Stomil skarży się na Jarzębaka, Banasik na Krztonia… Wróciła liga, wróciły problemy z sędziami

Autor wpisu: 8 marca 2018 13:33

Który to już raz? Aż nie chce nam się liczyć, ale niestety wygląda na to, że w temacie sędziowania w pierwszej lidze nic się na lepsze nie zmienia. Sędziowie to wciąż jedno z najsłabszych ogniw tych rozgrywek, o czym przypomniała nam już pierwsza tegoroczna kolejka.

O meczu w Bielsku-Białej, który zakończył się skandalicznymi decyzjami pana Sebastiana Jarzębaka, pisaliśmy tuż po spotkaniu (TUTAJ) – ale w skrócie przypomnienie:
W pierwszej minucie doliczonego czasu rzut rożny dla Podbeskidzia, dorzucona piłka wpada w pole karne i odbija się od stojącego tam Wiktora Biedrzyckiego. Sędzia gwiżdże rzut karny dla gospodarzy, czym wprawia w osłupienie dosłownie wszystkich. W powtórkach ewidentnie widać, że Biedrzycki piłki ręką nie zagrał. Jarzębak jednak wobec protestów piłkarzy Stomilu pozostaje niewzruszony. Jedenastkę wykorzystuje Sabala i jest 1:0 dla Górali.
Chwilę później, już w ostatniej akcji meczu, po rzucie wolnym dla olsztynian piłka trafiła – tym razem bardzo wyraźnie – w rękę stojącego na 10. metrze piłkarza gospodarzy Filipa Modelskiego. W tym przypadku, oglądając powtórki, również nie ma żadnej wątpliwości, tyle tylko że tu sytuacja jest odwrotna do poprzedniej – rzut karny należy się jak nic. Jednak tym razem Jarzębak w gwizdek nie gwizdnął. Cisza.

Mecz skończył się więc zwycięstwem Podbeskidzia, ale trudno nie odnieść wrażenia, że goście zostali zwyczajnie skrzywdzeni. – Zostaliśmy oszukani – rzucił na gorąco tuż po spotkaniu trener Kamil Kiereś. I oczywiście miał rację.

Ale sprawa na tym się nie kończy. Mecz ma swój ciąg dalszy, bo Stomil wystosował oficjalne pismo do PZPN, będące skargą na pracę arbitra meczu z Podbeskidziem. Oczywiście nic tym pismem nie wskóra, z czego w Olsztynie zdają sobie doskonale sprawę, niemniej bardzo dobrze, że tak zrobili, bo przy tego typu skandalicznych błędach arbitrów, które wypaczają sens sportowej rywalizacji i końcowy wynik, absolutnie nie wolno pozostać biernym. I nawet jeśli te wszystkie skargi miałyby przypominać wołanie na puszczy, czy rzucanie grochem o ścianę, to warto. Może prędzej czy później ktoś wreszcie to zauważy i coś z tym zrobi. A doraźnie z pewnością dobrze by było, gdyby pan Jarzębak na jakiś czas od sędziowania odpoczął.
Prosimy w tym piśmie, by nie wyznaczano na mecze sędziów z tego samego okręgu co drużyny. Zażyłości, które wyszły na światło dzienne w przypadku pana Jarzębaka i jego brata, będącego prezesem stowarzyszenia kibiców Ruchu… Nie wygląda to za dobrze. Nie chcemy pozostać bierni i zostawić tego bez żadnego komentarza, bez żadnej reakcji. Nie oczekujemy oczywiście, że ten mecz zostanie powtórzony ani nie liczymy, że pojedziemy do Bielska-Białej, by strzelać tego karnego z ostatniej minuty. Sędziowie muszą jednak wiedzieć, że mogą ponieść konsekwencje. Mam nadzieję, że wydarzenia z soboty będą miały ciąg dalszy – tłumaczył na łamach katowickiego „Sportu” Aleksander Chodźko, rzecznik Stomilu.
Cóż, w tym przypadku najbliższy mecz Stomilu z Ruchem będzie miał jeszcze większy ciężar gatunkowy. Na szczęście tym razem już bez Jarzębaka na boisku.

O pracy arbitra po pierwszej tegorocznej kolejce niewiele dobrego miał do powiedzenia również trener Pogoni Dariusz Banasik. Co prawda dla niego przegrany 0:1 mecz z Zagłębiem miał oczywiście trochę inną wymowę niż dla każdego innego w Siedlcach, niemniej i tam nie obyło się bez mocno kontrowersyjnych decyzji arbitra. W tym przypadku Wojciecha Krztonia.
Rzadko odnoszę się do pracy sędziów, ale jestem sfrustrowany tym, co w tym spotkaniu wyprawiali. Sebastian Milewski miał w pierwszej połowie pięć bardzo ostrych wejść, za które nie dostał ani jednej żółtej kartki. Dostał ją za to w drugiej połowie za zagranie, po którym sędzia boczny zaczął głośno krzyczeć w kierunku głównego: „Prawie czerwona!” Co to jest „prawie czerwona”? Nie ma czegoś takiego. Zresztą prawda jest taka, że Sebastian po prostu powinien wylecieć z boiska. Druga rzecz – Arek Jędrych, który miał już żółtą kartkę, zagrywa piłkę ręką w sytuacji, gdy prawie sam na sam wychodzi Zjawiński. Też powinien dostać za to drugą żółtą i przedwcześnie skończyć mecz. Po trzecie, parę razy sędzia zatrzymał nam przywilej korzyści, gdy Płacheta miał bardzo dobre okazje przed polem karnym Zagłębia. Cofał je nam i gwizdał faul. Jaka to korzyść? No a apogeum tego wszystkiego to była bramka strzelona przez nas w ostatniej akcji meczu. Według mnie, już po przeanalizowaniu na wideo, bramka zdobyta jak najbardziej prawidłowo. Bajdur zagrał piłkę wsteczną, więc nie ma znaczenia, że Zjawiński był w tym momencie ostatnim zawodnikiem przed bramkarzem. Biorąc to wszystko pod uwagę trudno się dziwić, że byliśmy po tym spotkaniu mocno rozgoryczeni – opowiada nam szkoleniowiec Pogoni.

Po meczu poszedłem do pokoju sędziów i zapytałem bocznego, czy jest pewien, że przy tym golu był spalony. Powiedział, że tak. No to ja jednak się dziwię, bo nam zajęło dobrych kilka minut, by przeanalizować to na telewizyjnych powtórkach, a jemu ułamek sekundy. Może dlatego doszliśmy do innych wniosków? – dodaje Banasik.

Tak więc zaczęło się. A mając na uwadze to, co działo się z sędziowaniem jesienią (przeczytajcie chociażby, co do powiedzenia na temat pracy arbitrów mieli w poprzedniej rundzie Marek Papszun czy Zbigniew Smółka), mamy przeczucie graniczące z pewnością, że wiosną – gdy stawka i emocje wzrosną – będzie z tym jeszcze gorzej. Cóż, taki to urok tej ligi, choć oczywiście wolelibyśmy, by urok dodawało jej zupełnie co innego niż rażące pomyłki sędziowskie.

Inne artykuły o: I Liga | Pogoń Siedlce | Stomil Olsztyn

  • Arrow

    No dobra Panowie a gdzie artykuł pod jakże krzykliwym
    tytułem: „ Ale jaja! Legii należał się jeszcze jeden karny w meczu z Lechem!”?
    Rozumiem że daliście się wkręcić, ale przyzwoitość nakazywałaby się do tego przyznać
    i przeprosić a mojej skromnej osobie za uświadomienie Was że jesteście robieni
    w wała może wypadałoby podesłać jakąś dobrą whisky? Tak jak pisałem w
    internecie nic nie ginie i jak jeszcze raz przeglądam Prt Scr Waszego tekstu i czytam
    to co napisaliście to mnie brzuch ze śmiechu rozbolewa. Chyba nie będziecie
    kasować moich komentarzy? Tak się zastanawiam czy społeczność czy nie podzielić
    się oryginałem Waszego tekstu ze społecznością Twiteera…

    Podaję jeszcze link do Waszego zmanipulowanego video które
    miało wstrząsnąć światem.

    https://thumbs.gfycat.com/JoyfulInfantileAntlion-mobile.mp4

    Bez urazy, pozdrawiam

    Arrow

  • Marek Borkowski

    panowie kiedy powrót pierwszoligowca na YT?

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli