SMÓŁKA: „Nie zasłużyliśmy na porażkę” czyli Stal skrzywdzona w Opolu

Autor wpisu: 23 września 2017 16:36

W zawodach na wodzie Stal poślizgnęła się na Odrze i – mówiąc kolokwialnie – popłynęła. Trochę niezasłużenie, bo nie dość, że to jej się bardziej chciało, to jeszcze została skrzywdzona. Raz przez pogodę, a dwa przez sędziego.

Niby drobnostka, niuans, ale przecież nierzadko takie niuanse decydują o wynikach. Skoro Odrze należał się karny za spóźniony wślizg Rafał Grodzickiego, no to pytanie, czy nie należał się też chwilę wcześniej Stali… Coś nam się zdaje, że jednak się należał. No, ale w ekipie Stali nikt nie rwał z tego powodu szat, choć prawda jest taka, że to był moment, który miał wpływ na wynik i mógł o 180 stopni zmienić przebieg tego spotkania. Tym bardziej, że goście na porażkę w Opolu absolutnie nie zasłużyli.
Dlatego gospodarzom należą się gratulacje. Rozwijamy się, próbujemy grać w piłkę, tyle że Odra rozegrała ten mecz bardzo dobrze taktycznie. Broniła się, szukała kontr, stałych fragmentów. Przy takiej pogodzie, przy tych warunkach, 0:0 byłoby wynikiem sprawiedliwym. Piłka uczy jednak pokory. Jeden błąd, złe zachowanie, czekał Rafał na Rafała… No i rzut karny. Mieliśmy kilka sytuacji z gry. Można było lepiej pocelować, lepiej oddać strzał… Trudno. Przegrywamy, lecz twierdzę, że nie mamy się czego wstydzić. Mimo tych warunków, ten mecz mógł się podobać, bo było dużo walki i taktyki – mówił po meczu Zbigniew Smółka.

I tutaj szkoleniowiec gości chyba trochę popłynął, bo mecz rozgrywany w takich warunkach atmosferycznych, na takiej nawierzchni nie ma szans się podobać. Piłkarze długimi fragmentami zamiast myśleć o przeprowadzeniu skutecznej akcji, walczyli z równowagą. Podbramkowych sytuacji jak na lekarstwo, a o wszystkim i tak bardzo często decydował przypadek. I bardziej to wszystko uderzało właśnie w Stal, która przyjechała do Opola grać w piłkę. Odra miała inne plany. Choć trzeba przyznać, że swoje dopięła. Na tyle skutecznie, że nawet wylądowała na pierwszym miejscu w tabeli. Styl, jaki w tym sezonie fundują kibicom piłkarze z Opola, wielu może się nie podobać, ale fakty są takie, że na razie jest on piekielnie skuteczny. Bo konia z rzędem temu, kto przed sezonem twierdził, że po 10 kolejkach Odra będzie na tak wysokim miejscu w tabeli…

Dziękuję trenerowi Smółce za gratulacje. Mogę się podpisać pod tym, co powiedział. Warunki na boisku były trudne. Gdy weszło się na nie po 90. minucie, miało się problem z utrzymaniem równowagi. Tak było grząsko i niebezpiecznie. Tym bardziej trzeba chylić czoła zawodnikom jednej i drugiej drużyny, że wybiegali ten mecz, dali z siebie wszystko. Łut szczęścia jest składową sukcesu i bardzo go sobie cenimy. Chcę podkreślić, że naprawdę chylę czoła przed szczególnie swoim zespołem, że do ostatniej chwili zostawił na murawie kawał zdrowia. Powiem tylko, że w drugiej połowie Cverna grał z rozciętą stopą, nadającą się do szycia. To tylko świadczy o tym, że poświęcił wszystko, co w tym momencie dla drużyny mógł i za to mu dziękuję – nie ukrywał radości trener Mirosław Smyła.

Podobno stadion Odry ma w sobie magię – tak przynajmniej zapewniał po meczu szkoleniowiec Stali, a on przecież opolski obiekt doskonale zna. Ta magia dziś zaczarowała jego piłkarzy do tego stopnia, że z Opola wracają na tarczy. Na porażkę nie zasłużyli, ale kogo to za chwilę będzie obchodzić…

Inne artykuły o: I Liga | Odra Opole | Stal Mielec

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli