Specjaliści od dreszczowców znów grają do końca. – Taka ma być Stal – mówi Smółka

Autor wpisu: 14 września 2017 11:48

To już trzeci raz w tym sezonie, gdy Stal strzela gola w ostatnich minutach. Tym razem tylko na wagę remisu z Puszczą, ale punkt wywalczony w takich okolicznościach i tak musi smakować wyjątkowo. – Znów pokazaliśmy kibicom, że warto przychodzić na nasze mecze. Taka ma być Stal, walcząca do końca! – mówił po spotkaniu trener Zbigniew Smółka.

I ma rację. Warto na Stal chodzić, warto mecze Stali oglądać. Choć i tym razem nie obyło się bez błędów – jak ten przy straconym golu, czy przy kontrataku Puszczy, gdy zespół świetną interwencją uratował Radosław Majecki – ale przecież to nie błędy (choć jest ich niemało) są w tym sezonie znakiem formowym mieleckiego pierwszoligowca, ale odwaga i walka do ostatniego gwizdka. I to walka skuteczna. W tym sezonie w Stali nikt nie pęka. Zespół Smółki potrafił w końcówce odwrócić losy meczu z Górnikiem, Rakowem i teraz z Puszczą.

– Cieszę się, że moi piłkarze walczyli. Taka ma być Stal. Myślę, że żaden kibic nie może zarzucić, że któryś z piłkarzy, mimo iż cztery dni temu grał bardzo ciężki wyjazd w Częstochowie, przeszedł obok meczu. Naprawdę ciężko pracowali. Zresztą widzę, jak teraz wyglądają w szatni. I ten wysiłek został wynagrodzony w końcówce – nie ukrywał satysfakcji Smółka.

Puszcza postawiła Stali bardzo twarde warunki, ale to przecież nic dziwnego, bo beniaminek od samego początku sezonu zaprzecza tym, którzy twierdzili, że znalazł się na zapleczu ekstraklasy na wyrost. To drużyna, która jeszcze niejednemu urwie punkty i której absolutnie nie wolno lekceważyć. Mocna druga linia, szybkie skrzydła, dobrze poukładana w grze obronnej i bezlitośnie wykorzystująca nawet najdrobniejszy błąd rywala – Puszczę naprawdę piekielnie trudno jest ugryźć. Tomasz Tułacz zbudował w Niepołomicach bardzo przyzwoity zespół.

Rozegraliśmy dziś bardzo dobre spotkanie, mimo iż skończyło się dla nas tylko remisem. Cóż, nie ustrzegliśmy się głupiego błędu, ale pokazaliśmy, że warto chodzić na Stal, że mamy charakter. Nawet jak nie idzie. A nam dziś totalnie nie żarło. Groźny uraz Waldka Gancarczyka, każda przebita piłka spadała pod nogi rywali, każda stykowa decyzja na naszą niekorzyść, do tego dużo żółtych kartek. Ten mecz nam się nie układał, ale mimo wszystko udało się odwrócić jego losy. Jest takie banalne powiedzenie, że jak nie możesz meczu wygrać, to choć go zremisuj. I ja z tego remisu jestem bardzo zadowolony – dodawał Smółka.

Stal trzyma się więc ścisłej czołówki, co było celem na rundę jesienną. – Kandydatów do awansu będzie dziesięciu. Osiem pozostałych zespołów będzie grało o utrzymanie. Tak to moim zdaniem będzie wyglądało. I po kilku pierwszych kolejkach wolałbym się znaleźć w tej pierwszej grupie, byśmy dalej spokojnie mogli się rozwijać. A wiosną przy łucie szczęścia w tej lidze może być naprawdę bardzo różnie… – mówił nam szkoleniowiec Stali przed startem rozgrywek. Na razie plan udaje się realizować. A przy okazji dostarczać kibicom niezapomnianych emocji, a przecież o to w tej zabawie głównie chodzi, prawda?

Inne artykuły o: I Liga | Stal Mielec

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli