Smółka zrobił swoje, więc zostaje w Stali. Bardzo dobra wiadomość dla Mielca

Autor wpisu: 4 czerwca 2017 08:40

Niedawno wciskano go (na razie co prawda tylko medialnie) do Jagiellonii, poważnie możliwość ściągnięcia go sondowała Miedź, ale Zbigniew Smółka zostaje w Stali. Przedłużył właśnie kontrakt w Mielcu, do czego jeszcze nie tak dawno wcale nie był przekonany. Najwyraźniej ktoś musiał go jednak przekonać.

To znakomita wiadomość dla kibiców Stali, którym już zaczęła marzyć się walka o powrót do ekstraklasy. O tej walce za chwilę. Na razie trzeba powiedzieć wprost, że chyba nikt nie ma wątpliwości, iż Smółka był najlepszym transferem mieleckiego klubu od wielu, wielu lat. Facet z charyzmą, niesamowicie pracowity, kontaktowy, szybko pochłaniający wiedzę. W mig „kupił” sobie drużynę, postawił do pionu, bo przecież leżała na deskach i kwiczała, nauczył profesjonalnego podejścia do sportu, nauczył pierwszej ligi, no i przede wszystkim zrobił to, po co do Mielca został ściągnięty – utrzymał drużynę na zapleczu ekstraklasy. I to w stylu naprawdę godnym podziwu.

– Przejmowałem zespół, gdy byliśmy na dole tabeli, z kilkoma punktami straty do strefy „bezpiecznej”. Nikt wtedy nie dawał Stali większych szans na utrzymanie niż na przykład Kluczborkowi. Do takiej Bytovii strata była kosmiczna – 10 punktów. Za nami był tylko Znicz. Ale od tamtej pory widać, że idziemy w dobrym kierunku, krok po kroku. I jesteśmy konsekwentni – mówił nam po wygranej z Miedzią, kiedy stało się pewne, że Stal z ligi nie spadnie.

Już wtedy było jasne, że toczą się rozmowy dotyczące przedłużenia jego kontraktu. Smółka nie ukrywał, że dla niego nie jest to wcale taka łatwa decyzja. I nie chodziło o propozycję z innych klubów ani o to, że nie chce już w Mielcu pracować. Mówił, że chce. Ale w dużo lepszych warunkach.

Zagłosuj: wasze wybory najlepszego trenera sezonu pierwszej ligi! Kliknij link poniżej.

Po przegranym spotkaniu w Pruszkowie długo rozmawialiśmy na ten temat. – Po kilku zwycięstwach wiosną przyszła euforia – kibice widzą już Stal walczącą o ekstraklasę, piłkarzom wmawia się, że są już na ekstraklasowym poziomie, a to nieprawda. Mnóstwo pracy przed nami. Następny sezon będzie dla Stali najtrudniejszy. A na dziś klub ma trzeci najniższy budżet w pierwszej lidze, po Kluczborku i Zniczu. Tu naprawdę potrzeba będzie solidnych wzmocnień, by drużyna nie spadła, nie mówiąc o walce o wyższe cele. Bardzo trudno jest namawiać piłkarzy grających na solidnym poziomie, by przyszli do Stali. Tu nie ma wielkich pieniędzy, tu nikt nie zaproponuje im tyle, ile płacą dajmy na to w Legnicy. Przecież Kolew trafił do nas tylko dlatego, że „załatwił” mi go znajomy trener. Powiedziałem mu, jakiego napastnika, o jakiej charakterystyce potrzebuję, i znalazł. Wasyl Panajotow przyszedł, bo znamy się ze wspólnej pracy w Zawiszy. Super, że udało się wypożyczyć Krzysia Drzazgę, ale on od połowy rundy w ogóle nie powinien grać, bo ma poważny uraz. Takich wzmocnień, na tak dobrym poziomie, ta drużyna będzie potrzebować, jeśli w przyszłym sezonie nie chce mieć kłopotów z walką o utrzymanie – tłumaczył. I trudno mieć o to do niego pretensje.

Dziś kibice z Mielca są w euforii, bo na tej euforii udało się na szybko sklecić drużynę, która w imponującym stylu obroniła się przed spadkiem. Ale Smółka doskonale zdaje sobie sprawę, że to za mało, by z czystym sumieniem powiedzieć, że to zespół gotowy do walki o ekstraklasę. Niemniej skoro zdecydował się na przedłużenie umowy, znaczy, że dostał zapewnienie, że w Stali ma być lepiej. Jeśli tak, jeśli znajdą się pieniądze na wzmocnienia, a Smółka nadal w takim stylu będzie robił swoje, to może faktycznie ta Stal będzie w stanie powalczyć o awans. I to jest ta najlepsza wiadomość dla kibiców z Mielca, że Smółka dał się przekonać i zostaje.

– Cieszę się, że będę mógł kontynuować rozwój tej drużyny i mam nadzieję rozwój tego klubu. Nikt nie zabroni nam marzyć. Także marzyć o ekstraklasie. Ja też sobie kiedyś tę ekstraklasę wymarzyłem. W 2006 roku, jak zaczynałem pracę, pomyślałem, że fajnie byłoby za 10 lat pracować w ekstraklasie. Na razie się nie udało, ale przecież jeszcze nic straconego. Marzenia są bardzo ważne – pomagają się rozwijać także w futbolu. I Stal chce się rozwijać – mówi nam.

Inne artykuły o: I Liga | Stal Mielec

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli