Powołanie z Internetu, czyli awantura o Kozaka

Autor wpisu: 1 września 2016 19:06

Co prawda na razie to dopiero zaczyn awantury i oby tylko na tym się skończyło, niemniej trener Wigier mówi, że jeśli Miłosz Kozak wróci ze zgrupowania kadry U-20 z kontuzją, nie puści tego płazem.

O co chodzi? O powołanie (a raczej dowołanie, jakie przyszło w niedzielny wieczór) Miłosza Kozaka do kadry U-20 na dwa mecze Turnieju Czterech Narodów (z Niemcami i Szwajcarią). Piłkarz Wigier wraz z Arturem Siemaszką z Lubina zastąpili w drużynie prowadzonej przez Macieja Stolarczyka kontuzjowanych Karola Świderskiego i Pawła Stolarskiego. Ot, wydawałoby się zwykła rzecz. A jednak…
– Maciek nie widział Miłosza na oczy! Nikt ze sztabu tej kadry chłopaka wcześniej nie oglądał, nikt ze mną, trenerem klubowym, nie konsultował tego powołania, nie pytał, w jakiej formie fizycznej jest Miłosz. Dowołali go na zasadzie internetowego wglądu. Ktoś tam ze sztabu tej kadry widocznie włączył Internet, przeczytał, że Kozak strzelił w ostatniej kolejce gola i dawaj, bierzemy go do kadry. To po pierwsze. A po drugie, co gorsze, Miłosz jest po ostatnich meczach fizycznie wyczerpany. Wyniki badań pokazały, że powinien mieć teraz czas na regenerację i odpoczynek, a on pojechał na kadrę i od razu dostał treningi dwa razy dziennie – irytuje się Dominik Nowak, szkoleniowiec lidera pierwszej ligi.

– No i przyszła informacja, że coś mu tam strzeliło w dwójce, coś niedobrego wyszło na USG. Gdyby Maciek konsultował te swoje powołania z trenerami klubowymi, to bym mu powiedział, jak wygląda sprawa z Miłoszem. Zresztą już po tym, jak powołanie dotarło, zadzwoniłem do niego i mówiłem mu, że chłopak jest fizycznie w takim stanie, że potrzebuje teraz odpoczynku, a nie ostrych treningów. Ale Maciek nawet nie chciał słuchać – dodaje trener Wigier.

Co na to Stolarczyk? – Każdy trener klubowy będzie miał pretensje, gdy powoła się do kadry piłkarza z jego klubu i on nie będzie miał tego piłkarza na treningach i nie będzie mógł go wystawić w meczu ligowym. Rozumiem zdenerwowanie trenera Nowaka. Ale już sobie to wszystko wyjaśniliśmy, dogadaliśmy się i w tej sprawie wszystko gra – komentuje.

Chyba jednak nie do końca wszystko gra… – Nie ukrywam, że mam pretensję do Maćka, tym bardziej że poprzedni selekcjoner tej kadry, Miłosz Stępiński, dzwonił, pytał, informował, jeśli którymś z naszych piłkarzy był zainteresowany, jeśli któregoś chciał powołać. I tak powinno to wyglądać. Ja się cieszę, kiedy moi piłkarze grają w reprezentacjach, dla nas, dla klubu to zaszczyt. Ale powołanie powinno przebiegać normalnie i w konsultacji z trenerem klubowym, a nie tak, jak odbyło się to teraz. Dlatego jeśli Kozak wróci z tego zgrupowania z kontuzją, to nie puszczę tego płazem. To chłopak, który według mnie rokuje w piłce wysoko. Naprawdę wielki żal by było, gdyby przez jakieś niedopatrzenie złapał poważną kontuzję i musiał przez nią pauzować – dodaje Nowak.

Jest jeszcze jeden szkopuł w tej całej sprawie. Otóż według przepisów, każdy zespół I ligi musi mieć podczas ligowego meczu co najmniej jednego młodzieżowca na boisku. W Wigrach tym młodzieżowcem jest właśnie Kozak. W klubie są jeszcze dwaj inni piłkarze spełniający ten wymóg, Damian Gąska i Robert Dadok, tyle że akurat ten drugi wciąż dochodzi do zdrowia po kontuzji kolana. – Dobrze, że Gąska w ostatnim meczu nie strzelił gola, a miał ze dwie sytuacje, bo jakby i jego nam powołali, to teraz w lidze z Tychami dostalibyśmy walkowera – rzuca trochę prześmiewczo Nowak.

I proponuje, by zmienić nieco regulamin. Jeśli klub oddaje takiego piłkarza do reprezentacji, w danej kolejce niech będzie zwolniony z przymusu wystawienia młodzieżowca w trakcie meczu. – Albo róbmy w tym czasie przerwę w lidze, jak ekstraklasa, i grajmy Puchar Polski albo jakiś Puchar Ligi. Ktoś może powiedzieć, że klub ma obowiązek się zabezpieczyć i przecież może w takim razie trzymać w kadrze pięciu, czy sześciu takich młodzieżowców. Ale tu nie chodzi o ilość, tylko o jakość. Do reprezentacji powołani przecież zostają najlepsi, a nie najsłabsi. A klub takim powołaniem zostaje niejako ukarany. W trakcie meczu musi wystawić piłkarza słabszego, bo lepszego oddał kadrze – tłumaczy trener Wigier.
I trudno nie przyznać mu racji.

Inne artykuły o: I Liga | Wigry Suwałki

  • GerardBukowski

    Brawo trener Nowak dość prowizorki

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli