Szatałow: Dziw, że na takim poziomie można tak sędziować. A grać tak można?

Autor wpisu: 1 października 2017 00:12

Jurij Szatałow nie ma dobrych dni. Niby GKS Tychy uzbierał dotąd 14 punktów, ale dopiero co skrytykowany za słabe mecze wyjazdowe, właśnie przegrał u siebie. Z Pogonią Siedlce 2:3. Sam trener przyznał – po najsłabszym meczu sezonu.

Gramy w otwarte karty? No to – będziemy mocno zdziwieni, jeśli trener Szatałow przetrwa najbliższe dni. Życzymy mu tego, bo nigdy nie byliśmy i nie jesteśmy za zbyt pochopnymi zmianami trenerów, ale faktem jest, że nawarzył sobie piwa, oj nawarzył.

W poprzedniej kolejce GKS Tychy przegrał na wyjeździe z Górnikiem Łęczna i zrobiła się z tego w Tychach afera. Bo przecież klub ze sporym apetytem w tym sezonie na sześć meczów wyjazdowych wygrał tylko jeden. Jurij Szatałow bezradnie rozłożył ręce w wykutej na blachę formułce: „Co do mojego zespołu, to dwa różne zespoły: co gramy u siebie i na wyjeździe. Szukamy recepty, by to zmienić”.
Pojedziemy ironicznie? Udało się! Recepta znaleziona – Tychy zagrały wreszcie tak samo: tak samo źle u siebie, jak dotąd na wyjeździe. Tylko chyba nie o to chodziło, nieprawdaż?

2:3 z Pogonią Siedlce, którą tym razem poprowadził Bartosz Tarachulski po zwolnieniu w niefajnych okolicznościach Adama Łopatki. Mecz był pełen kontrowersji. Trzy rzuty karne – dwa dla Pogoni, a przy każdym można dyskutować. Pogoń prowadziła już 2:0, a tyszanom trzeba było 70 minut, by się obudzić. Szturm, remis i strata decydującego gola w 87. minucie – właśnie po karnym. No, ale Szatałow przynajmniej uczciwie przyznał: – To był nasz najsłabszy mecz w sezonie.
Tyle, że dodał też: – Dziw bierze, że na takim poziomie można tak sędziować. Sędzia to też uczestnik meczu, ale czasami brak słów. Trudno coś powiedzieć.
No właśnie, trenerze – chciałoby się odpowiedzieć. Brak słów – a jak można na takim poziomie rozgrywkowym tak grać?

Nie zostawiają na Szatałowie suchej nitki na forach kibice GKS Tychy, trudno się spodziewać, by w tej sytuacji bronił go prezes Grzegorz Bednarski. On już po meczu w Łęcznej wyraźnie zaznaczył: – 14 punktów w 10 kolejkach to nie jest wynik, który może nas satysfakcjonować.
I dalej: – Trener musi być zwycięski. Bezwzględnie.
No to teraz wciąż nie ma zwycięskiego trenera, za to wciąż ma 14 punktów. Po 11 kolejkach. Oj, chyba w Tychach temperatura osiągnęła tę typową dla stanu wrzenia.

Inne artykuły o: GKS Tychy | I Liga

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli