Ruch i Stomil z licencjami, czyli pierwsza liga w… Ostródzie. I w komplecie

Autor wpisu: 23 czerwca 2017 17:34

Koniec licencyjnej sagi i niebezpieczeństwa, że kształt pierwszej ligi zostanie ustalony przy zielonym stoliku. Ruch i Stomil po wielu perturbacjach licencje na przyszły sezon dostały. To oznacza, że definitywnie prysły nadzieję Radomiaka i Wisły Puławy na występy na zapleczu ekstraklasy.

O kłopotach Ruchu i Stomilu można by napisać dwie oddzielne księgi i też nie wiadomo, czy wyczerpałoby się w nich ten temat. Oba kluby to „notoryczni” pacjenci Komisji Licencyjnej, a potem Komisji Odwoławczej. Tylko w tym sezonie Ruch najpierw musiał uporać się ze spłatą zobowiązań zaciągniętych przez tzw. Fundację Ruchu, potem z zadłużeniem sportowej spółki. I kiedy wydawało się, że wszystko jest OK i jeszcze w trakcie sezonu szef Komisji Licencyjnej Krzysztof Sachs przyznał, że „Sprawa zadłużenia Ruchu jako spółki akcyjnej jest zamknięta. Zostały jeszcze śladowe tematy Fundacji Ruchu”, wypłynęły nowe fakty.

Tak więc Ruch najpierw licencję dostał, by za chwilę ją stracić. Komisja pozwolenie na grę – już w pierwszej lidze, bo w międzyczasie zespół spadł z ekstraklasy – cofnęła. Chodziło o premie dla piłkarzy. – Trudno mi powiedzieć, czy ktoś to w klubie zataił, czy nie. Zmienił się zarząd Ruchu, przedstawiciele tego zarządu twierdzą, że nie wiedzieli o tych premiach, nie było na nie dokumentów. Trudno nam oceniać, czy wiedzieli, czy nie. Natomiast po zbadaniu przez nas tej sprawy nie mamy już żadnej wątpliwości, że premie dla piłkarzy były należne. Dlatego klub dostał od nas czas na spłatę tych zobowiązań. Jeśli nie wyrobi się w tym terminie, to nie ma klubu ani w pierwszej, ani w drugiej lidze – mówił nam Sachs.

Decyzja była jeszcze dwa razy przekładana, koniec końców Ruch licencję dostał. Przy Cichej mogą odetchnąć, bo to oznacza, że ten zasłużony dla polskiej piłki klub nie spada od razu trzy piętra niżej i że w Chorzowie nie trzeba wszystkiego zaczynać od nowa. Mimo wszystko z pierwszej ligi łatwiej wrócić do ekstraklasy niż z czwartej. W najbliższym sezonie może być z tym jednak kłopot. Licencja obarczona jest bowiem sankcjami – m.in. minus pięć punktów na starcie (choć klub ma 5 dni na to, by od tej decyzji się odwołać).

Z poważnym zadłużeniem do procesu licencyjnego przystępował też Stomil. Do tego stopnia, że w Komisji Licencyjnej nikt nie ukrywał, że szanse na licencję olsztynianie mają marne. I tak też się stało. Po kilku próbach zaklinania rzeczywistości, komisja licencji Stomilowi nie udzieliła. – Gdyby były choć najmniejsze podstawy do tego, to na pewno byśmy ją przyznali. Ciągniemy kluby za uszy, jak tylko możemy, za co swoją drogą często się nam dostaje, ale w tym przypadku nie mieliśmy jak. Niespłacone zobowiązania finansowe, w międzyczasie pojawiły się nowe roszczenia po wyroku Sądu Polubownego, o których klub nas nie poinformował. Stomilowi po prostu licencja się nie należała – mówił nam wiceprzewodniczący Komisji Licencyjnej Jarosław Ostrowski.

Ostatnią deską ratunku dla Stomilu była Komisja Odwoławcza. I ta dziś zmieniła decyzję Komisji Licencyjnej, co oznacza, że klub z długami jednak się uporał. Tym razem obyło się też bez ujemnych punktów (w tamtym sezonie zespół zaczął z minus trzema), za to wiadomo, że kibice za swoją drużyną będą musieli jeździć do Ostródy. Bo to tam mecze w roli gospodarza będzie musiał rozgrywać w przyszłym sezonie Stomil.
Teraz trzeba będzie tylko zatrudnić nowego trenera (Adam Łopatko przeniósł się do Pogoni Siedlce) i niewykluczone, że zmontować zespół niemal od nowa, bo wielu kluczowych piłkarzy odeszło lub ma zamiar zrobić to w najbliższej przyszłości.

Przypominamy też, że gdyby oba kluby licencji nie dostały, na zapleczu ekstraklasy w przyszłym sezonie grałyby Radomiak (4. zespół drugiej ligi, przegrał dwumecz barażowy z Drutexem-Bytovią) i Wisła Puławy (16. miejsce w pierwszej lidze). Zagrają jednak klasę niżej.

Inne artykuły o: I Liga

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli