Tak strzela najlepszy snajper pierwszej ligi! A my się zastanawiamy, co Machaj robi jeszcze w tej lidze

Autor wpisu: 13 kwietnia 2018 11:20

To chyba jeden z najbardziej niedocenianych piłkarzy w pierwszej lidze i jednocześnie jeden z najlepszych graczy, jacy od dwóch lat biegają po pierwszoligowych boiskach. Niedoceniany tak jak przez długi czas niedoceniany był (i pewnie nadal jest) zespół Chrobrego, którego jest bezsprzecznie liderem i najważniejszym piłkarzem. O Mateuszu Machaju zrobiło się przez moment głośno, bo w środę, w zaległym meczu z Pogonią Siedlce (3:1) walnął dwie bramki, w tym jedną kapitalnym strzałem z rzutu rożnego. Ale przecież nie tylko dlatego warto na tego chłopaka zwrócić uwagę.

Gol faktycznie rzadkiej urody, co można sobie zobaczyć poniżej (zwróćcie uwagę, że piłka wpadła do bramki, mimo że skoczyło do niej chyba ze dwóch piłkarzy Pogoni i jej bramkarz):

Ale Machaj to nie tylko specjalista od stałych fragmentów, choć bije je z precyzją godną mistrza. O, na przykład rzuty karne – w tym sezonie na siedem prób wszystkie wykonane bezbłędnie. Machaj to piłkarz, który ciągnie grę Chrobrego w kierunku… ekstraklasy. Czy dociągnie, to inna kwestia, natomiast dziś, patrząc na sytuację w tabeli, Chrobry w niczym nie ustępuje Stali, Wigrom czy Katowicom, o Rakowie czy Odrze nie wspominając, czyli drużynom, które wymienia się w gronie tych, które na finiszu mają powalczyć o dwa miejsca premiowane grą w ekstraklasie. Nie jest to klub jakoś wyjątkowo medialny, więc łatwo go przeoczyć, ale ci, którzy od lat obserwują pierwszą ligę, na pewno wiedzą, że pod względem jakości piłkarskiej to absolutna czołówka. Zresztą nie bez przyczyny tak świetnie radzi sobie w Jagiellonii trener Ireneusz Mamrot – prawie siedem lat w Głogowie na coś się przecież przydało.

Tak samo absolutną czołówką wśród pierwszoligowych piłkarzy jest Machaj. Ten sezon ma wyjątkowo dobry chyba dlatego, że wreszcie przestały nękać go kontuzje. Świetna gra i znakomita skuteczność. Szczególnie biorąc pod uwagę to, że przecież mówimy nie o klasycznym snajperze, ale o pomocniku. 15 goli w 23 meczach – wygląda na to, że Machaj idzie na króla pierwszoligowych strzelców. Trudno sobie w ogóle wyobrazić Chrobrego bez niego i jego bramek.
Patrząc na formę i skuteczność tego chłopaka, oraz na to, że ma przecież dopiero 28 lat, więc piłkarsko jest jak najbardziej w sile wieku, zastanawiamy się, co on wciąż robi w pierwszej lidze. Bo to jest zawodnik spokojnie na ekstraklasę.

– To zawodnik nie tylko na ekstraklasę, ale taki, który powinien w tej ekstraklasie odgrywać znaczącą rolę. Gdy jeszcze prowadziłem Chrobrego i wywalczyliśmy awans do drugiej ligi, Mateusz poszedł do Lechii Gdańsk. Miał tam świetny początek, od razu wywalczył sobie miejsce w składzie i było na tyle dobrze, że w pewnym momencie pojawiło się nim zainteresowanie ze strony sztabu reprezentacji. Tyle że akurat w tym czasie złapał kontuzję. Znakomicie strzela z obu nóg, kapitalnie wykonuje stałe fragmenty, ma świetny przegląd pola. Poza tym mało kto zwraca na to uwagę, ale on dysponuje również naprawdę bardzo dobrą szybkością. Umiejętnościami całą pierwszą ligę przewyższa o półkę albo i dwie. I prawdę mówiąc, ja też się zastanawiam, czemu jeszcze do tej ekstraklasy nie wrócił – mówi nam Mamrot, który Machaja zna jak mało kto.

W ekstraklasie Machaj już grał – najpierw miał mały epizod w Lechu, a później już dłuższe w Lechii i Śląsku. Uzbierało się łącznie 90 występów, więc nie tak mało, ale kluby ekstraklasy jakoś się o niego w ostatnim czasie nie biły i nie biją. Czemu? Na przeszkodzie stanęły chyba głównie kłopoty zdrowotne. Nękały go i w Gdańsku, i we Wrocławiu. W Śląsku akurat wtedy, gdy doszło tam do zmiany trenera – Tadeusza Pawłowskiego zastąpił Romuald Szukiełowicz.
– Kończył mi się tam kontrakt. Chciałem znać swoją przyszłość, więc chodziłem do trenera, prezesa. Pytałem, co ze mną będzie, ale słyszałem tylko: „Przyjdź jutro. Wpadnij pojutrze”. Dopiero później powiedzieli mi, że nie ma dla mnie miejsca. To nie było w porządku – wspominał jakiś czas temu na łamach „Przeglądu Sportowego”.
A z czasów pobytu we Wrocławiu bardziej od jego gry i goli zapamiętano słynną anegdotę związaną z błędem, jaki ukazał się w „Przeglądzie Sportowym”, gdy przed meczem z Koroną przy jego nazwisku w rubryce wiek pojawiło się: 2537 lat. Koledzy w szatni mieli polewkę, ktoś rzucił, że w takim razie jest starszy niż węgiel, a w sieci pojawiło się mnóstwo memów i przeróbek z ponad dwuipółtysiącletnim Machajem w roli głównej.

Po tym, jak pożegnał się z Wrocławiem, znów przygarnął go w Chrobrym Mamrot. I nawet na moment nie pożałował tej decyzji. Zresztą jesienią ubiegłego roku pojawiła się transferowa plotka, że od stycznia Machaj dołączy do Mamrota w Jagiellonii. Póki co okazało się, że to tylko plotka, chociaż…

– Temat był, ale rok temu. Mateusz miał jednak kontrakt, w którym nie było kwoty odstępnego, a poza tym w Białymstoku prowadzone już były rozmowy z Martinem Pospišilem. Jak ja przyszedłem do Jagiellonii, były one już bliskie finalizacji, więc uznano, że ściąganie dwóch piłkarzy na tę samą pozycję nie ma większego sensu. Tak czy inaczej, Mateusz to chłopak, który bez dwóch zdań zasługuje na kolejną szansę w ekstraklasie. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości – zaznacza Mamrot.
My też nie mamy…

Inne artykuły o: Chrobry Głogów | I Liga

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli