Sandecja zaprasza na fajerwerki, remontada Górnika, petardą w Ratajczaka, Prawda naucza o cudach

Autor wpisu: 14 maja 2017 12:54

Siedem drużyn w walce o drugie miejsce premiowane awansem. To pierwsze w zasadzie zarezerwowała sobie Sandecja, co jest takim samym zaskoczeniem, jak pierwsze miejsce Chojniczanki po rundzie jesiennej. I tak samo zasłużone! A co na dole? Tam o życie trwa nie mniej zacięta rywalizacja.

Ale zaczynamy od szaleństwa, jakie opanowało Nowy Sącz. Szampany już się mrożą, choć oficjalnie obowiązująca wersja jest taka, by jeszcze się z nimi wstrzymać. Niby przewaga, jaką na cztery kolejki przed końcem zbudowała sobie Sandecja, nie jest tak duża, by nie było sposobu na jej roztrwonienie, tyle że trudno Sandecję o takie frajerstwo podejrzewać.

Wtorkowy mecz ze Zniczem reklamowany jest jako ten, w którym Sandecja ma postawić kropkę nad „i”. Przyklepanie awansu we wtorek jest możliwe, jednak coś nam się zdaje, że grupa pościgowa na to nie pozwoli. Sandecja, nawet jeśli wygra ze Zniczem, będzie musiała cierpliwie poczekać przynajmniej do przyszłego weekendu. Jeśli wtedy wygra i w Bielsku-Białej – szampany będzie można już otworzyć.

***
Punktowe wyliczenia nie zmieniają faktu, że Sandecja na ten awans zasłużyła. Zwłaszcza kapitalną postawą w tej rundzie. Przy Bukowej wygrała siódmy kolejny mecz! Wiosną u siebie zaliczyła komplet zwycięstw, do tego pokonała na wyjeździe Wigry, Chojniczankę i Katowice. Mało?
To gol zapewniający zwycięstwo nad GieKSą. W roli głównej Michal Piter-Bučko:

***
Apetyt na awans wciąż mają w Katowicach, choć oni akurat bilansem meczów z bezpośrednimi rywalami pochwalić się nie mogą. W rundzie rewanżowej GieKSa przegrała z Wigrami, Zagłębiem, Miedzią, Podbeskidziem i teraz z Sandecją. Do tego ledwo zremisowała z Chojniczanką. No to z czym do ludzi? Wygranymi w Puławach, Pruszkowie czy z Tychami to można sobie zapewnić, ale utrzymanie, a nie awans.
Nic dziwnego, że po meczu ulało się Jerzemu Brzęczkowi: – Spotkanie z Sandecją było naszym najsłabszym. Każdy z zawodników zdaje sobie sprawę z tego, że zagraliśmy fatalny mecz. Cała drużyna zagrała fatalnie. Jeśli wciąż chcemy się liczyć w grze o awans, musimy odczarować nasz stadion. Wiosną zdobyliśmy na nim tylko cztery punkty. To bardzo mało.

***
Ogromne rozczarowanie również w Chojnicach. 1:6 z Górnikiem miało być tylko wypadkiem przy pracy, tym bardziej, że do Chojnic przyjechał teraz praktycznie zdegradowany już Kluczbork. Receptą na rozruszanie miała być zmiana w bramce. W Chojniczance debiut zaliczył Maciej Gostomski. I co? I nic:
Powinniśmy wygrać ten mecz. Mieliśmy słupki, mieliśmy poprzeczki i ta druga bramka nie chciała wpaść. W każdym meczu brakuje nam trochę tego szczęścia. Okazje są, a piłka jak nie chciała wpaść do siatki, tak dalej nie chce. Nie chciałbym jednak zwalać wszystkiego na brak szczęścia, bo musimy jednak z większą determinacją podchodzić do tych strzałów – przyznał po meczu debiutant.

***
Meczem „ostatniej szansy” będzie dla Chojniczanki spotkanie w Grudziądzu. Olimpia – podobnie jak Sandecja – idzie w tej rundzie jak burza i na cztery kolejki przed końcem okupuje miejsce premiowane awansem. 3:1 w Głogowie nie przyszło łatwo, niemniej zespół Jacka Paszulewicza udowodnił, że i bez Karola Angielskiego jest życie i ma kto zdobywać bramki.

Sandecja i Olimpia – taki zestaw w ekstraklasie to byłby szok. Nawet jak na tak szalony sezon…

***
No dobra, ale za plecami Olimpii tłok jak diabli. Na przykład Zagłębie i Miedź, których mecz w Legnicy zakończył się niesmakiem – skądinąd mecz bardzo dobry i emocjonujący. Miedź wygrała 2:1, dzięki czemu utrzymała się w grze o awans. Zniesmaczony był po spotkaniu trener Zagłębia Dariusz Banasik, który mimo iż gryzł się w język, to jednak dał znać, że karty w tym spotkaniu rozdał arbiter Łukasz Szczech.
Nie mam państwu nic do powiedzenia. Nie chcę niczego komentować, bo za wiele rzeczy bym powiedział, a liga wciąż trwa i nie chcę sobie narobić kłopotów. Nie byliśmy w stanie tutaj nic zrobić. I tyle – rzucił na pomeczowej konferencji.

***
W środę Zagłębie zagra w Suwałkach. A przecież Wigry też nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa. Co więcej, po zwycięstwie nad Drutexem-Bytovią umocniły się w czubie tabeli i do miejsca premiowanego awansem tracą tylko punkt. Gdyby udało się wygrać z tym Zagłębiem, to by dopiero było…
Tak czy inaczej Dominik Nowak wciąż dotrzymuje słowa – obiecał do końca walkę Wigier o awans i Wigry z tego kursu nie schodzą:

***
Zupełnie inne nastroje panują w Bytowie. To był 15. porażka w tym sezonie Druteksu-Bytovii. Ktoś jeszcze pamięta, że przed sezonem wymieniano ten zespół w gronie poważnych kandydatów do awansu? Cały czas zachodzimy w głowę i zastanawiamy się, co tam nie zagrało, że drużyna z takim potencjałem ludzkim i finansowym zaliczyła taki zjazd.
Nie chcemy krakać, ale nic nie wskazuje na to, by zespół Adriana Stawskiego wygrzebał się ze strefy spadkowej. Szczególnie, że tam piłkarze już zapomnieli, jak to jest wygrać mecz – po raz ostatni taka sztuka udała im się… 12 listopada. Tym razem nie pomogło nawet przebudzenie Janusza Surdykowskiego.

***
– Mecz trwa dwie połowy. My w pierwszej strzelamy dwa gole, mamy wszystko pod kontrolą, a w drugiej jak frajerzy tracimy dwie bramki chyba w 15 minut. Dwie takie same. A potem dostajemy w czapę. Jesteśmy beznadziejni – to Piotr Klepczarek składający samokrytykę w imieniu całego Stomilu po meczu w Olsztynie.
Tam Górnik dokonał typowej remontady – do przerwy 0:2, a w drugiej połowie strzelił cztery gole, wygrał i wciąż ma prawo po cichu marzyć o powrocie do ekstraklasy. Zaszalał Igor Angulo – nie aż tak spektakularnie jak tydzień wcześniej w meczu z Chojniczanką, ale dwa trafienia wysunęły go czoło klasyfikacji pierwszoligowych strzelców.

***
A co zaszkodziło Stomilowi? Może petarda z trybun, która trafiła w Jarosława Ratajczaka?
Czuję się średnio. Nieprzyjemny incydent i szkoda, że tak się stało. Nie ma jednak co do tego wracać. Najważniejsze, że jestem zdrowy – stwierdził strzelec pierwszego gola dla Stomilu. Cóż, dla niego mogło się skończyć dużo gorzej niż tylko na porażce…

Nie zmienia to faktu, że Stomil od kilku tygodni kompletnie nie może się przebudzić i niebezpiecznie zbliża się do strefy spadkowej.

***
Podobnie jak Pogoń, gdzie nie pomogło zwolnienie Marcina Broniszewskiego. Zespół z Siedlec przegrał piekielnie ważny mecz w Pruszkowie, tracąc decydującego gola w 90. minucie.
Jeśli ktoś nie wierzy w cuda, to dzisiejszy mecz był doskonałą okazją, by te swoje przekonania zmienił – taką sentencją uraczył wszystkich po spotkaniu trener Znicza Andrzej Prawda. Na jego drużynie już dawno postawiono krzyżyk. Jak widać, zdecydowanie przedwcześnie. Niemniej utrzymanie Znicza wciąż pozwolimy sobie rozpatrywać w kategoriach cudu.

***
Po bardzo ważnym punkcie w walce o utrzymanie wywalczyły Tychy i Stal. Tychy dzięki kolejnym bramkom Jakuba Świerczoka zwolniły pościg Podbeskidzia za szansą powrotu do ekstraklasy. Stal po dwóch porażkach z rzędu wywiozła bezbramkowy remis z Puław i…
Myślę, że jesteśmy bardzo, bardzo blisko tego, by osiągnąć cel, jaki przede mną i przed moją drużyną został postawiony. Dziesiąte miejsce, za bogaczami tej ligi, na szczycie drużyn walczących o utrzymanie. Jestem z tego bardzo dumny – nie da się nie zauważyć, że kamień spadł z serca Zbigniewa Smółki.

Wyniki 30. kolejki:
GKS Katowice – Sandecja Nowy Sącz 0:1
Piter-Bučko 72′
Miedź Legnica – Zagłębie Sosnowiec 2:1
Midzierski 16′, Vojtuš 69′ – Sierczyński 90′
Chrobry Głogów – Olimpia Grudziądz 1:3
Sędziak 84′ – Feruga 5′, Banasiak 10′, Kaczmarek 61′
Znicz Pruszków – Pogoń Siedlce 2:1
Jagiełło 72′ (karny), 90′ (karny) – Wrzesiński 5′
Chojniczanka – MKS Kluczbork 1:1
Kosakiewicz 16′ – Essam 5′
Wigry Suwałki – Drutex-Bytovia 3:2
Adamek 48, Zapolnik 70′ i 86′ (karny) – Surdykowski 72′ i 90′ (karny)
Podbeskidzie Bielsko-Biała – GKS Tychy 2:2
Sierpina 17′, Haskić 89′ – Świerczok 2′ i 87′
Stomil Olsztyn – Górnik Zabrze 2:4
Ratajczak 12′, Nishi 20′ – Kurzawa 68′, Angulo 71′ i 79′, Szymon Żurkowski 90′
Wisła Puławy – Stal Mielec 0:0

TUTAJ PEŁNA TABELA PIERWSZEJ LIGI

sklep vitasport.pl
forBET

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli