Punkty okupione krwią, czyli Chojniczanka wreszcie zwycięska. Ale i wielkie brawa dla Stali

Autor wpisu: 7 kwietnia 2017 23:06

To zwycięstwo Chojniczanka wyszarpała beniaminkowi z gardła. O tym, ile te punkty kosztowały lidera, pewnie w Chojnicach długo będą pamiętać. A ile przy tym Chojniczanka miała szczęścia… Cóż, szczęście to też element gry i warto trzymać z nim sztamę, tym bardziej że ostatnio w Chojnicach cierpieli na jego niedobór. No to teraz wróciło w nadmiarze.

Na wieść, że Chojniczanka jedzie do Mielca po trzy punkty, można się było z lekka uśmiechać, bo przecież po te trzy punkty lider jeździ po całej Polsce już od listopada (zresztą u siebie też wygrać nie może). A tu jeszcze do Mielca, gdzie Stal w tym roku goli wszystkich, jak leci. Z drugiej strony przecież tak to już jest z seriami, że każda kiedyś się kończy, więc czemu nie teraz? No to skończyły się dwie. Przyjemna dla Stali, nieprzyjemna dla Chojniczanki.

Mimo porażki – skromnej, bo tylko 0:1, ale jednak – wielkie słowa uznania dla piłkarzy Zbigniewa Smółki. Co najmniej tak duże jak po wszystkich dotychczasowych wygranych, bo to, jak ta drużyna dążyła do wyrównania, ile zdrowia i serca zostawiła na boisku, ile razy zmuszała do maksymalnego wysiłku obronę lidera i przede wszystkim Łukasza Budziłka, naprawdę robiło wrażenie. Stal to nie jest ekipa, która gra porywający futbol. W jej grze efektów wizualnych, które chwytałyby za serce i powodowały wytrzeszcz, nie ma (pomijając bramkę Krzysztofa Drzazgi z Głogowa, ale jak wiadomo, od każdej reguły są wyjątki). Końcówka to już był istny horror. Nawałnica, która chyba tylko jakimś cudem nie porwała Budziłka i jego bramki. Trener Piotr Gruszka przestał być wreszcie szkoleniowcem z Archiwum X, ale po raz kolejny przekonał się, że gdyby nie te siwy włosy na głowie, które już  ma od jakiegoś czasu, to z tą drużyną osiwiałby migiem. A przecież to jeszcze nie koniec, jeszcze czeka go dziewięć równie nerwowych i pasjonujących spotkań. Ciężko będzie przeżyć…

Gdyby w piłce liczyło się chciejstwo, Stal ten mecz nie tylko by zremisowała, ale pewnie nawet wygrała. Tak bardzo chciała. Ale chcieć, a móc to jednak dwie różne rzeczy. Chojniczanka potwierdziła, że nie bez przyczyny jest liderem i walczy o ekstraklasę. Nawet mimo tej nieszczęsnej serii siedmiu kolejnych remisów to przecież drużyna bardzo dojrzała, grająca w piłkę na bardzo wysokim – jak na pierwszą ligę – poziomie, która ma u siebie grajków, którzy z nie jednego pieca jedli chleb. I tym razem dzięki tym grajkom całkowicie zneutralizowała środek boiska. To był klucz do tego, by w tym meczu rządzić. Rządziła Chojniczanka (przynajmniej w pierwszej połowie, czyli wtedy, dy padło rozstrzygnięcie), bo w pomocy miała lepszych i bardziej doświadczonych piłkarzy. Jeden z nich strzałem głową zapewnił jej wygraną, co przy okazji okupił kontuzją i to dość krwawą. Ale Paweł Zawistowski to twardy chłop – z rozbitą głową wrócił do gry i długo jeszcze kapitanował liderowi, przyznając po spotkaniu, że trzeba była odkupić winy sprzed kilku tygodni, gdy w głupi sposób zarobił czerwoną kartkę i przez ponad dwa i pół meczu musiał pauzować. No to już wiadomo, że odkupił.

To był bardzo dobry mecz, bo Stal – jak już to kiedyś napisaliśmy – pod wodzą Smółki nauczyła się pierwszej ligi. Wiedząc, że drugą linię ma słabsza, beniaminek próbował grać bardzo prostymi środkami. I okazało się, że to niezwykle skuteczne. Gdyby jeszcze w tych decydujących momentach jej piłkarze zachowali trochę więcej precyzji i zimnej krwi, Chojniczanka wciąż czekałaby na pierwsze w tym roku zwycięstwo. Ale Drzazga tym razem strzelał w słupki i poprzeczkę, Kolew nie radził sobie w sytuacji sam na sam, Radulj mylił się o centymetry, a w pozostałych sytuacjach wielką klasę pokazał Budziłek.

Zobaczymy teraz, na ile ten mecz odwróci u obu tych drużyn tendencje. Czy Stal, czego obawia się Smółka, zacznie seryjnie tracić punkty (niedawno w rozmowie z nami przyznał, że w tej lidze tak samo jak seryjnie punkty się zdobywa, tak samo seryjnie się je traci – TUTAJ), no i czy Chojniczanka wróci na zwycięski szlak. Tak czy inaczej, jednego można być pewnym – w tej lidze jeszcze nikt nie powiedział ostatniego słowa.

Inne artykuły o: Chojniczanka Chojnice | I Liga | Stal Mielec

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli