Ruch wraca do świata żywych. W imponującym stylu!

Autor wpisu: 29 października 2017 21:15

– Ruch prędzej czy później wygrzebie się ze strefy spadkowej. Bo to Ruch i już – to najlepszy cytat po zwycięstwie 3:1 Niebieskich nad Odrą. Zwycięstwie kolejny raz przez piłkarzy z Chorzowa wyszarpanych rywalowi z gardła. Ale tu, w tej lidze inaczej się przecież nie da.

Cytat o wygrzebywaniu ze strefy spadkowej padł z ust szkoleniowca dzisiejszych rywali Ruchu, czyli Mirosława Smyły. Trener Odry akurat w bawełnę nigdy nie owija i potrafi docenić to, co na boisku robi rywal. A przy Cichej Ruch był tego dnia od Odry lepszy i jak najbardziej zasłużenie wygrał.
Tydzień temu, po powrocie z Katowic, piłkarze Ruchu zostali przez swoich kibiców przywitani jakby właśnie wrócili do ekstraklasy. A przecież wciąż zamykali (i nadal to robią) tabelę. Ale w Chorzowie doskonale zdają sobie sprawę wszyscy – od działaczy, poprzez ludzi ze sztabu, piłkarzy, a na kibicach kończąc, że tylko wspólnie ciągnąc ten wózek w jedną stronę, da się uniknąć tragedii, którą byłby spadek do drugiej ligi. I widmo której wciąż zagląda Niebieskim w oczy. Te obrazki z Cichej były niezwykle budujące, zważywszy na to, że teraz panuje moda na tzw. wychowawcze rozmowy z piłkarzami. W Chorzowie zapanowała inna – na wspieranie drużyny w każdych okolicznościach. Jak na razie działa i przynosi pożądane rezultaty.

Dobra, ale trzeba powiedzieć sobie wprost – nie byłoby tego, gdyby nie przyjazd tu Juana Ramona Rochy. Mówi się, że w futbolu – jeśli chodzi o trenerów – nie ma czarodziejów. Żaden z nich nie dysponuje magiczną różdżką, za pomocą której w jednej chwili byłby w stanie odmienić oblicze zespołu. Argentyńczyk zadaje kłam tej teorii, bo odkąd tylko pojawił się w Ruchu, wszystko zaczęło zmierzać tam we właściwą stronę i co ważniejsze – drużyna zaczęła wreszcie gromadzić punkty. Bilans Rocha ma fenomenalny. Od 9. kolejki, czyli od jego pierwszego meczu w roli trenera Niebieskich, więcej punktów od Ruchu (o jeden) zgromadził tylko Raków Marka Papszuna. Średnia Argentyńczyka to dwa punkty na mecz. Łatwo więc policzyć, że przy takiej średniej od początku sezonu Ruch miałby dziś 25 punktów (odliczając już te karne minus pięć) i byłby trzeci. Działa na wyobraźnię, co?

W Chorzowie jednak i tak cieszą się z tego, co jest, choć pamiętać należy, że i za Rochy mogło i powinno być jeszcze lepiej, bo w dwóch pierwszych spotkaniach Niebieskim w niezrozumiałych okolicznościach uciekło aż pięć punktów (prowadząc z Górnikiem i Tychami, tracili gole w samej końcówce). Tym bardziej słowa Smyły o tym, że „Ruch prędzej czy później (już widać, że raczej prędzej) opuści strefę spadkową, bo to jest Ruch”, można brać za pewnik.

A my przyznać musimy, że gdy tylko pojawiło się nazwisko Rochy, który miał zastąpić w Chorzowie Krzysztofa Warzychę, a dokładniej – wspomóc go, bo przecież „Gucio” nigdzie nie odszedł, byliśmy co do tego pomysłu mocno sceptyczni. Pierwsza liga jest u nas cholernie specyficzna i nie jeden fachowiec, nawet z górnej półki, może sobie tu połamać zęby. Rocha dodatkowo kompletnie nie znał realiów naszego futbolu, ale najwyraźniej się pomyliliśmy. Widać, że facet uczy się w mig. A przy nim gry w piłkę, cierpliwości, odpowiedzialności i odwagi uczy się też ten młody zespół.

– Każdemu przeciwnikowi możemy bez strachu spojrzeć w oczy – powtarza Argentyńczyk. To samo powiedział po meczu z Odrą. Brzmi jak wyświechtany slogan, ale na piłkarzy Ruchu działa. Tym bardziej że po spadku z ekstraklasy i kompletnie nieudanym początku sezonu trzeba ich było mentalnie porządnie napompować. Argentyńczykowi się udało.
– Teraz więcej walczymy. Gramy pressingiem, agresywnie. Mamy więcej ducha, mocy. To jest Ruch – przyznał po spotkaniu Brazylijczyk Mello. I o to chodzi. Z tym Rochą to – panowie Warzycha i Paterman – był strzał w dziesiątkę. Gratulacje!

Inne artykuły o: I Liga | Ruch Chorzów

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli