Rafał Kujawa: Maszyna nie działała tak, jak powinna

Autor wpisu: 30 grudnia 2016 10:50

W Olsztynie jak mało gdzie cieszą się, że 2016 rok dobiega końca, bowiem dla Stomilu niemal każdy miesiąc, szczególnie w pierwszym półroczu, dostarczał nowych problemów. Przypomnijmy, że rok temu Stomil był zagrożony nieprzystąpieniem do rozgrywek. Na szczęście w końcu znalazł się strategiczny sponsor i pomału, pomału wracała normalność.

Mimo wszystko jeszcze przed startem tego sezonu klub został ukarany odjęciem trzech punktów za niespełnienie wymogów licencyjnych. Te udało się odrobić już w pierwszej kolejce, po zwycięstwie 3:0 nad Chrobrym Głogów. Przez pierwsze dwa miesiące sezonu trener Adam Łopatko mógł mieć powody do zadowolenia, bowiem jego zespół w tym czasie tylko dwukrotnie schodził z boiska pokonany i w miarę bezboleśnie nadrobił minusowe trzy punkty (kara za niespełnienie wymogów licencyjnych). Z biegiem rundy jesiennej okazało się, że wszystko byłoby dobrze, gdyby nie problem z meczami wyjazdowymi – tylko raz udało się wygrać.
A ponieważ na własnym stadionie Stomil przegrał tylko raz i stracił zaledwie cztery bramki, kontrast był zbyt wielki i odbiło się to w końcu na miejscu w tabeli (13. pozycja). Nie da się być wysoko nie przywożąc punktów z wyjazdów. – Bywały lepsze i gorsze spotkania. Mecze u siebie jakoś umieliśmy wygrać, a przynajmniej wywalczyć remis i to z lepszymi od nas zespołami. Wyjazdy natomiast jakoś nam nie sprzyjały – mówi Rafał Kujawa w rozmowie z Futbolfejs.pl. – Ciężko powiedzieć, co było przyczyną tego, że nam nie szło. Na pewno słabo wchodziliśmy w te mecze. Nie wiem, czy to była dekoncentracja, czy coś innego. Kiepsko nam się grało zwłaszcza te pierwsze dwadzieścia, trzydzieści minut.

Potem większa liczba remisów przeplatana porażkami sprawiła, że od września Stomil wygrał tylko trzy mecze. Statystycznie jeden na miesiąc do końca tegorocznej rundy. O dobrym początku sezonu w Olsztynie szybko zapomniano i z meczu na mecz trzeba było walczyć o to, aby nie spadać coraz niżej w tabeli. – Coś gdzieś uciekło. Na początku sezonu czułem się bardzo dobrze fizycznie, podobnie jak pozostali koledzy. Wystarczy przypomnieć sobie mecze z Chojniczanką Chojnice (4:5), GieKSą Katowice (1:1) czy Zagłębiem Sosnowiec (0:0), gdzie walczyliśmy, jak się później okazało, z pierwszą trójką jak równy z równym. Jak pamiętam to wówczas zespół Jacka Magiery stworzył sobie nawet mniej sytuacji niż my. Nie udawało się nam ich jednak wykorzystać. Przez niemal dwa miesiące wszystko fajnie się układało, później coś się zacięło. Maszyna nie działała tak, jak powinna – ocenia Kujawa.

Pięć goli i cztery asysty Rafała Kujawy sprawiły, że stał się on jedną z pierwszoplanowych postaci w zespole obok Tsubasy Nishi. W ubiegłym sezonie napastnik Stomilu po dobrej rundzie był bliski zmiany klubu. Na kilka dni opuścił nawet zajęcia, a niektórzy dziennikarze informowali o tym, że podpisał kontrakt z Pogonią Siedlce. Ostatecznie pozostał jednak w Olsztynie. Tej zimy najlepszy strzelec w drużynie Adama Łopatko nie zamierza zmieniać barw. – Teraz nie myślę o tym, by odchodzić. Mam małe dziecko i nastawiam się na to, by ten sezon przeżyć w jednym miejscu. Zresztą zmienianie klubu zimą nie jest dobre dla zawodnika. Do czerwca mam kontrakt ze Stomilem Olsztyn i chcę go wypełnić, a co będzie dalej to zobaczymy – mówi Kujawa.

Przed piłkarzami Stomilu teraz ciężki okres przygotowawczy, w którym będą musieli szykować się na ostry start, bo dwa pierwsze wiosenne mecze to ciężkie wyjazdowe spotkania. Najpierw zmierzą się z Zagłębiem Sosnowiec, a tydzień później z GKS Katowice. – Na pewno nie będą to łatwe mecze. Trzeba będzie się naprawdę sprężyć i dać serce, żeby zrobić tam chociaż jeden punkt. Chciałem jednak zapewnić, że nie trzeba się martwić o to, że Stomil się utrzyma – deklaruje Kujawa.

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: I Liga | Stomil Olsztyn

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli