Poważne kłopoty Petraška. Runda wiosenna bez najlepszego obrońcy pierwszej ligi?

Autor wpisu: 7 lutego 2018 08:19

To najczarniejszy z możliwych scenariuszy, ale taki, który w Rakowie też muszą brać pod uwagę. I nie chodzi wcale o to, że Tomaš Petrašek – najlepszy obrońca pierwszej ligi w rundzie jesiennej (przynajmniej według większości naszych Czytelników) – nie może odpędzić się od ofert z innych klubów, choć właśnie tego można się było spodziewać, ale o permanentne kłopoty zdrowotne, które nękają Czecha.

Piłkarze Rakowa przygotowują się do rundy wiosennej w Turcji, ale próżno wśród nich szukać Petraška. Piłkarz został w Polsce. – Pod koniec jesieni nabawiłem się urazu i musiałem przejść zabieg. Teraz czeka mnie kolejny, który pozwoli mi szybciej wrócić do pełni sił – tłumaczy obrońca w rozmowie z katowickim „Sportem”, po czym dodaje, że chodzi o… dolną kończynę. Dziennik natomiast sugeruje, że kłopoty Petraška mogą być poważniejsze i on sam nie za bardzo chce o tym mówić.
W piłkarskim środowisku krążą jednak różne wersje, bardziej niepokojące. Defensor ma zmagać się z podobnym problemem, co w przeszłości Maciej Sadlok. Obrońca Wisły prawie rok nie grał w lidze, bo zmagał się z uciążliwą i bolesną kontuzją pięty. Spędzał czas w gabinetach lekarskich, przeszedł kilka zabiegów operacyjnych, doszła do tego jeszcze infekcja – zakażenie gronkowcem” – czytamy.

To wersja oczywiście nieoficjalna i przez nikogo niepotwierdzona. Niemniej kłopoty zdrowotne Petraška to w tym sezonie niestety nic nowego. Nękały go już w trakcie – tak przecież udanej zarówno dla niego, jak i całej drużyny – rundy jesiennej.
Przecież zagrał tylko w 11 meczach od początku. Gdyby mógł grać we wszystkich, to pewnie do tych swoich pięciu bramek jeszcze ze dwie, trzy by dorzucił – tłumaczył nam niedawno trener Marek Papszun, gdy rozmawialiśmy m.in. o zimowych transferach. – Tomek ma oferty z innych klubów, tak jak kilku innych naszych chłopaków, którzy wyróżniali się w tej rundzie, ale wierzę, że z nami zostanie – dodawał szkoleniowiec Rakowa.

Teraz o transferze nie ma oczywiście mowy. Petrašek musi przede wszystkim wrócić do zdrowia i pełni formy. Ile mu to zajmie? On sam trzyma się wersji optymistycznej i tłumaczy, że za miesiąc powinno być już dobrze („Rozmawiałem z trenerem Markiem Papszunem i doszliśmy do wniosku, że będzie lepiej, jeśli nie polecę do Turcji. Po pierwsze, przejdę wspomniany zabieg, a po drugie, będę spokojnie wracał do formy. Będę pod opieką polskich lekarzy i jak zespół wróci, to do niego dołączę. Liczę, że potrwa to jeszcze z miesiąc. Mam za sobą udaną jesień, podobnie jak drużyna„), ale wątpliwości pozostają. Tym bardziej że przecież zupełnie inaczej przepracuje zimę niż resztą zespołu. Do tego nie wystąpił w ani jednym dotychczasowym zimowym sparingu i pewnie w żadnym już nie wystąpi. Trudno więc przypuszczać, by już na początek tegorocznych zmagań w lidze był gotowy do gry w stu procentach. Pytanie – kiedy wróci na boisko – pozostaje otwarte. Tym bardziej że prezes klubu Janusz Żyła mówi wprost, że wciąż trwają szczegółowe badania i konsultacje medyczne, by poznać dokładną odpowiedź na to, co dolega Czechowi.

Cóż, kłopoty z obrońcami to dla Papszuna żadna nowość (w październiku więzadła zerwał przecież Lukaš Ďuriška), więc Raków musiał się na taką ewentualność zabezpieczyć. Stąd między innymi transfer Artioma Rachmanowa – 27-letniego Białorusina, który ma za sobą grę w ekstraklasie estońskiej i ukraińskiej, a warunkami fizycznymi do złudzenia przypomina Petraška. W sobotnim sparingu z Miedzią testowany był też obrońca Drutexu-Bytovii Fran Gonzalez, ale on nie przypadł do gustu sztabowi szkoleniowemu Rakowa, więc wrócił do Bytowa. Tak czy inaczej, znając zimowy rozmach transferowy beniaminka, na jednym pozyskanym defensorze wcale nie musi się skończyć.

Inne artykuły o: I Liga | Raków Częstochowa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli