Prusak i jego chwila szaleństwa. To trzeba zobaczyć!

Autor wpisu: 10 marca 2018 12:01

Sergiusz Prusak w piątkowy wieczór w Mielcu przeżył swoją chwilę „pomroczności jasnej”. Pod koniec meczu Stali z Górnikiem Łęczna rzucił się w wir awantury, którą sam w dużej mierze nakręcił, i… dawaj, dusić rywala!

Ba, nie tylko dusić, ale bramkarz Górnika Łęczna chwycił swoimi wielkimi rękawicami Dejana Djermanovicia… za twarz w wielkim afekcie krzycząc słowa – jak z ruchu warg widać – mocno niecenzuralne. No, po prostu, co tu owijać w bawełnę, sponiewierał chłopaka. Zresztą co tu dużo opisywać, trzeba ten moment szaleństwa po prostu zobaczyć:

Trudno powiedzieć, co strzeliło do głowy Prusakowi (zresztą jego porywczy charakter jest dość znany) akurat w tym momencie, bo sytuacja nie była jakąś nadmiernie zapalną. W narożniku boiska sfaulowany został Piotr Marciniec, trochę „na kogucika” wmieszał się Maksymilian Banaszewski, chłopaki się poprzepychali, ale w sumie – sytuacja, jakich wiele. Dopiero wejście taranem Prusaka narobiło naprawdę porządnego zamieszania z udziałem prawie wszystkich na boisku, w którym bramkarz Górnika odgrywał zdecydowanie pierwszoplanową rolę – nie tylko poniewierając Djermanovicia, ale jeszcze sczepiwszy się z Josipem Soljiciem. A wszystko pod nosem sędziego głównego.
Cóż, arbiter – w przeciwieństwie do piłkarzy – wykazał niespotykany spokój ducha i ograniczył się do pokazania trzech żółtych kartek, a po meczu już zupełnie wyluzowany Prusak jak gdyby nigdy nic pożegnał sie uściskami dłoni z piłkarzami Stali i trenerem Zbigniewem Smółką.

Rzecz działa się już w doliczonym czasie meczu, który Stal wygrała 1:0 po golu Banaszewskiego zdobytym w 51. minucie. Właśnie gol, po niezłej akcji i bardzo przytomnym strzale z zaskakująco ostrego kąta, a także atak furii Prusaka to były dwie najbardziej wyraziste sytuacje spotkania.
Stal ma, co chciała, czyli trzy punkty, ale – mówiąc szczerze – nie zachwyciła. Po zdobyciu gola mielczanie wyraźnie dość nieoczekiwanie oddali inicjatywę gościom, którzy atakowali i stworzyli sobie kilka sytuacji do zdobycia gola. Naprawdę mało brakowało, a Górnik wywiózłby z Mielca punkt. W wykonaniu mielczan to było trochę takie „igranie z ogniem”, no ale się udało.

Inne artykuły o: Górnik Łęczna | I Liga | Stal Mielec

  • Dreamcatcher

    Co za wiesniaki w tej Lecznej. 2 liga na was czeka gamonie, a to i tak zbyt wiele jak na ten wasz smieszny klubik

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli