Raków się zbroi. Teraz na celowniku młody legionista

Autor wpisu: 22 grudnia 2017 13:53

Transfer Mateusza Zachary to miała być zapowiedź tego, że w Częstochowie poważnie myślą o wiosennym skoku na ekstraklasę. I słusznie, bo druga taka szansa szybko może się nie powtórzyć, a zespół Marka Papszuna jesienią udowodnił, że stać go w tej lidze na wiele. Do Rakowa dołączył właśnie młodzieżowiec z Wisły Płock, na celowniku jest inny młody zawodnik – tym razem z Legii, ale najważniejsze w tym oknie transferowym będzie to, by nikogo z kluczowych piłkarzy nie stracić.

A podchody pod piłkarzy Rakowa są, czemu zresztą trudno się dziwić. Choćby pod Tomaša Petraška, którego chętnie widziałoby u siebie kilku trenerów prowadzących kluby ekstraklasy. Duże zainteresowanie wzbudza też młodzieżowy reprezentant Jakub Łabojko czy pozyskany latem ze Znicza Pruszków Andrzej Niewulis. – To nie jest dla mnie jakieś wielkie zaskoczenie. Natomiast nie sądzę, by ktoś z tych kluczowych piłkarzy odszedł w tym okienku. Mamy stosowne umowy, mamy swoje cele, więc na pewno jeszcze nie czas, by się ich pozbywać – deklarował w niedawnej rozmowie z nami trener Marek Papszun.

Z Niewulisem Raków właśnie przedłużył kontrakt do 30 czerwca 2020 roku. To jedno z zabezpieczeń, o których mówił Papszun. Zresztą trudno się temu dziwić, bo ten piłkarz był jednym z najlepszych strzałów transferowych w letnim okienku w całej pierwszej lidze. W poprzednim sezonie często gościliśmy na meczach Znicza i jakoś nie zauważyliśmy, by Niewulis był tam jakimś wyjątkowo wyróżniającym się piłkarzem. No, ale Papszun jednak doskonale wiedział, co robi. – To superchłopak, doświadczony na tym poziomie. To piłkarz z jednej strony wciąż jeszcze rokujący na rozwój, z drugiej już ten poziom znający – mówił nam szkoleniowiec Rakowa latem. I rzeczywiście, Niewulis to był najlepszy i najwartościowszy letni transfer Rakowa. Przynajmniej jeśli brać pod uwagę pierwszą część sezonu. Dużo więcej spodziewaliśmy się po Embalo czy Papikjanie, ale obu przyćmił 28-latek. Zagrał we wszystkich meczach w lidze od początku do końca. I to w zasadzie wystarczyłoby za całe uzasadnienie, bo pokazuje, jak ważny to piłkarz w ekipie Papszuna.
Cieszę się, że klub docenił moją pracę. W Rakowie szybko się zaaklimatyzowałem i czuję się tu bardzo dobrze. Wiosną nie zamierzamy spocząć na laurach. Będziemy walczyć w każdym meczu o trzy punkty i o jak najwyższe cele, czyli w tym wypadku mówimy o awansie do ekstraklasy – nie ukrywa Niewulis. Czyli cel jest jasny.

Kto Rakowowi z nowych nabytków – oprócz pozyskanego niedawno Zachary – ma w tym pomóc? Adam Radwański, piłkarz Wisły Płock. To młodzieżowiec, 19-letni pomocnik, który został wypożyczony na półtora roku, co znaczy, że Papszun wiąże z nim duże nadzieje. Ostatni rok Radwański spędził w III-ligowym Widzewie. On ma wzmocnić w Rakowie rywalizację w środku polu.
Niewykluczone, że niebawem do Rakowa dołączy kolejny młody piłkarz. Papszun poważnie zainteresowany jest pozyskaniem z Legii Miłosza Szczepańskiego. W grę – jeśli Legia przystanie na propozycję – wchodziłby transfer definitywny, bo w Częstochowie uważają, że to zawodnik, który może być solidną inwestycją, dlatego warto powalczyć o pozyskanie go. Jesienią Szczepański zadebiutował w pierwszym zespole stołecznego klubu, w spotkaniu Pucharu Polski z Ruchem Zdzieszowice (zagrał kilkanaście minut). W sumie wystąpił 14 razy w trzecioligowych rezerwach, gdzie zdobył dwie bramki. To zawodnik, który idealnie nadaje się do systemu, jaki w Rakowie preferuje Papszun (3-4-3; w ataku z dwoma skrzydłowymi i jednym środkowym napastnikiem). Młody legionista miałby odgrywać rolę dziesiątki, piłkarza ustawionego za plecami snajpera. Pozyskanie tego chłopaka to jeden z priorytetów transferowych Rakowa tej zimy.

Oprócz tych Zachary, Radwańskiego i ewentualnie Szczepańskiego do drużyny beniaminka zimą dołączy jeszcze najwyżej dwóch piłkarzy. I będą to prawdopodobnie obrońcy, bo tam jesienią najbardziej wiało w drużynie Papszuna. – Największe problemy mieliśmy w defensywie. Ďuriška zerwał więzadła, Petrašek też miał problemy ze zdrowiem – przecież zagrał tylko w 11 meczach od początku. Gdyby mógł grać we wszystkich, to pewnie do tych swoich pięciu bramek jeszcze ze dwie, trzy by dorzucił. Do tego doszły kartki – a to dla Góry, a to dla Boatenga i robiło się wąsko. W Legnicy na stoperze z konieczności zagrał Łabojko. Dlatego tutaj koniecznie musimy poszukać wzmocnień – nie ukrywa szkoleniowiec Rakowa.

Inne artykuły o: I Liga | Raków Częstochowa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli