To się Makengo nagrał w Zagłębiu… Transferowy hit zerwał ścięgno i sezon ma z głowy

Autor wpisu: 29 marca 2017 09:33

Szkoda? Szkoda to jest ponoć jak krowa narobi do studni. A to nie wiadomo nawet, jak nazwać. Niby pech, ale pech jednak nie do końca oddaje taki stan rzeczy. Facet miał być przecież najlepszym transferowym strzałem tej zimy na zapleczu ekstraklasy, ale pierwszą ligę co najwyżej poogląda sobie z pozycji widza.

Można powiedzieć, że Terence Makengo bardzo szybko poszedł w ślady Vamary Sanogo, którego miał w Zagłębiu zastąpić. Tyle że akurat nie o takie ślady chodziło… Podczas wtorkowego treningu zimowy nabytek Zagłębia zerwał ścięgno Achillesa i już wiadomo, że do końca rundy wiosennej na boisku się nie pojawi.
W Sosnowcu są w szoku. Mówią, że piłkarz przed podpisaniem kontraktu był bardzo dokładnie badany, szczególnie biorąc pod uwagę to, że ostatnio regularnie nie grał w piłkę, więc trzeba było niemal do zera zminimalizować ryzyko kupienia kota w worku. Niby się więc Zagłębiu spieszyło, bo strata Sanogo okazała się nagła i zaskakująca dla wszystkich (piłkarz podpisał kontrakt z Legią obowiązujący od lipca, ale w międzyczasie okazało się, że ma drobne problemy z kolanem i musi przejść zabieg, więc w tym sezonie już nie zagra), niemniej i nowy rener Dariusz Banasik, i dyrektor sportowy Robert Stanek podkreślali, że nie wolno tak ważnych decyzji transferowych podejmować na szybko. Lepiej poczekać kilka dni dłużej i być pewnym, że niczego ważnego się nie przeoczyło.

Cóż, w tym przypadku faktycznie może i niczego Zagłębie nie przeoczyło. Niemniej od początku przygotowań Makengo trener Banasik podkreślał, że piłkarz ma co prawda ogromny potencjał, ale ma też zaległości. Przed pierwszym meczem szkoleniowiec pytany przez nas, czy Terence będzie pierwszoligową gwiazdą, odparł, że nie od razu. Że na razie trzeba na niego dmuchać i chuchać…
Cóż, jeśli prześledzimy dotychczasową, wyjątkowo krótką przygodę Makengo z Zagłębiem, to okaże się, że był to tylko i wyłącznie czas walki z dolegliwościami. Tuż po podpisaniu kontraktu facet złapał grypę, a jak się z niej wyleczył, przyplątała mu się kontuzja mięśnia dwugłowego. W Sosnowcu wciąż jednak na niego dmuchali i chuchali. No i teraz wychuchali… Makengo zerwał ścięgno Achillesa podczas… nieudanej próby przeskoczenia przez płotek. Natychmiast został odwieziony do szpitala, gdzie po badaniu stwierdzono, że potrzebny jest zabieg chirurgiczny. Okres rekonwalescencji? Około pół roku.
Dodajmy, że nie zdążył nawet zadebiutować w meczu o punkty…

I jak tu nie mówić, że w tym sezonie jakieś fatum dotknęło to Zagłębie? Abstrahując już od problemów z trenerami i zatrzymaniem prezesa, najpierw z powodów zdrowotnych całą jesień z głowy miał Michał Fidziukiewicz, potem okazało się, że wiosną nie zagra już Sanogo, kilkanaście dni temu kłopoty zdrowotne dopadły Kubę Szumskiego (pisaliśmy o tym TUTAJ), a teraz ten Makengo… To jak się tu bić o tę ekstraklasę? Chyba tylko w myśl zasady: „co nas nie zabije, to nas wzmocni”.

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: I Liga | Zagłębie Sosnowiec

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli