Ruch wciąż mniej niż zero. Tym razem nie sprostał Chrobremu

Autor wpisu: 4 sierpnia 2017 23:20

Kolejna porażka, kolejna do zera – sezon w pierwszej lidze zaczął się dla Ruchu bez grama optymizmu. Tydzień temu o gola lepsza okazała się Stal, tym razem Chrobry.

Widać było po ostatnim gwizdku zwieszone głowy tych młodych w większości chłopaków, którzy bardzo by chcieli przywrócić Ruchowi blask, ale to nie takie proste. Pierwszej ligi zwyczajnie trzeba się nauczyć i w przypadku Ruchu wygląda na to, że będzie to bardzo bolesna nauka i raczej szybko się ona nie skończy. Niebiescy nie są wyjątkiem wśród tych, dla których zderzenie z pierwszoligową rzeczywistością okazuje się brutalne. A biorąc jeszcze pod uwagę minus pięć punktów na starcie, zakaz transferowy, który obowiązuje do połowy sierpnia (do tego czasu nie mogą występować nowo zakontraktowani piłkarze) i wciąż ogromne zamieszanie z finansami klubu, przyszłość rysuje się w ponurych barwach. Ci, którzy liczyli na szybki powrót do ekstraklasy, raczej będą musieli zweryfikować plany.

– Znów dobra gra, ale po raz kolejny bez punktów. Jeden błąd, chwila nieuwagi i znów zmarnowany cały wysiłek – to Krzysztof Warzycha tuż po spotkaniu.
Okoliczności przegranej, jak i wypowiedź trenera, są niemal identyczne jak tydzień temu po meczu w Mielcu. Tam też chorzowianie zagrali bardzo przyzwoity mecz. Tylko co z tego? Z przodu po raz kolejny zabrakło skuteczności, jednego dobrego dogrania, by stworzyć przewagę, albo zimnej krwi w sytuacjach niemal stuprocentowych, a z tyłu znów przydarzył się moment zagapienia, który rywale wykorzystali bezlitośnie.

Chrobry, dokładnie tak jak wcześniej Stal, wyczekał i zadał decydujący cios w momencie, w którym Ruch najmniej się tego spodziewał. Ale cóż, zarówno Zbigniew Smółka (szkoleniowiec Stali), jak i Grzegorz Niciński (Chrobry) to trenerzy, którzy tę ligę rozgryźli już dawno temu i znają ją doskonale. Warzycha żył dotychczas w trochę innym piłkarskim świecie. Szybko będzie się musiał przystosować i przestawić swoich zawodników na twarde, bezkompromisowe standardy, jakie obowiązują w tej lidze. Inaczej o punkty będzie piekielnie trudno, a przecież nikt nie wyobraża sobie, by Ruch miał znów rozpaczliwie bić się o utrzymanie, tym razem na zapleczu ekstraklasy…

Wspomnieliśmy o Nicińskim, który zastąpił w Głogowie Ireneusza Mamrota. Tydzień temu po remisie z Podbeskidziem przyznał on, że to dopiero początek, a jego zespół stać jest na dużo więcej, o czym niebawem będziemy mogli się przekonać. Na razie Chrobry sprawia bardzo pozytywne wrażenie i kto wie, czy to nie będzie taki czarny koń tych rozgrywek. Nikt nie wymienia tego zespołu w gronie tych, którzy mają nadawać ton w tym sezonie (nikt, prócz byłego szkoleniowca tego klubu Ireneusza Mamrota), ale to nie znaczy, że Chrobry w czołówce nie zamiesza. Latem nie było w tej drużynie rewolucji – w przeciwieństwie do większości pierwszoligowców – za to było kilka naprawdę wartościowych transferów (Stolc, Trytko, Mandrysz czy Bach), które powinny wyrównać straty Boneckiego, Wojciechowskiego i Wieteski.
– Teraz oczywiście patrzę na to wszystko już z boku i nikomu nie zamierzam wchodzi z butami do jego ogródka, ale wydaje mi się, że Grzesiu Niciński ma materiał, by z tej drużyny wycisnąć całkiem sporo. Atutem Chrobrego jest przede wszystkim stabilizacja składu – mówił nam niedawno Mamrot (całość TUTAJ). I to jest atut, z którego w Głogowie z pewnością będą korzystać.

Inne artykuły o: Chrobry Głogów | I Liga | Ruch Chorzów

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli