Szkoda, że nie pozwolili Paszulewiczowi dokończyć tej roboty…

Autor wpisu: 6 stycznia 2018 12:25

To szaleństwo zdaje się nie mieć końca. Nawet zimą. Jacek Paszulewicz to siedemnasty (!) trener – biorąc pod uwagę dwie najwyższe klasy rozgrywkowe – który w tym sezonie traci robotę. A pierwsza liga pomału zaczyna w tej konkurencji doganiać ekstraklasę. Tyle że chyba nie o takie zbliżenie powinno chodzić.

Zarząd Olimpii Grudziądz wydał w piątkowy wieczór komunikat, informując, że podjął decyzję o zmianie trenera. „Decyzja została podjęta z uwagi na wyniki osiągane przez pierwszą drużynę seniorów w rundzie jesiennej rozgrywek Nice 1 Ligi, w której Olimpia zajęła szesnastą pozycję” – napisano.
Rozmawialiśmy pod koniec rundy z Paszulewiczem. Nie sprawiał wrażenia kogoś, kto ma zamiar się poddać. Ani takiego, który spodziewa się zwolnienia. – Liczę, że zimą przejdziemy przez sprawdzony już okres przygotowawczy, co nas podźwignie, ale do tego potrzebni są wykonawcy – mówił, dając do zrozumienia, że szwankuje tak naprawdę piłkarska jakość w jego ekipie. I w sumie nie było mu się co dziwić, że zapodał hasło „byle do zimy”, bo zimowy okres przygotowawczy to był dotychczas znak firmowy tego szkoleniowca. Co udowodnił już dwa razy właśnie w Olimpii.

Za pierwszym dokonał wręcz cudu, wskrzeszając piłkarskiego trupa, jakim po jesieni sezonu 2015/16 był zespół z Grudziądza. Nikt nie postawiłby wtedy złamanego grosza na to, że ta drużyna obroni się przed spadkiem. Ale to, co działo się wiosną w wykonaniu tej drużyny, przeszło najśmielsze oczekiwania. A przecież było to premierowe podejście Paszulewicza do roboty w roli pierwszego trenera. Wypadło znakomicie.
Podobnie było w ubiegłym sezonie, choć wówczas jesień nie była tak dramatyczna jak rok wcześnie. Ale wiosną znów zespół był jednym z najlepszych w lidze. Do tego stopnia, że w pewnym momencie na poważnie trzeba było brać pod uwagę scenariusz, według którego Olimpia skończy na miejscu gwarantującym awans. Ostatecznie się nie udało, ale tego, jak ta drużyna prezentowała się po zimowym okresie przygotowawczym, znów nikt w Grudziądzu nie musiał się wstydzić.

Latem – jak mówił nam Paszulewicz – Olimpia straciła kilka zębów trzonowych (m.in. Kubę Wrąbla czy Karola Angielskiego), których nie do końca udało się zastąpić. Faktycznie, ta jesień w wykonaniu tej drużyny była słaba – szczególnie w ofensywie (tylko 11 strzelonych goli w 19 meczach – to bilans skandalicznie słaby), choć zaczęło się od dwóch zwycięstw. – Po kilku kolejkach tego sezonu musieliśmy całkowicie zmienić drugą linię, bo wypadł nam Kaczmarek, wypadł Janicki z połamanymi trzema kośćmi śródstopia, wypadli też Feruga i Kurowski. No i ciągłe rotacje w drugiej linii plus słaba skuteczność naszych napastników złożyły się na to, że dziś jesteśmy na 16. miejscu. Wszyscy to widzimy, ale teraz musimy skupić się na tym, by dokończyć to, co jest jeszcze do rozegrania w tym roku, a potem będziemy szukać możliwości poprawy sytuacji. I zobaczymy, czy te metody będą drastyczne, czy kosmetyczne – mówił nam pod koniec rundy.
No i mimo wszystko miał prawo myśleć, że te drastyczne metody nie będą dotyczyły akurat jego. Tym bardziej że patrząc na tabelę i na to, jak do tej pory ten zespół pod wodzą tego trenera przepracowywał zimę i co się z nim działo wiosną, wydawało się, że nie stało się jeszcze nic, czego nie dałoby się naprawić. Wygląda jednak na to, że zarząd Olimpii uznał inaczej, idąc tropem większości polskich klubów – jak nie idzie, to zmieniamy trenera. Nam się jednak wydaje, że to nie trener był największym problemem tego zespołu…

Tak czy inaczej, wygląda na to, że rzeź, jaka ma miejsce w tym sezonie, jeśli chodzi o rotacje wśród szkoleniowców, wcale się jeszcze nie skończyła, że działacze nie powiedzieli w tym temacie ostatniego słowa. Jak to szaleństwo powstrzymać? Na razie nie ma mądrych. W ekstraklasie jesienią „padło” dziewięciu trenerów, w pierwszej lidze ośmiu. Zapowiada się pod tym względem rekordowy sezon. Niestety…

Inne artykuły o: I Liga | Olimpia Grudziądz

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli