Takie rzeczy nie mogą się dziać? A w Ruchu wciąż się dzieją…

Autor wpisu: 19 września 2017 07:44

To jest niewiarygodne – kręcił głową z niedowierzaniem Juan Ramon Rocha. Cóż, jeśli jeszcze przed meczem z Górnikiem nie wiedział, w co wdepnął, to już wie. W Ruchu w tym sezonie nie ma rzeczy niewiarygodnych, jeśli chodzi o porażki w nieprawdopodobnych okolicznościach. Ot, taka prawda.

Który to już raz? Do 84. minuty Ruch prowadzi 1:0, całą drugą połowę gra z przewagą jednego zawodnika, a na koniec i tak zostaje bez punktów. Albo ktoś rzucił na ten zespół jakiś urok, albo…
– Prawda jest taka, że jestem bardzo zmartwiony. To drugi mecz z rzędu, w którym mamy zwycięstwo w rękach. Znowu przegrywamy mecz w ostatnich sekundach. Rywale stanęli z tyłu. Zdobyli bramki w momencie, w którym już nie było czasu, by zareagować. Mieliśmy mniej sytuacji, niż w poprzednim meczu. Powinniśmy jednak dowieźć zwycięstwo do końca. Jesteśmy zdenerwowani. Trzeba ochłonąć. Całkiem inaczej jest, gdy spotkanie ocenia się na gorąco. Odpowiednie wnioski można wyciągnąć, oglądając je po czasie. W obydwu meczach były momenty, w których już byliśmy w ogródku – próbował pozbierać myśli Juan Ramon Rocha, ale lekko nie było.

Tak czy inaczej, zamiast w ogródku, Ruch jest w czarnej d… Niebiescy wciąż walą w ten pierwszoligowy mur, zamiast próbować go przeskoczyć lub obejść. Efekt jest taki, że w Chorzowie coraz więcej sfrustrowanych ludzi. I to dosłownie. Po każdej kolejnej porażce można kręcić głową i nie dowierzać, ale prawda jest taka, że bo bezpiecznego miejsca zespół traci już 11 punktów! Przy tak wyrównanej stawce strata już w tym momencie sezonu wydaje się nie do odrobienia.

– Nie wiem, co powiedzieć. Przegrywamy 1:2, choć mieliśmy mecz pod kontrolą, prowadziliśmy. Gramy w przewadze i to jest nieprawdopodobne, że my to przegraliśmy. Źle się zachowaliśmy w defensywnie, Górnik dał prostą wrzutkę i Łukasz Tymiński zamknął bez krycia. Nie mogą się takie rzeczy dziać – mówił po spotkaniu smutny Maciej Urbańczyk. Problem w tym, że wciąż się dzieją.

Tyle lat pracuję w piłce, ale pierwszy raz zdarza mi się coś takiego, by w dwóch meczach z rzędu przegrać w ostatnich minutach. Chyba wyślę pismo, żeby mecz trwał 80 minut. Piłka nożna jest pięknym, ale nieprzewidywalnym sportem. Wierzę, że kiedyś przyjdziemy na konferencję prasową bardziej uśmiechnięci – Argentyńczyk próbował trzymać fason, ale szło mu to z dużym trudem.

Ruch więc po raz kolejny frajersko gubi punkty, nie można jednak mimo tego nie docenić Górnika, który z sytuacji beznadziejnej wyszedł obronną ręką. – Wydarzyła się niezwykła rzecz. Moja drużyna zagrała bardzo słabą pierwszą połowę. Czerwona kartka osłabiła nas w ataku. Szacunek dla chłopaków. Grali do końca. To, że udało się wygrać, to wielka rzecz. Szkoda mi Ruchu, bo gra lepiej, niż pokazuje to miejsce w tabeli – przyznał szkoleniowiec gości Tomasz Kafarski.

Inne artykuły o: Górnik Łęczna | I Liga | Ruch Chorzów

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli