Raków dopina dwa transfery z Legii. I zapowiada, że to jeszcze nie koniec wzmocnień…

Autor wpisu: 24 stycznia 2018 16:51

W Rakowie konsekwentnie pracują na miano królów zimowego polowania w pierwszej lidze (jak na razie pod tym względem konkurować z beniaminkiem może tylko Stal Mielec), no i przy okazji montują ekipę, która wiosną ma być postrachem boisk na zapleczu ekstraklasy. W Częstochowie właśnie dopinają dwa kolejne transfery – oba z warszawskiej Legii. I zapowiadają, że na tym wcale nie koniec.

Testy medyczne przechodzi Jakub Szumski, po nich ma podpisać z pierwszoligowcem kontrakt. O bramkarza Legii trener Marek Papszun „walczył” od początku okna transferowego, dając tym samym do zrozumienia, że jesienią nie do końca był zadowolony z obu swoich bramkarzy – Mateusza Lisa i Mateusza Kosa, choć akurat ten pierwszy, zdaniem wielu obserwatorów, należał do wyróżniających się golkiperów jesienią w pierwszej lidze.
– Końcówkę rundy miał dobrą, ale początek taki sobie. W kilku sytuacjach, po których traciliśmy gole, mógł zachować się lepiej. Z drugiej strony nie miał jakichś poważnych wpadek, może poza meczem z Chojniczanką. Jak na tak młodego chłopaka bronił bardzo solidnie – mówił nam w grudniu Papszun.
– Poza tym trzeba pamiętać, że Lis nie jest przecież nasz – dodawał prezes Rakowa Janusz Żyła, mając na myśli to, że młody bramkarz jest do Rakowa jedynie wypożyczony z Lecha Poznań. Szumski ma być już jednak „nasz”, czyli ma zostać z Legii wykupiony, a nie wypożyczony (choć Legia ma w umowie zagwarantować sobie prawo pierwokupu).

Szumski po zakończeniu poprzedniego sezonu, gdy na zasadzie wypożyczenia bronił barw Zagłębia Sosnowiec, wrócił do Legii, by powalczyć o miejsce w pierwszej drużynie. Nie udało się – jesienią bronił jedynie w trzecioligowych rezerwach (13 meczów). A to zawodnik, którego zwyczajnie szkoda na tak niski poziom. Szumski spokojnie poradziłby sobie chyba w każdym klubie ekstraklasy, a już na pewno w każdym na jej zapleczu. W ubiegłym sezonie był jednym z najlepszych bramkarzy w pierwszej lidze, choć w pewnym momencie na przeszkodzie stanęła tajemnicza choroba.
– Chodziło o podejrzane objawy, które wskazywały na poważne zagrożenie. Po dwóch tygodniach badań okazało się, że mój organizm inaczej niż większość reagował na taką chorobę jak mononukleoza. Ona jest szczególnie nieprzyjemna dla sportowców, bo uniemożliwia ciężki wysiłek, wobec czego wyklucza trening. U mnie były trochę inne objawy niż u większości osób, które na to chorują, więc lekarze musieli zostawić mnie w szpitalu. W pewnym momencie nie wyglądało to najlepiej i rzeczywiście dostałem od nich informację, że nie wiadomo, czy wciąż będę mógł zawodowo uprawiać sport. Na dziś jest już jednak wszystko OK. Mogę trenować i grać na sto procent, bez żadnych ograniczeń – opowiadał nam latem.

Oprócz transferu Szumskiego, Raków dopina drugi transfer piłkarza Legii. Chodzi o 19-letniego pomocnika Miłosza Szczepańskiego. W tym wypadku – mimo iż chodzi o zawodnika mniej znanego niż Szumski – w Częstochowie nie ukrywają, że ma być również transferowy strzał w dychę. I przy okazji solidna inwestycja na przyszłość.
W grę, jeśli Legia przystanie na propozycję, wchodziłby transfer definitywny, bo to zawodnik, który może być solidną inwestycją, no i już w rundzie wiosennej mógłby pomóc zespołowi w walce o najwyższe cele w lidze. Dlatego warto powalczyć o pozyskanie go już teraz, w zimowym oknie transferowym – mówił nam w grudniu prezes Żyła.
Dziś lub najpóźniej jutro Szczepański ma podpisać z Rakowem 3,5-letnią umowę (Legia zagwarantować miała sobie w tej umowie prawo pierwokupu piłkarza). – Czy to chłopak gotowy do gry w pierwszym składzie? Oczywiście, inaczej przecież byśmy go nie brali .  Ale niczego za darmo nie dostanie. Miejsce w składzie będzie musiał sobie wywalczyć – mówi Papszun. Chłopak, zdaniem trenera Rakowa, idealnie będzie pasował do jego koncepcji – szykowany jest na pozycję numer dziesięć, piłkarza ustawionego za plecami snajpera w systemie 3-4-3 (w ataku z dwoma skrzydłowymi i jednym środkowym napastnikiem).

To już pięć – licząc Mateusza Zacharę, Artioma Rachmanowa i Adama Radwańskiego – transferów w tym oknie. I na tym wcale nie musi być koniec. – Celujemy w jeszcze jeden. Jeśli wypali, będzie to prawdziwa bomba. Ale na razie za wcześnie na konkrety – mówią w klubie.
Tak czy inaczej, na razie Raków wraz ze Stalą Mielec, która ma za sobą cztery transfery z górnej półki (oczywiście jak na ten poziom rozgrywkowy, a niektórzy mówią, że pięć – dodając to, że udało się zatrzymać na wiosnę Radosława Majeckiego) pracują na miano królów zimowego polowania.

Inne artykuły o: I Liga | Raków Częstochowa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli