Stomil podeptał Górali i wysłał sygnał, żeby go za szybko nie grzebać

Autor wpisu: 12 sierpnia 2017 13:10

Jedna jaskółka wiosny jeszcze nie czyni, ale trudno się dziwić euforii, jaka zapanowała w Olsztynie. Stomil pewnie pokonał Podbeskidzie 3:1 i wysłał całej lidze sygnał, że ci, którzy jeszcze przed startem rozgrywek skazali go na spadek, mocno mogą się zdziwić. U siebie w domu Stomil znów będzie groźny dla każdego.

Tomasz Asensky tuż po spotkaniu przyznał, że natychmiast musiał studzić głowy piłkarzy, bo ci po dwóch porażkach – zasłużonych, nie ma co do tego wątpliwości, wreszcie zagrali na miarę swoich możliwości. – Wiem, że to święto dla piłkarzy. Niech się cieszą, ale musimy wciąż twardo stąpać po ziemi. Dużo pracy przed nami. A czas, jestem o tym przekonany, będzie działał na naszą korzyść – stwierdził.

To zwycięstwo było tej grupie „po przejściach” bardzo potrzebne, szczególnie z punktu widzenia mentalnego. Stomil – po perypetiach licencyjnych, kłopotach ze znalezieniem nowego trenera i  masowym exodusie piłkarzy – przez wielu został skazany na spadek już na starcie. Ale tam wciąż została grupa charakternych piłkarzy, którzy tak łatwo do tego nie dopuszczą. Do tego doszło kilku nowych-starych jak Bucholc, czy Piotr Głowacki, inni, którzy ten poziom doskonale znają – Abbott, Karankiewicz, Baranowski, Mikołajewski, wrócił (na zasadzie wypożyczenia z Lubina) młody Siemaszko – to nie jest ekipa, która odda pierwszą ligę bez walki. Tym bardziej że teraz już ci zawodnicy wiedzą, że ligę będzie można grać w Olsztynie (po kilku poprawkach na obiekcie PZPN zgodził się na organizowanie spotkań na stadionie Stomilu – wcześniej decyzją Komisji Odwoławczej drużyna mecze domowe miała rozgrywać w Ostródzie).

Inna sprawa, że Stomilowi trafił się zespół, który po zamieszaniu z przebywającym na zwolnieniu lekarskim trenerem Kocianem, rozłazi się w szwach. Zastępujący Kociana drugi trener Dariusz Fornala już tydzień temu po domowej porażce z Drutexem-Bytovią stwierdził, że Podbeskidzie dało d… Teraz tak dosadny nie był, ale też nie gryzł się w język: – To było zdecydowanie najsłabsze spotkanie z tych, które do tej pory w tym sezonie rozegraliśmy. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu słaba, druga – fatalna. Powiedzieliśmy to sobie przed chwilą w szatni, że mieszanka rutyny z młodością ma sens tylko wtedy, gdy ci doświadczeni, rutynowani biorą na siebie ciężar gry, nie uciekają od niej, nie boją się odpowiedzialności. Wtedy młodzież dają wartość dodaną. W tym meczu tego nie mieliśmy. Doświadczeni zawiedli, a młodzież przekonała się, ile jeszcze jej brakuje, by w zespole pierwszoligowym decydować o obliczu gry.

Wszystko wskazuje na to, że im szybciej w Bielsku-Białej znajdą nowego trenera, który ten zespół poskłada do kupy, tym lepiej. Inaczej o włączeniu się do walki o awans szybko trzeba będzie zapomnieć.
A poniżej gole z meczu w Olsztynie (za telewizją klubową Stomilu):

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli