Świt bije pierwszą ligę. Teraz Olimpię

Autor wpisu: 22 lipca 2017 21:21

Świt Nowy Dwór Mazowiecki na łopatki rozłożył w Pucharze Polski kolejnego pierwszoligowca. Tym razem tego bardzo solidnego – Olimpię Grudziądz Jacka Paszulewicza. 2:2 po dogrywce i 5:4 w karnych.

5:0 z Odrą w komentarzach przyjmowano bardzo różnie. Blamaż beniaminka pierwszej ligi był oczywistością, ale na wynik Świtu patrzono z przymrużeniem oka. Fani z Opola, których grupa wybrała się do Nowego Dworu, sponiewierali słownie nowego trenera opolan Mirosława Smyłę, ten wstyd za taką klęskę wziął na klatę, ale też zauważał: – Zespół jest po dniach ciężkich treningów. Nogi się nie słuchają.

Z Odrą Świt dominował bez dwóch zdań, robił co chciał i w obronie, i w ataku. Z Olimpią Grudziądz tak łatwo nie było, ale ekipa z Nowego Dworu ujęła stylem gry w meczu z notowanym wyżej o dwie klasy rozgrywkowe rywalem. Na dodatek prowadzonym przez obsesyjnie dbającego o taktykę i detale Jacka Paszulewicza.

Fakt – Świt gra stabilnym składem niewiele zmieniającym się ostatnimi miesiącami i to jego siła. Olimpia to jedna z tych drużyn, które latem przeszły może nie największą rewolucję, ale dość gruntowną rekonstrukcję na pewno.
Na razie ta rekonstrukcja nie wystarczyła na trzecioligowca, który stanął jak równy z równym. Przegrywał, remisował, przegrywał, ale atakował i w końcowych minutach przyniosło to skutek. 2:2 (gole dla Świtu zdobył Basiuk i Gabrych, dla Olimpii obie Janicki). – Dobrze wyglądacie – zagaiłem jednego ze zmienianych piłkarzy Świtu.
– Dzięki, ale mogło by być jeszcze lepiej, gdybyśmy… nie mieli ciężkich nóg. Trenowaliśmy ostatnio bardzo intensywnie. My przecież dopiero za dwa tygodnie mamy ligę – zaskoczył w kontekście tego, co powyżej przypominamy o argumentach Smyły.
Ha, i kto by brał pod uwagę przygotowania Świtu, nie? Odra – no tak, gra słabo, bo ciężkie treningi, okres przygotowawczy. Olimpia – może nie słabo, ale sobie nie radzi; no tak – ale jeszcze tydzień do ligi, ciężkie treningi, wiadomo.
Tylko chwila, panowie pierwszoligowcy! Świt też ciężko trenuje, też ma nogi z drewna, też przygotowuje się do ligi, a gra tak, że na waszym tle miło popatrzeć!

– Oni są słabi, na nich – dało się słyszeć z trybun, gdy Świt przegrywając 1:2 trzymał na rywalu pressing, naciskał i stwarzał sobie jedną, drugą, trzecią sytuację. – Panowie, koncentracja! – usilnie zachęcał piłkarzy Jacek Paszulewicz. Po 90 minutach był wściekły. Beształ swoich na ostro – nie tylko za błędy, pewnie także za to, że narazili się na konieczność gry przez dodatkowe 30 minut w momencie, gdy nikomu do niczego to niepotrzebne.

A piłkarze Świtu znów w siódmym niebie. Pierwszy raz od 2011 roku klub zagra w 1/16 finału Pucharu Polski. Co ciekawe, a tym bardziej imponujące, dla Świtu był to już… siódmy mecz w tej edycji PP (cztery mecze, żeby wygrać Puchar Regionalny na Mazowszu, potem I i II runda wstępna i teraz 1/32 finału)!
Już we wtorek losowanie na Narodowym, a ekipa z Nowego Dworu czeka w euforii na nowego rywala. Brawo chłopaki, brawo Mateusz Prus, który obronił ostatnią jedenastkę w serii karnych, ale i wcześniej miał wiele ważnych interwencji, brawo trener Rafał Kleniewski.

Inne artykuły o: I Liga | Olimpia Grudziądz

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli