Szumski kolejnym celem transferowym Rakowa – trwają negocjacje z Legią. Jałocha już w Tychach

Autor wpisu: 19 stycznia 2018 09:42

Wiele wskazuje na to, że oprócz młodego Miłosza Szczepańskiego, którego transfer znajduje się na ostatniej prostej (pisaliśmy o tym TUTAJ), do Rakowa przeniesie się tej zimy jeszcze jeden piłkarz Legii. Trener Marek Papszun bardzo chętnie widziałbym w swojej drużynie Jakuba Szumskiego. Między Legią a pierwszoligowcem z Częstochowy trwają zaawansowane rozmowy w tej sprawie.

Po co Rakowowi kolejny bramkarz, skoro mają tam utalentowanego Mateusza Lisa – jednego z najlepszych bramkarzy jesieni w pierwszej lidze (w plebiscycie, w którym głosowali nasi Czytelnicy, Lis zajął 2. miejsce, ustępując tylko Radosławowi Majeckiemu i nieznacznie wyprzedzając golkipera Odry Tobiasza Weinzettela), a także solidnego Mateusza Kosa?
Końcówkę rundy miał dobrą, ale początek taki sobie. W kilku sytuacjach, po których traciliśmy gole, mógł zachować się lepiej. Z drugiej strony nie miał jakichś poważnych wpadek, może poza meczem z Chojniczanką. Jak na tak młodego chłopaka bronił bardzo solidnie – mówił nam w grudniu Papszun. No, ale najwyraźniej w Rakowie uznali, że Lis z Kosem nie gwarantują poziomu, który pozwoliłby drużynie skutecznie bić się o ekstraklasę, że przyda się ktoś jeszcze, kto wzmocni rywalizację. 23 stracone gole – w porównaniu z liderującą Chojniczanką, gdzie Radosław Janukiewicz wpuścił tylko 13 – faktycznie jest nad czym myśleć.
Poza tym Lis nie jest przecież nasz – mówią działacze Rakowa, mając oczywiście na myśli to, że Mateusz jest do Rakowa wypożyczony z Lecha. Kolejorz, podobnie jak Legia w przypadku Majeckiego, mógłby to wypożyczenie po rundzie zimowej skrócić, ale na to się nie zanosi. – Mateusz zostanie u nas do końca sezonu. Lech jest zadowolony z tego, jak on się tu rozwija, ma szansę na regularną grę, więc nie widzi potrzeby, by to wypożyczenie kończyć. Wiadomo, że w Poznaniu nie miałby tylu okazji do gry, ile ma u nas – tłumaczy Papszun.
Ale miejsce w kadrze dla kolejnego bramkarza i tak się zrobiło, bo do Wierzycy Pelplin został wypożyczony ten trzeci, czyli Jakub Górski. To miejsce przygotowano właśnie dla Szumskiego.

To golkiper dużo bardziej doświadczony od Lisa i Kosa, który ma za sobą występy i w ekstraklasie, i w pierwszej lidze. Cały poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w Zagłębiu Sosnowiec i trzeba powiedzieć, że bronił tam naprawdę bez zarzutu – spokojnie w topowej piątce bramkarzy na zapleczu ekstraklasy. A gdyby nie kłopoty zdrowotne, które na jakiś czas wykluczyły go z gry, pewnie byłoby jeszcze lepiej.
Przez ostatnie pół roku miałem trochę przygód, nie ma co ukrywać. Jeśli chodzi o zdrowie, to takich mniej przyjemnych. Można powiedzieć, że trafił mi się rzadki przypadek. Chodziło o podejrzane objawy, które wskazywały na poważne zagrożenie. Koniec końców po dwóch tygodniach badań okazało się, że mój organizm inaczej niż większość reagował na taką chorobę jak mononukleoza. Ona jest szczególnie nieprzyjemna dla sportowców, bo uniemożliwia ciężki wysiłek, wobec czego wyklucza trening. Inna sprawa, że trochę to wszystko zostało przez niektóre media rozdmuchane. Stąd pewnie pojawiły się pytania, czy nadal będę mógł uprawiać zawodowo sport. A to w sumie nic niezwykłego, bo ta choroba dotyka też sportowców. U mnie były trochę inne objawy niż u większości osób, które na to chorują, więc też nie ma się co lekarzom dziwić, że musieli zostawić mnie w szpitalu. W pewnym momencie nie wyglądało to najlepiej i rzeczywiście dostałem od nich informację, że nie wiadomo, czy wciąż będę mógł zawodowo uprawiać sport. Na dziś jest już jednak wszystko OK. Mogę trenować i grać na sto procent, bez żadnych ograniczeń – opowiadał nam latem.
A żeby już całkowicie było pod górę, pod koniec sezonu złamał palec u ręki, więc początek przygotowań spędził na rehabilitacji. W tym czasie dobiegło końca wypożyczenie do Zagłębia i Szumski wrócił do Legii, z którą zaczął letnie przygotowania i gdzie miał powalczyć o miejsce w pierwszej drużynie.

Skończyło się na tym, że jesienią wystąpił tylko 13 razy i tylko w trzecioligowych rezerwach. A to jest bramkarz, którego zwyczajnie szkoda na taki poziom, bo spokojnie poradziłby sobie w większości klubów ekstraklasy. Tym bardziej bez problemu powinien poradzić sobie w pierwszej lidze, którą przecież doskonale zna.
Tak więc Szumski ma być piątym zimowy wzmocnieniem Rakowa – Mateusz Zachara, Adam Radwański i Artiom Rachamnow to transfery już dokonane, z kolei w przypadku Miłosza Szczepańskiego wszystko zostało już ustalone, pozostaje tylko dopełnić formalności.

Natomiast inny bramkarz Legii, który jesień spędził w trzecioligowych rezerwach (tylko 4 mecze), czyli Konrad Jałocha, dołączył właśnie do GKS-u Tychy. Co prawda umowy z pierwszoligowcem jeszcze nie podpisał, ale tu też już wszystko zostało ustalone – zostanie wypożyczony do ekipy Ryszarda Tarasiewicza do końca tego sezonu.
I dobrze, bo Jałochy również szkoda na epizodyczne występy w trzeciej lidze. W końcu to bramkarz, który w ubiegłym sezonie bronił w ekstraklasie, a wcześniej do tej ekstraklasy wywalczył awans – wszystko jako golkiper Arki Gdynia.

Inne artykuły o: GKS Tychy | I Liga | Raków Częstochowa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli