W Siedlcach nie wytrzymali ciśnienia. Broniszewski nie jest już trenerem Pogoni

Autor wpisu: 8 maja 2017 20:09

Nie była to ani długa, ani tym bardziej udana przygoda Marcina Broniszewskiego z pracą w roli pierwszego trenera Pogoni. Niby patrząc na tabelę, można pomyśleć, że w Siedlcach przedwcześnie podjęli decyzję o rozwiązaniu kontraktu z tym szkoleniowcem. Ale dystans punktowy nad strefą spadkową topnieje z kolejki na kolejkę, więc i nadmiernie dziwić się raczej nie ma czemu.

– Ja się tak szybko nie poddaję, ale taka była decyzja klubu, do czego ma oczywiście prawo. Rozumiem to i się nie obrażam. Zresztą jesteśmy po otwartej, męskiej rozmowie, rozstajemy się jak cywilizowani ludzie i myślę, że pozostaniemy w dobrych relacjach. Tak to już w tym zawodzie jest, że jak nie ma punktów, to czyjaś głowa musi polecieć – mówi nam Broniszewski.

To młody, zdolny i przesympatyczny szkoleniowiec, ale nie da się ukryć, że robota w Siedlcach mu nie wyszła. Objął zespół, który był rewelacją rundy jesiennej, po trenerze (Dariusz Banasik), który zrobił z zespołem wynik ponad stan (4. miejsce na koniec roku). Po tym, jak Banasik odszedł do Zagłębia Sosnowiec, pewnie nikt w Siedlcach po jego następcy cudów (czyli włączenia się do walki o awans) się nie spodziewał, niemniej groźby zawieruszenia się w walkę o utrzymanie też nie. Przewaga, jaką Pogoń miała nad strefą zagrożoną spadkiem, była tak duża, że niemożliwym wydawało się, iż pod koniec sezonu zacznie się niespokojne oglądanie za plecy. A tam walka idzie na noże. Jednak Pogoń gra wiosną tak, że obawy są jak najbardziej uzasadnione.

– Czego brakowało? Trochę farta, czasem odrobinę większych umiejętności w pewnych sytuacjach. To nie jest tak, że Pogoń pod moją wodzą grała jakoś żenująco słabo. Niestety, kilka zmarnowanych doskonałych okazji bramkowych i efekt był taki, że zespół zamiast punkty zdobywać, tracił je – dodaje szkoleniowiec.

Bilans Broniszewskiego to osiem punktów na 30 możliwych (2 zwycięstwa – 2 remisy – 6 porażek; bramki: 11-20). Mało. Mniej punktów wiosną zdobyła tylko Drutex-Bytovia. Sytuacja Pogoni w tabeli niby nie jest jeszcze jakaś tragiczna (10. miejsce), ale najwyraźniej uznano, że zespół potrzebuje wstrząsu. Tym bardziej, że po raz ostatni wygrał 1 kwietnia.
No i jeszcze jedno zauważalne odwrócenie tendencji – jesienią Pogoń słynęła przede wszystkim ze zdobywania punktów u siebie (9 zwycięstw) – tylko Katowice miały więcej wygranych meczów na własnym boisku. Teraz w Siedlcach mają za sobą serię czterech domowych porażek z rzędu…

Obowiązki trenera przejmuje Bartosz Tarachulski – ten sam, który rok temu w roli strażaka zastąpił tuż przed końcem sezonu zwolnionego wówczas Marcina Sasala.

Inne artykuły o: I Liga | Pogoń Siedlce

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli