Raków nie odpuszcza i wciąż walczy. Szkoda tylko, że ta walka jest nierówna…

Autor wpisu: 6 listopada 2017 21:45

Kolejna odsłona przepychanki na linii Raków – miasto. Działacze pierwszoligowca odpowiadają władzom Częstochowy na zerwanie przez miasto umowy o współpracy. Fajnie, że klub nie odpuszcza. I tylko szkoda, że zamiast walczyć tylko i wyłącznie z rywalami w lidze, zmuszony został do walki na trochę innym froncie. Takim, gdzie obowiązują inne reguły niż na boisku, i gdzie na pewno nie jest faworytem.

W piątek do klubu miało wpłynąć ok. 500 tys. zł z tytułu umowy Promocja miasta poprzez sport – promocja poprzez piłkę nożną, jaką niedawno władze Częstochowy podpisały z Rakowem. Zamiast tego jednak wpłynęło pismo z ratusza informujące, że miasto wycofuje się z umowy. Dotacji nie ma, jest za to kara nałożona na klub w wysokości 100 tys. zł. Jaki powód (albo pretekst – jak kto woli)? 
Chuligańskie oraz wszelkie inne niewłaściwe zachowanie kibiców klubu Raków Częstochowa podczas meczu w ramach 13. kolejki spotkań 1. ligi piłki nożnej, pomiędzy Ruchem Chorzów a Raków Częstochowa, w dniu 13 października 2017 r., naruszyły dobre imię i pozytywny wizerunek Częstochowy, a także wzbudziły wiele wątpliwości, co do możliwości właściwego wykonania przez Klub zapisów ww. umowy
– napisano w uzasadnieniu.

Zwracamy się do wszystkich Kibiców o gorący, sportowy i pozytywny doping. Nie dajmy się sprowokować, co nieprzychylnym naszemu Klubowi osobom mogłoby być na rękę – skomentowano jeszcze tego samego dnia w klubie. A dzień później piłkarze Rakowa odpowiedzieli miastu najlepiej, jak potrafili, czyli odnosząc zwycięstwo nad Górnikiem Łęczna 3:1. Po meczu pozwolono sobie nawet na małą uszczypliwość w kierunku władz miejskich, zamieszczając na facebookowym profilu klubowym zdjęcie triumfującej drużyny z hasłem „Jasne, że… 3 punkty”. Ot, luźna analogia do miesięcznika „Jasne, że Częstochowa”, wydawanego przez Urząd Miasta, którym w ratuszu tak bardzo się szczycą…

Dziś klub zajął oficjalne stanowisko w sprawie zerwania przez miasto umowy:
W piątek 3 listopada 2017 r. na konto klubu miały wpłynąć środki z tytułu zawartej umowy. Tego dnia otrzymaliśmy jednak pismo, w którym Urząd Miasta poinformował nas o wycofaniu się z wcześniejszych ustaleń. Nie jesteśmy w stanie zgromadzić w krótkim czasie tak dużej kwoty, która pokryłaby nasze bieżące zobowiązania. Po raz pierwszy od ponad 3 lat nie będziemy w stanie wypłacić pracownikom wynagrodzeń w terminie. Sytuacja ta dotyczy nie tylko zawodników i trenerów pierwszej drużyny, ale także pracowników administracyjnych oraz pracowników Akademii Raków. Wycofanie się z umowy w negatywny sposób wpłynie również na funkcjonowanie i rozwój klubu.
Jesteśmy bardzo zaskoczeni tą decyzją, tym bardziej, że Raków Częstochowa awansował do Nice 1 Ligi, gdzie odnosi kolejne sukcesy, co przekłada się również na wzmocnienie wizerunku miasta. Sytuacja jest tym bardziej niepokojąca, że w bieżącym roku zaangażowanie władz miasta w rozwój klubu diametralnie zmalało. Dla przypomnienia tak układały się środki przeznaczane na Raków w ubiegłych latach:
2014 (2 Liga): 200 tys. zł
2015 (2 Liga): 700 tys. zł
2016 (2 Liga): 1,5 mln zł
2017 (1 Liga): planowane 500 tys. zł, po decyzji z 3. listopada – 100 tys. zł.
Cały czas mamy jednak nadzieję, że włodarze Miasta Częstochowa zmienią swoją decyzję i będą dalej wspierać Raków Częstochowa w osiąganiu kolejnych sukcesów.

W trochę rozpaczliwym tonie to pismo, ale skoro zrobiła się w klubowym budżecie dziura i brakuje na wypłaty, to się nie dziwimy. Szkoda, naprawdę szkoda, że we władzach Częstochowy brakuje ludzi dobrej woli, którym po drodze byłoby z ludźmi zarządzającymi Rakowem. Trzymamy kciuki za to, by ten kurs kolizyjny, na którym znów znalazły się klub i miasto, jak najszybciej udało się zmienić, i by do współpracy jednak doszło. Bo Raków to drużyna, która zwyczajnie zasługuje na to, by traktować ją poważnie. Tym bardziej, że walcząc o powrót do ekstraklasy – co prędzej czy później nastąpi, tego akurat jesteśmy pewni – wciąż będzie przecież promować Częstochowę. Jak mało kto.

Inne artykuły o: I Liga | Raków Częstochowa

  • Bartłomiej Grzesik

    Heh glupie tlumaczenie Rakowa ze teraz nie bedzie mial na wyplaty. Przeciez jak zakladali budzet na rok 2017 to nie wiedzieli czy dostana dotacje z miasta, a jezeli dostana to tym bardziej nie wiedzieli ile by ona wyniosla… Wiec musieli zakladac budzet taki ze nie dostana pieniedzy od Miasta i tyle ile mamy to podzielic na wyplaty. Przeciez skladali do PZPN jak bedzie wygladac ich sytuacja finansowa na 2017 r.

    • Maciej Kołodziejczyk

      Szanowny Panie Bartłomieju, stanowisku klubu wydaje się być zasadne i z pewnością nie głupie.
      Budżety buduje się na podstawie pewnych klarownych danych finansowych, ale także prognoz uwarunkowanych różnymi czynnikami zewnętrznymi. Proszę jeszcze raz przeczytać tekst, a w szczególności dane o dotacjach z lat wcześniejszych. Skoro klub na niższym szczeblu rozgrywkowym otrzymywał kwoty na poziomie 1,5 mln , a w miedzy czasie uzyskał historyczny awans sportowy, zainwestował w rozwój i ma aspiracje iść dalej, to .. logika dawała święte prawo aby uwzględnić, że dotacja będzie co najmniej na tym samym poziomie …

      • Bartłomiej Grzesik

        Panie Macieju, zgodzę się, że jak w poprzednich latach otrzymywali dofinansowanie, to w tym roku również dostaną. Jakbym był na miejscu Zarządu Rakowa też bym tak pomyślał. Ale pytanie czy przy zakładaniu budżetu na 2017 rok można sobie założyć, że na pewno otrzymamy jakieś pieniądze od Miasta (nie wiadomo jakie). Moim zdaniem te pieniądze z Miasta, nie powinny być brane pod uwagę przy zakładaniu budżetu na 2017 rok, ponieważ nie wiadomo w 100% czy je się otrzyma oraz jaka to będzie kwota. Tak samo jeżeli w 2016 otrzymali 1,5 mln, Zarząd mógł pomyśleć, że na 2017 otrzyma tyle samo…. a dostali 500 tys. i nagle brakuje miliona (bo mogli założyć, że otrzymają 1,5 mln)…. Podsumowując, dofinansowanie od Miasta jest źródłem dodatkowym, a nie głównym, bo nie jest znana dokłada kwota jaka to będzie.

        • Maciej Kołodziejczyk

          W moim przekonaniu, mieli święte prawo ( jak to w świętym mieście ) uwzględniać te środki w swoim budżecie, dlaczego nie ? Klub zrobił progres sportowo organizacyjny, miasto odnosi sukcesy, rozwija się ( czym chwali się publicznie ) , więc wszelkie racjonalne przesłanki wskazywały by, że miasto doceni klub i dorzuci coś do puli z zeszłego roku. Jeśli szukać psikusa i braku logiki, to nie w działaniach klubu, tylko miasta które nie zachowało się jak wiarygodny partner .. tylko potraktowało go jak niegrzecznego, niechcianego bękarta , który za rozlanie zupy na świąteczny obrus dostał tęgi lanie ..

          • Bartłomiej Grzesik

            Pan ma inny punkt widzenia, a ja inny. Pozdrawiam :)

          • Maciej Kołodziejczyk

            To jest jasne ;-)
            Chodzi o to aby swój punkt widzenia umieć obronić argumentami. W mojej subiektywnej ocenie, mnie się to udało. Również pozdrawiam ;-)

          • Bartłomiej Grzesik

            Moim zdanien Pana argumenty nie sa przekonujace. Bo tak jak Miasto dalo 500 tys. Tak samo moglo nie dac nic, albo dac 10 milionow i bez tych pieniedzy Zarzad klubu powinien miec kase na wyplaty… Czy dotacja z miasta jest czy nie, to kasa na wyplatu musi byc i musiala hyc uwzgledniona w budzecie tworzonym na 2017 rok.

          • Maciej Kołodziejczyk

            Miasto, to nie jednoosobowa działalność gospodarcza gdzie właściciel robi co chce i kiedy chce, gdyż odpowiedzialność za jego czyny ponosi od sam. Władze tak dużego miasta ( nie tylko dużego ) powinny charakteryzować się przewidywalnością, transparentnością i wiarygodnością.
            Z dotacji korzystają nie tylko kluby sportowe, ale i prywatni przedsiębiorcy którzy swoją przyszłość i swoje plany biznesowo często kalkulują w oparciu o możliwość otrzymania środków z zewnątrz , co bardzo często przekłada się na ich rozwój, ekspansje. To nie jest ani głupie , ani nie zrozumiałe.. a przynajmniej nie powinno być ;-)

  • Biznes

    Miasto najpierw zwlekało cały rok z dotacją, w międzyczasie Raków awansował, stał się jedną z rewelacji Nice 1 ligi, sprawił, że o Częstochowie i klubie mówiło się w samych superlatywach a na koniec miasto zabrało dotację bo po co płacić za coś co dostało za darmo. Umowa była tak skonstruowana, że włodarze klubu nie mieli wyjścia by ją podpisać, bo co mieli zrobić – odmówić wtedy to jasny sygnał że pieniędzy nie potrzebują. A miasto wiedziało, że jak nie podpiszą to pieniędzy nie da, jak podpiszą to i tak znajdzie się wcześniej czy później pretekst do zabrania bo żaden klub w Polsce by nie spełnił tego warunku. Nawet tak hołubiony przez miasto CKM przed meczem z Toruniem by miał pełne portki :) Rudy i jego brodaty pryncypał mszczą się na właścicielu klubu, bo nie daje on na kampanie „jedynego słusznego ugrupowania w mieście”. Hybrydy, śmieci, rowery miejskie, standardy viceprezia Marszałka, słynne już na całą Polsce, to jakoś nie szkodzi wizerunkowi Częstochowy

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli