Ruch nawet jak spadnie, to ze sponsorem na miarę ekstraklasy!

Autor wpisu: 14 kwietnia 2018 13:16

Garść interesujących kwestii dla przyszłości Ruchu Chorzów przynosi rozmowa z prezesem Januszem Patermanem na łamach katowickiego „Sportu”. W której lidze zagra Ruch? Tego na razie nie wiemy, ale na Cichej biedy już na pewno nie będzie.

Na pytanie, czy prezes Paterman podtrzymuje hasło z grudniowej sesji Rady Miejskiej, że Ruch Chorzów doczeka się sponsora na poziomie ekstraklasowym, odpowiedź pada jednoznaczna i zdecydowana: – Podtrzymuję te słowa. Dokumenty są złożone, procedury z naszej strony zostały zrealizowane. Najważniejsze, że stało się to, co było niezbędne do pomyślnego doprowadzenia tej sprawy do końca, czyli uprawomocnienie układu.

Prezes przyszłość finansów Ruchu maluje w świetlanych barwach i to niezależnie od tego, czy Ruch spadnie do drugiej ligi, czy nie.
– Uprawomocnił się nasz sądowy układ z wierzycielami. Teraz jest czas na wprowadzenie inwestorów, którzy deklarowali że wejdą do spółki. Czas na sponsorów. Podmioty powoływały się dotąd na to, że nie są w stanie nas jeszcze wesprzeć, bo układ jest nieprawomocny, a sytuacja niepewna. Dziś jest już inaczej, dlatego – tak jak w aucie – wrzucamy trzeci bieg i przyspieszamy. Pora na pozyskanie kapitału ze źródeł, które deklarowały wcześniej, że po uprawomocnieniu się układu nas wesprą – mówi Janusz Paterman na łamach „Sportu” i konkretyzuje, że podmiotów gotowych zaangażować pieniądze w Ruch jest „wiele drobnych i trzy poważniejsze”. Z jednym z nich podpisanie umowy może nastąpić już w najbliższych kilkunastu dniach.
I jeszcze jedno, co ważne – według zapewnień prezesa nie ma możliwości, by którykolwiek z piłkarzy mógł rozwiązać umowę z klubem z powodu zaległości finansowych.

Powiedzmy to wprost – jeśli w słowa Janusza Patermana uwierzyć, już dawno w Chorzowie tak dobrych wieści nie słyszano. Ruch do końca sezonu będzie się bił o uratowanie pierwszej ligi i trudno przewidzieć, czy ją uratuje – bo sam za dobrego wrażenia nie sprawia, a rywale na dole tabeli są mocni. Nieco więc dziwi, że prezes „nie zakłada scenariusza drugoligowego”, aczkolwiek z rozmowy wynika, że Ruch swoje plany renowacji finansów uniezależnia od wyniku sportowego. Czyli – także ewentualnie w drugiej lidze będzie to wsparcie „na poziomie ekstraklasowym”.
Ta uwaga bynajmniej nie jest ironią – Ruchowi życzymy wszystkiego najlepszego, także w kwestii finansów. Ba, dla kibiców w całej Polsce to przecież byłaby wyjątkowa gratka, gdyby o lidera drugiej ligi biły się Widzew z Ruchem, a każdy z klubów ze sponsorami „na poziomie ekstraklasowym”! I dobrze by się stało, by oba kluby kiedyś wróciły do ekstraklasy wzmocnione stabilnymi finansami.

No, ale póki co Ruch wciąż walczy w pierwszej lidze i to, co zaskakuje w wypowiedziach prezesa Patermana najbardziej, to paradoksalnie nie wałkowane od miesięcy kwestie finansów, a komentarz odnośnie zmiany trenera.
Szef Ruchu mówi w „Sporcie”: – Drużyna prezentuje się już inaczej. Broń Boże nie mam zamiaru mówić źle o trenerze Juanie Ramonie Rochy, ale widać, że zespół jest teraz trochę inaczej nastawiony, bardziej przystosowany do warunków pierwszoligowych. Wiemy, że inaczej gra się tu, a inaczej – w ekstraklasie czy w szpicy lig europejskich, do czego przyzwyczajony był trener Rocha. Tu mecze wygrywa się często ambicją, wolą walki, sama technika nie wystarczy.
Pytanie nasuwa się więc za sto punktów: w której lidze był Ruch, gdy na Cichą sprowadzano Rochę? Bo nam się zdawało, że jednak właśnie w pierwszej. A jak wszyscy wiemy od dawna – tu gra się „inaczej”.

Inne artykuły o: I Liga | Ruch Chorzów

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli