraklasy. Do tego za chwilę Raków ma podpisać kontrakty z dwoma piłkarzami Legii – Jakubem Szumskim (w poprzednim sezonie jeden z najlepszych bramkarzy w pierwszej lidze w barwach Zagłębia Sosnowiec, zawodnik również z ekstraklasowym doświadczeniem) i Miłoszem Szczepańskim, który ma wszelkie dane ku temu, by wiosną być objawieniem całej pierwszej ligi. No i sprowadzony został też Adam Radwański, najmniej znany z tego grona, piłkarz Wisły Płock, który ostatnia rundę spędził na wypożyczeniu w Widzewie. Zakupy naprawdę poważne, a przecież warto dodać, że mówimy o zespole, który jesienią był najskuteczniejszą drużyną w całej lidze!

No to jak to z tym napaleniem na ekstraklasę w Rakowie jest? Pół roku temu w ogóle nie było o tym mowy. – Nie jesteśmy jakąś wielką marką, nie mamy jakiegoś wielkiego budżetu, więc głoszenie teraz, że będziemy bić się o awans, byłoby zupełnie niepoważne. Do tego muszą być podstawy. I przez najbliższe dwa lata chcemy te podstawy zbudować. Zwiększyć budżet, może pojawią się w tym czasie poważne plany przebudowy stadionu i tak dalej. Ale też żebyście mnie dobrze zrozumieli – nie znaczy to, że teraz skazujemy się na rozpaczliwą walkę o utrzymanie. W tym sezonie chcemy się w tej lidze spokojnie zadomowić, okrzesać się w tym towarzystwie i pomału zwiększać siłę zespołu, budować go tak, by w niedalekiej przyszłości był gotowy podjąć się walki o ekstraklasę. Projekt fajny i ma tę poważną zaletę, że jest jak najbardziej realny. Na razie jednak jak najszybciej musimy się nauczyć tej pierwszej ligi – mówił nam latem Papszun.
Tyle że od tamtego czasu sporo się zmieniło. Raków jesienią pokazał, że stać go na to, by być jedną z najmocniejszych drużyn w tej lidze i nadawać jej ton. To nie przypadek, że z kim by się o minionej rundzie nie rozmawiało, to jako zaskoczenie in plus na pierwszym miejscu stawia właśnie Raków. Nie Odrę, która przecież skończyła rok piętro wyżej od piłkarzy Papszuna, ale właśnie Raków. Za skuteczność, widowiskowość, nieszablonowy i trudny do rozgryzienia dla rywali styl oraz mądre budowanie tego zespołu. Skoro więc pojawiła się realna szansa na skok do ekstraklasy już w czerwcu, trudno dziwić się ludziom w klubie, że kują żelazo póki gorące. – To, co jeszcze latem było dla nas nierealne, teraz mamy na wyciągnięcie ręki. Latem nie było w ogóle tematu zawodników, z którymi dziś rozmawiamy. Tak to wygląda. I to jest kolejny wielki plus tego, co ten zespół dokonał w ostatnim czasie – mówi nam dziś Papszun.

Druga rzecz, o której w tym przypadku trudno nie wspomnieć, to wrażenie, że przy okazji to wszystko dzieje się też trochę dzięki… zimnej wojnie, jaką klub toczy z miastem. Ten spór ludzi w Rakowie najwyraźniej pozytywnie nakręca. Taki przekaz na zasadzie – i bez waszej pomocy, a nawet wbrew kłodom, które rzucacie nam pod nogi, spróbujemy zmontować drużynę, która wywalczy awans do ekstraklasy. I wtedy zobaczymy, co wy wszyscy, którzy traktujecie piłkę w tym mieście jako zło konieczne i którym wyniki Rakowa stoją ością w gardle, zrobicie. Zobaczymy, jak sobie z tym fantem poradzicie. Czy dalej będziecie olewać kibiców…

Tak więc Raków wiosną znów walczyć będzie na dwóch frontach, choć wydaje się, że do tej walki będzie całkiem sensownie przygotowany. Nie zmienia to jednak faktu, że w przypadku sportowego sukcesu, trzeba będzie się udać na piłkarską emigrację. Przynajmniej na jakiś czas, bo nie ma szans, by klub dostał pozwolenia na grę w ekstraklasie na tym skansenie, na jakim dziś gra w pierwszej lidze. A plany piłkarskiego stadionu z prawdziwego zdarzenia w Częstochowie to – z tego, co się orientujemy – wciąż pozostają w sferze pobożnych życzeń. I to, niestety, nie wszystkich…

Inne artykuły o: I Liga | Raków Częstochowa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli