Pogoń idzie na awans? ŁOPATKO: – Kibice będą zadowoleni…

Autor wpisu: 4 lipca 2017 11:58

Adam Łopatko robotę w Siedlcach zaczął z przytupem. 3:0 w pierwszym sparingu i to z solidną ekstraklasową Wisłą Płock… Niektórzy wieszczyli Pogoni czarny scenariusz, a tu okazuje się, że niekoniecznie. W co mierzyć będzie w lidze Pogoń? – Kibice będą zadowoleni – odpowiada dyplomatycznie Łopatko.

Marcin Burkhardt stwierdził niedawno, że odchodzi z Pogoni, bo nie chce walczyć o utrzymanie, a patrząc na to, co dzieje się w Siedlcach, ten zespół będzie na to skazany. Burkhardt może się jednak mocno zdziwić. Z Pogoni odeszło co prawda kilku kluczowych piłkarzy, ale przyszli nowi, nie gorsi, i już w pierwszy meczu kontrolnym pokazali, że w Siedlcach będą mierzyć dużo wyżej.

FUTBOLFEJS.PL: Jeszcze dwa, trzy takie wyniki w sparingach i okaże się, że Pogoń trzeba będzie zaliczać do faworytów tej ligi.
ADAM ŁOPATKO: Spokojnie, jedna jaskółka wiosny nie czyni. Fajna gra, świetny wynik, ale nie chciałbym, aby zamazał on prawdziwy obraz zespołu. Graliśmy z Wisłą, która była w słabszej dyspozycji, tuż po obozie, na którym jej piłkarze ciężko popracowali. I to miało przełożenie na ten mecz i końcowy wynik. My prezentowaliśmy się lepiej fizycznie, ale trzeba pamiętać, że jesteśmy na zupełnie innym etapie przygotowań. Aczkolwiek oczywiście sparing z zespołem z ekstraklasy wygrany 3:0 to świetna sprawa. Buduje zespół przede wszystkim od strony mentalnej.

A jak to było z Burkhardtem? Tuż po objęciu zespołu, nie ukrywał pan, że liczy na to, iż Marcin zostanie w drużynie.
Niezręcznie jest mi to komentować, bo to zarząd klubu prowadził z nim rozmowy. I z tych rozmów wynikło, że będziemy jednak szukać innych rozwiązań, postawimy na tej pozycji innych piłkarzy – m.in. Grześka Tomasiewicza.

Wbrew temu, co Burkhardt mówił o przyszłości tej drużyny, abstrahując już od wyniku meczu z Wisłą, ale patrząc tylko na wasze dotychczasowe transfery, wygląda na to, że raczej budujecie zespół nie na utrzymanie, ale – jak to mówią trenerzy – by powalczyć o coś więcej. Paluchowski, Ratajczak, Jegliński, Czarnecki, Wichtowski – to nie są piłkarze anonimowi na tym poziomie.
Zgadza się, nie są. Oni wszyscy trafili tu po to, by ten zespół wzmocnić i już mecz z Wisłą pokazał, że tak będzie. Ale nie jest tak, że mamy postawiony jakiś konkretny cel do zrealizowania, szczególnie w postaci włączenia się zespołu do walki o awans. Mam jednak nadzieję, że uda nam się stworzyć zespół, który będzie groźny dla najlepszych. Uważam, że zrobiłem w swojej pracy duży krok do przodu, zmieniając Olsztyn na Siedlce – zresztą widzi pan, co się tam dzieje… Tu są dużo większe możliwości i będę robił wszystko, by z tych możliwości skorzystać. Ten klub jest profesjonalnie zorganizowany, wreszcie mogę powiedzieć, że pracuję w normalnych warunkach. Wszystko, co potrzeba, jest na miejscu. Do tego są środki na przyzwoite ruchy transferowe. Ciśnienia wielkiego na sukces nie ma, ale to nie znaczy, że nie chcę tu zbudować silnej drużyny. Powiem tak: kibice będą zadowoleni.

Trzech piłkarzy ze Stomilu już pan zabrał. Inni nie wydzwaniają z pytaniem, czy i dla nich nie znajdzie pan  miejsca?
Dzwonimy do siebie i rozmawiamy, bo z chłopakami mam bardzo dobry kontakt. W trudnych warunkach pracowaliśmy i to nas pewnie do siebie mocno zbliżyło. Natomiast nie mogę zrobić tak, że teraz do nowego klubu zabiorę ze sobą pół poprzedniego zespołu. Tym bardziej, że w Siedlcach są już bardzo dobrzy zawodnicy. Chodziło tylko o to, żeby do organizmu wpuścić trochę świeżej krwi. A za „Rataja”, Czarneckiego i Jeglińskiego ręczę, że będą dla Pogoni wzmocnieniem. Co więcej, jestem przekonany, że pracując w normalnych warunkach, jeszcze się rozwiną i pójdą do przodu.

To koniec transferów, czy jeszcze na jakieś pozycje szukacie wzmocnień?
Rozmawiamy z paroma piłkarzami, ale nie wiem, jak te rozmowy się skończą. Liczę też na to, że uda się pozyskać jeszcze kogoś bardzo – że tak powiem – jakościowego. Wiem, że prezes dzielnie walczy o środki na te transfery, tak więc myślę, że jeszcze nie powiedzieliśmy ostatniego słowa.

A Eusebio, co to miał być gwiazdą, zostaje?
Jego w ogóle z nami nie ma, więc myślę, że nie zostaje. Zaczęliśmy przygotowania bez niego, jest duża grupa zawodników na testach, z których być może ktoś do nas dołączy, dajemy szansę tutejszej młodzieży. Zagrał z Wisłą Paweł Łydkowski – chłopak z rocznika 1999, środkowy obrońca, bardzo perspektywiczny, a Eusebio z nami nie ma. Być może szuka sobie nowego klubu. Głowy sobie nim nie zawracam, bo będzie miał kto grać. A kibice w Siedlcach będą mieli z tej gry dużo radości.

Rozmawiał Krzysztof Budka

Inne artykuły o: I Liga | Pogoń Siedlce

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli