Ruch przeorał Bukową. No i ta ich radość po meczu… Bezcenna

Autor wpisu: 22 października 2017 21:13

Za pierwszą połowę piłkarze GieKSy powinni spalić się ze wstydu. Pokaz strachu i niemocy w spotkaniu, które dla wielu katowickich kibiców jest czymś więcej niż ligowy mecz. W drugiej było już o wiele lepiej, ale co z tego, skoro strat z pierwszej nie udało się już odrobić… A Ruch pokazał, że ci, którzy już skreślili ten zespół i skazali na spadek, mocno się niedługo mogą zdziwić.

Pierwsza połowa w wykonaniu Ruchu – rewelacja. Chyba najlepsza w całym sezonie. Ci młodzi w większości piłkarze nacierali na rywali, jakby od tego zależało ich życie, co poniekąd może i jest prawdą (to życie piłkarskie oczywiście). Ruch, żeby przetrwać, musi szukać punktów wszędzie, nawet w jaskini największego wroga. Ktoś najwyraźniej tym chłopakom odpowiednio to wszystko wytłumaczył, bo zapylali po boisku, aż miło.
Co w tym czasie robili gospodarze? W zasadzie trudno powiedzieć. O, to chyba najlepszy komentarz:

Smutnie to było dla wszystkich w Katowicach, gdzie przecież na każdym kroku przypominano, że na derby z Ruchem kibice GieKSy czekają dłużej niż na powrót do ekstraklasy. Świadczyć zresztą o tym miała liczba widzów, jaka pofatygowała się na Bukową – komplet 7100. A efekt? Mniej więcej taki:

Przyjemnych chwil fundowanych przez swoich piłkarzy mieli tyle, co nic. Nawet w drugiej połowie, po kontaktowej bramce Ćerimagicia, gdy wydawało się, że złapali broniący się momentami całą jedenastką na własnej połowie Ruch za gardło i tylko kwestią czasu jest gol wyrównujący, wszystko to grane było jak na hamulcu ręcznym. Jakby w zespole Piotra Mandrysza nagle przestraszyli się, że mogą w tym meczu wywalczyć jakiś punkt… Skąd ten strach? Trudno powiedzieć, bo wydawało się, że po ostatnich spotkaniach w Katowicach wszystko wraca do normy.

– Zagraliśmy dobre spotkanie, a w drugiej połowie bardzo dobre, ale w piłce liczy się to co wpadnie do siatki – bronił się Mandrysz. – Nie mam pretensji do moich zawodników odnośnie determinacji, walki, jakości, ale popełniamy za dużo błędów, dlatego straciliśmy już 21 goli. To jest nasz problem, musimy coś z tym zrobić.

W zupełnie innym nastroju, co oczywiste, był po spotkaniu Juan Ramon Rocha. – Te derby to dla mnie nowe doświadczenie. Drużyna rozegrała dwie różne połowy. W pierwszej zdecydowanie przeważaliśmy, druga należała już do Katowic. Dla mnie to bardzo ważne zwycięstwo ze względu na naszą sytuację w tabeli. To zwycięstwo daje nam wiarę, aby wyjść z dołu tabeli – nie ukrywał Argentyńczyk.

A to najpiękniejszy obrazek derbów GieKSy z Ruchem. Żadne tam bramki, żadne akcje, czy popisy pirotechniczne na trybunach, ale ta wielka radość, która w zasadzie mówi o Ruchu wszystko. Tam wszyscy ciągną ten rozklekotany wózek w tę samą stronę i gorąco wierzą, że im się ten wózek w tym sezonie nie wypieprzy do drugiej ligi. Za to naprawdę słowa uznania i wielkie brawa:

Inne artykuły o: GKS Katowice | I Liga | Ruch Chorzów

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli