Tarasiewicz zastąpi Kociana? Wygląda na to, że Podbeskidzie szuka jednak nowego trenera

Autor wpisu: 3 sierpnia 2017 13:44

Tematu nowego szkoleniowca w Podbeskidziu nie było – przynajmniej oficjalnie – do wczoraj. Od dziś jednak już jest. Działacze Górali rozglądają się za następcą przebywającego na zwolnieniu lekarskim Jana Kociana. Jednym z kandydatów – jak podaje katowicki „Sport” – jest Ryszard Tarasiewicz.

– Oficjalnie żadnej propozycji jeszcze nie dostałem, nie prowadzę więc rozmów z Podbeskidziem – mówi nam Tarasiewicz. Do rozmów jeszcze nie doszło, przynajmniej oficjalnych – to fakt, ale działacze z Bielska są zainteresowani „Tarasiem” i na razie grzecznie i „niezobowiązująco” zapytali, czy ewentualnie byłby zainteresowany. Sprawa będzie pewnie miała swój ciąg dalszy, bo z dnia na dzień jest coraz mniejsze prawdopodobieństwo, że Kocian wróci jednak na ławkę Górali. Dostarczył do klubu zwolnienie lekarskie do 18 sierpnia i nie jest wcale powiedziane, że nie zostanie ono przedłużone.

Sprawa z Kocianem wszystkich w Podbeskidziu zaskoczyła. Pisaliśmy zresztą o tym pierwsi, że nowy sezon Górale rozpoczną bez trenera. Kocian poinformował nas, że z powodu złego stanu zdrowia musiał iść na zwolnienie lekarskie. Prosił też, by uszanować jego prywatność i nie dopytywać o szczegóły. W Bielsku na początku cierpliwie czekano na powrót Kociana z L4, dyrektor sportowy Andrzej Rybarski zapewniał, że nikt nie szuka następcy Słowaka, i że on – były przecież szkoleniowiec Górnika Łęczna – tym następcą na pewno nie będzie.

Niektórzy w tej całej sprawie natychmiast zaczęli doszukiwać się drugiego dna. A to pojawiły się głosy o konflikcie Kociana z Rybarskim, a to że Podbeskidzie winne jest Słowakowi pieniądze. Niemniej przecież trudno odrzucić tezę o tym, że drugiego dna w tym wszystkim nie ma i Kocian faktycznie ma poważne problemy ze zdrowiem. Tym bardziej że z nikim na ten temat nie chce rozmawiać.

Podbeskidzie rozpoczęło sezon od wyjazdowego remisu (1:1) z Chrobrym w Głogowie. Do 18 sierpnia, czyli dnia, w którym kończy się Kocianowi zwolnienie, rozegra jeszcze trzy mecze ligowe (z Bytovią, Stomilem i Chojniczanką) i jeden pucharowy (8 sierpnia ze Świtem w Nowym Dworze Mazowieckim). W Bielsku w tym sezonie mierzą oczywiście w ekstraklasę, więc trudno się dziwić, że nie mając pewności, co dalej z dotychczasowym szkoleniowcem, zaczęli rozglądać się za nowym.

Tarasiewicz to trener, który pierwszą ligę zna doskonale. Wywalczył dwa awanse do ekstraklasy, choć akurat ostatnia misja, w Miedzi się nie powiodła (zabrakło punktu, by w Legnicy w tym sezonie była ekstraklasa). Nie przedłużono tam z nim umowy, bo uznano, że za brak zrealizowanego celu to on ponosi przede wszystkim odpowiedzialność.
–To jest trener, z którym pracuje mi się najlepiej spośród tych wszystkich, którzy za moich czasów prowadzili Miedź. Bardzo dobry człowiek – mądry, rozsądny i uczciwy. No i poza tym oczywiście niezły trener. Pracuje u nas już dwa lata i piłkarze na niego nie narzekają, a proszę sobie wyobrazić, że tak jeszcze nie miałam. Natomiast jeśli zabraknie punktów do awansu, to dlatego, że przegraliśmy za dużo spotkań. Odpowiedzialność za to spada na trenera. To on odpowiada za to, jacy zawodnicy są w kadrze, jacy wyjdą na boisko, jak grają i w jakiej są formie. Trudno pod tym względem będzie szukać okoliczności łagodzących – mówiła nam pod koniec sezonu prezes Miedzi Martyna Pajączek.

Nie zmienia to jednak faktu, że Tarasiewicz – jak na ten poziom rozgrywkowy – jest kandydatem z tzw. górnej półki.

 

Inne artykuły o: I Liga | Podbeskidzie Bielsko-Biała

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli