Skowronek dotrzymuje słowa, a Smółka grzmi: „Kilku piłkarzy przeszło obok meczu i tego im nie wybaczę!”

Autor wpisu: 7 października 2017 20:55

Artur Skowronek dotrzymał słowa. Obiecał, że Wigry szybko podniosą się po klęskach, jakie dotknęły zespół w poprzednich meczach, no i się podniosły. 2:0 ze Stalą to wynik, który w Suwałkach przed meczem wszyscy braliby w ciemno, szczególnie po tym, co się tam ostatnio działo.

Niby w tym sezonie nic w pierwszej lidze nie powinno nas dziwić, ale to tylko teoria, bo niemal w każdej kolejce łapiemy się na tym, że jednak jesteśmy zdziwieni. Nie inaczej jest w tej – mocno wykastrowanej. Wigry ograły Stal. I to jak najbardziej zasłużenie. Niby to rozstrzygnięcie, które powinniśmy przyjąć ze zrozumieniem, tyle że jakoś trudno je tak potraktować. Tym większe brawa dla doświadczanych ostatnio przez los gospodarzy.

Co prawda Skowronek zapowiadał: „Mamy bardzo twarde charaktery w szatni, dlatego jestem pewien, że podniesiemy się z tego momentu”, ale prawda jest taka, że mało kto wierzył, że nastąpi to już teraz, w spotkaniu z piekielnie silną Stalą, która przecież też ma za sobą dwa mecze, w których – z różnych przyczyn – więcej punktów straciła, niż zyskała i która miała więc powody do tego, by się odgrywać.

Zapracowaliśmy na tę wygraną pressingiem, walką i chęcią odniesienia zwycięstwa. I myślę, że to jak najbardziej obiektywna ocena, bo byliśmy dziś od Stali po prostu lepsi – mówił nam po spotkaniu Skowronek. – Łatwo po ostatnich porażkach nie było, ale cieszę się, że zespół tak bardzo pozytywnie zareagował na ten kryzys. Powiedziałem chłopakom wprost, że z Rakowem (0:3) i Chojniczanką (0:2) zagrali słabo, że to już pora, by się odkuli, bo za chwilę cała liga nam ucieknie. To był impuls, który zadziałał. Cieszę się, że ten trudny moment mamy już za sobą, ale to też dzięki temu, że przeszliśmy go razem – zespół, sztab i zarząd klubu. To pokazuje, że Wigry jako całość cały czas zmierzają w jednym kierunku, że wszyscy ciągniemy ten wózek w jedną stronę. Jestem przekonany, że ci chłopcy jeszcze nieraz udowodnią, że nie sposób ich złamać.

Latem, gdy rozmawialiśmy z jego dzisiejszym rywalem, czyli Zbigniewem Smółką, ten podkreślał, że mimo tego, iż w Wigrach doszło do ogromnej rewolucji, przez co wielu jeszcze przed startem rozgrywek skazało ten zespół na spadek, to jego zdaniem absolutnie nie wolno go lekceważyć, bo trafił tam jeden z najzdolniejszych trenerów młodego pokolenia.
Artur to świetny fachowiec, zobaczycie – mówił nam Smółka. No i dziś ten Artur przechytrzył starszego kolegę. A już na pewno wykazał się lepszym trenerskim nosem, bo oba gole dla Wigier strzelili piłkarze, którzy pojawili się na boisku po przerwie. W 51. minucie Mariusz Rybicki na 17. metrze okiwał obrońcę i strzałem lewą nogą pokonał Rafała Strączka (zastępującego w bramce Stali Radka Majeckiego, który w tym samym czasie wystąpił w reprezentacji U-19, która w el. ME pokonał Białoruś 3:0), a gości dobił w doliczonym czasie Robert Obst.

Gratuluję Arturowi zasłużonego zwycięstwa, bo zespół gospodarzy bardziej chciał. Nie podjęliśmy w ogóle walki w środkowej strefie. Wigry zagrały piłkę trochę w stylu angielskim, a my nie potrafiliśmy się w tym odnaleźć. Musimy po męsku o tym spotkaniu porozmawiać, bo kilku piłkarzy przeszło obok meczu. Chyba wydawało im się, że już jesteśmy piłkarsko wielcy, natomiast w tej lidze trzeba walczyć i braku walki na pewno im nie wybaczę i na ten temat bardzo ostro będziemy rozmawiać. Ten zespół, który bardziej chce i bardziej walczy, jest nagradzany. Taka jest piłka – skomentował spotkanie Smółka.

Jeśli prawdą jest to, co zawsze podkreśla – że ta liga jest ligą serii – to Stal jak najszybciej musi się odbić, bo to już trzeci kolejny mecz, w którym traci punkty. Najwyższy czas wrócić na zwycięskie tory, bo inaczej jesień – zamiast w czubie tabeli – skończy się dla mielczan raczej gdzieś w dolnych rejonach.

A tak padły gole w tym spotkaniu (za Wigry TV):

Inne artykuły o: I Liga | Stal Mielec | Wigry Suwałki

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli