Takiej bomby transferowej nikt się nie spodziewał. Z drużyny lidera pierwszej ligi do aresztu

Autor wpisu: 30 stycznia 2018 18:47

Gdy po jesieni popytaliśmy kilka osób na bieżąco śledzących pierwszą ligę, kto ich zdaniem był w minionej rundzie najlepszym obrońcą w drużynie lidera, padało to samo nazwisko. Od dziś z tego nazwiska została już tylko pierwsza litera i kropka. Cóż, wygląda na to, że gra w piłkę w Chojniczance dla pewnego 27-letniego defensora nie była jedynym zajęciem w życiu, że w wolnych od treningów i meczów chwilach zajmował się kradzieżą z włamaniem.

Najpierw suchy komunikat policji:
Funkcjonariusze z Chojnic znaleźli i zabezpieczyli ukryte w garażu dwa samochody osobowe: Porsche Macan i Peugeot 508 o łącznej wartości blisko pół miliona złotych. Jak się okazało, nie tylko Porsche było poszukiwane. Peugeot skradziony został w województwie wielkopolskim w powiecie wrzesińskim. W trakcie przeprowadzonej akcji, mundurowi zatrzymali dwóch zaskoczonych mężczyzn, mieszkańców powiatu chojnickiego. Jeden z nich to właściciel pomieszczeń, gdzie ukryto skradzione samochody, a drugi z mężczyzn został zatrzymany w czasie, kiedy siedział w garażu za kierownicą jednego ze skradzionych samochodów.
Zatrzymanym mężczyznom w sobotę policjanci przedstawili zarzuty. 27-letniemu chojniczaninowi zarzucono kradzież z włamaniem (za co grozi do 10 lat pozbawienia wolności).

Jednym z owych zatrzymanych jest Michał M. – jesienią podstawowy obrońca Chojniczanki. W barwach pierwszoligowego lidera wystąpił w czternastu meczach. I pewnie wiosną występowałby nadal, gdyby nie ta wpadka. A zaczęło się od tego, że w piątek do Komendy Powiatowej Policji w Myślenicach zgłosił się mężczyzna, który zawiadomił, że z parkingu przed blokiem zniknęło jego Porsche. Samochód udało się namierzyć dzięki zamontowanemu nadajnikowi GPS –
ustalono, że pojazd znajduje się na posesji w Chojnicach.

W Chojniczance są w szoku, ale trudno się im dziwić. Zareagowali zresztą natychmiast. – Cóż, są rzeczy, których człowiek nie jest w stanie przewidzieć i na które nie ma wpływu. Skierowaliśmy wniosek do PZPN o natychmiastowe rozwiązanie kontraktu z Michałem z winy zawodnika. Wiem, że zatrzymanie przez policję i postawienie zarzutów nie oznacza jeszcze wyroku skazującego, ale dla mnie sprawa jest jasna – tego piłkarza nie będzie w pracy u nas w klubie przez najbliższy czas i to na pewno nie z naszej winy, stąd taka decyzja – tłumaczy nam wiceprezes Chojniczanki Jarosław Klauzo.

M. to trzeci piłkarz, który zimą opuszcza zespół lidera. Tyle że dwa wcześniejsze transfery były zaplanowane. Krzysztof Drzazga wiosnę spędzi w Puszczy Niepołomice, a Bartosz Skowron w Radomiaku. Więcej ubytków miało nie być, ale jak widać – życie pisze czasem zaskakujące scenariusze. Michał M. więc rundę wiosenną zamiast na boiskach w walce o powrót do ekstraklasy, w której jakiś czas temu zdarzyło mu się przecież zagrać, spędzi w areszcie. Taki to transfer zafundował Chojniczance.
– Sytuacja na pewno nie jest komfortowa, ale zapewniam, że zespół normalnie przygotowuje się do rundy i że wiosną damy radę. Nie tak łatwo nas złamać – dodaje Klauzo.

Inne artykuły o: Chojniczanka Chojnice | I Liga

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli