Ruch ugrzązł w Puszczy, ale w roli głównej znów sędzia i kontrowersyjny karny

Autor wpisu: 18 października 2017 19:03

Koniec zwycięskiej serii Ruchu – przynajmniej na jakiś czas. Niebiescy przegrali w zaległym meczu 12. kolejki w Niepołomicach z Puszczą 1:2. Niektórzy mówią, że zimny prysznic po trzech wygranych z rzędu im nie zaszkodzi, choć nam akurat wydaje się, że w Chorzowie na zimne prysznice to już od dawna nie ma czasu. Największe pretensje jednak chorzowianie mieli po meczu nie do siebie, ale do arbitra.

Sędziowie w I lidze na cenzurowanym są od początku sezonu. W zasadzie nie ma kolejki, by nie mówiło się – raz głośniej, jak ostatnio trener Smółka, innym razem ciszej – o pomyłkach, które mają decydujący wpływ na końcowy wynik. Tym razem padło na Ruch.
Poszło o akcję z 42. minuty, w której Marcin Kowalczyk trącił szarżującego na bramkę gości Longinusa Uwakwe. Tomasz Wajda podyktował „jedenastkę”, którą na gola zamienił Maciej Domański.
– Karny bardzo wątpliwy. Faul jeśli rzeczywiście był, to na pewno przed „szesnastką”, tyle że zawodnik Puszczy przewrócił się już za linią i pewnie arbiter tym się zasugerował. Ale gospodarzom należał się co najwyżej rzut wolny, a nie karny – komentował po spotkaniu jeden z piłkarzy Ruchu, Maciej Urbańczyk.

Jeszcze mocniej to zdarzenie ocenił sam sprawca, czyli Kowalczyk. – W tej sytuacji sędzia popełnił aż dwa błędy. Po pierwsze, czy był kontakt? Z mojej perspektywy go nie było. Myślę, że nie było faulu, ale nawet jeżeli sędzia stwierdził, że doszło do naruszenia przepisów i faulowałem piłkarza Puszczy, to na pewno miało to miejsce przed polem karnym – stwierdził.

Kontrowersja tym poważniejsza, że gol Domańskiego zdecydował o tym, iż Ruch do Chorzowa wrócił z niczym – komplet punktów został w Niepołomicach. Cóż, na boiskach pierwszej ligi VAR-u (jeszcze) nie ma, więc sędziowie radzą sobie na oko. A czasem nawet na ucho i nos. Co z tego wynika, wiadomo – coraz więcej niezadowolonych. Szczególnie wśród trenerów. Choć akurat Juan Ramon Rocha po spotkaniu nie sprawiał wrażenia takiego, który miałby do Wajdy pretensję. – Z ławki nie było widać, czy sędzia podjął słuszną decyzję. Zresztą i tak już tego nie zmienimy. Szanuję sędziów, bo wykonują trudną pracę – powiedział. Jeszcze z raz, czy dwa straci punkty w tak kontrowersyjnych okolicznościach i obstawiamy w ciemno, że będzie śpiewał z innego klucza.

Tak czy inaczej, Ruch – co zresztą przyznał i trener, i jego piłkarze – tym razem zagrał dużo słabiej niż w poprzednich, zwycięskich spotkaniach. A zaczął całkiem nieźle, bo od bramki Brazylijczyka Melo już w 8. minucie. Tyle że 120 sekund później był już remis.
– Na boisku spotkały się dziś drużyny o odmiennym stylu gry. Jedna, która chce grać w piłkę, utrzymywać się przy niej, wymieniać wiele podań. I druga, która grała zupełnie inaczej, ale szanuję to. Proszę nie odbierać tego negatywnie. Puszcza ma taki styl, w którym dużą rolę odgrywają stałe fragmenty. A my? Miesiąc temu mieliśmy dwa ujemne punkty i sytuacja była dużo gorsza niż teraz. Ta drużyna jest na takim poziomie, że naprawdę może osiągnąć wysokie cele – dodał trener Niebieskich.
Najbliższy cel do zdobycia to punkty z Bukowej – w niedzielę Niebiescy zagrają w Katowicach z GieKSą.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli