Podbeskidzie bez Kociana, ale wygrywa w „kocianowym” duchu

Autor wpisu: 8 sierpnia 2017 22:32

Do trzech razy sztuka w Nowym Dworze. Na Puchar Polski przyjechała Odra Opole i zebrała bęcki. Przyjechała Olimpia Grudziądz i bezskutecznie męczyła się 120 minut plus karne. Teraz zjechało Podbeskidzie i… też się pomęczyło. Ale jest pierwszym zespołem pierwszej ligi, który pokonał III-ligowy Świt (3:1).

Z ciekawością na to osierocone Podbeskidzie się patrzyło. „Osierocone”, bo przecież już bez trenera Jana Kociana, który – wedle klubowego komunikatu – z klubem kontaktuje się tylko przez kancelarię prawną. Formalnie na L-4, w praktyce już w Bielsku-Białej obecny tylko na wirtualnej liście sztabu szkoleniowego.

Kociana „fizycznie” nie ma, ale duch jego idei został. Póki co wciela go w życie dotychczasowy asystent Dariusz Fornalak. W protokole figuruje zresztą właśnie jako „asystent”, a nie „pierwszy trener”.
Jak zwał, tak zwał. Fornalak prowadzi Podbeskidzie po „kocianowemu” i pucharowa wygrana była temu Podbeskidziu bardzo potrzebna. Wszak ligowy start na razie zostawił spory niesmak pod postacią jednego punktu w dwóch meczach.

Jeśli jednak ktoś spodziewał się zobaczyć w Nowym Dworze drużynę rozbitą mentalnie i walącą bez ładu i składu, to jednak nie. Poskładane pod dyktando Kociana ma jakość i tę jakość potrafi pokazać. Ktoś powie – na tle trzecioligowca. Ale na tle tego trzecioligowca jakości nie pokazała Odra, a jakość Olimpii na Świt nie wystarczyła. Bo Świt, co znów może się zdawać zaskakujące, w piłkę grać umie. Nie tylko ją przebijać. Potrafi kąsać i nie traci rezonu z piłką u nogi. Z Podbeskidziem przegrał 1:3, ale potrafił stworzyć swoje sytuacje, potrafił rywala nacisnąć. Futbolówka to nie jest przedmiot, który piłkarzom Rafała Kleniewskiego w grze przeszkadza.
Świt jednak w trzeciej pierwszoligowej, rzec można, próbie trafił na bardzo mocnego rywala. Gdy popatrzy się na środek pola Podbeskidzia, widać doskonale, jak konsekwentnie Kocian budował zespół na walkę o awans. Łukasz Hanzel, lubiący piłkę przy nodze Dimityr Ilijew, Adrian Rakowski plus dynamiczny Łukasz Sierpina na lewym skrzydle i Valerijs Sabala z przodu – to realna siła. Obrona też nie od parady, ale to właśnie do obrony w Nowym Dworze można mieć było więcej zastrzeżeń niż do ofensywy. To na pewno.

Czy to 3:1 zmienia cokolwiek w układzie personalnym na trenerskiej ławce? Raczej nie. Ryszard Tarasiewicz przyznał publicznie (także u nas), że był sondowany przez Podbeskidzie. Aczkolwiek pytaniem zostaje, czy i ewentualnie jak długo szansy nie dostanie jednak Dariusz Fornalak. Na trybunach w Nowym Dworze kandydatów na nowego trenera wypatrzeć było trudno. Ze znanych postaci pojawił się tylko Marek Papszun, ale on akurat w zupełnie innym celu – podpatrywał na żywo rywali swojego Rakowa.

Inne artykuły o: I Liga | Podbeskidzie Bielsko-Biała

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli