Piotr GRUSZKA: Nigdy bym sobie nie wybaczył, gdybym nie skorzystał z propozycji Chojniczanki

Autor wpisu: 7 stycznia 2017 12:16

W sobotę Piotr Gruszka nieoficjalnie debiutuje w roli trenera Chojniczanki. Lider pierwszej ligi zagra w Turnieju Amber Cup w Gdańsku – właśnie pod wodzą Gruszki, szkoleniowca, który wiosną ma poprowadzić drużynę do historycznego awansu do ekstraklasy. My porozmawialiśmy z trenerem lidera m.in. o tym, skąd on się w ogóle w tych Chojnicach wziął.

FUTBOLFEJS.PL: Mówią, że jest pan największym transferowym zaskoczeniem zimowego okna transferowego w pierwszej lidze. Tak się pan czuje?
PIOTR GRUSZKA: Zaskoczeniem może być raczej to, że Chojniczanka jest liderem i akurat w takiej sytuacji zmienia trenera, no ale wiemy, jaki był tego powód. Natomiast dla mnie propozycja z Chojnic nie była jakimś wielkim zaskoczeniem. Od dłuższego czasu obserwuję ten zespół, znam stąd wielu zawodników, działaczy, trenerów, którzy tam pracowali wcześniej i tych, którzy pracują teraz. Natomiast przypuszczam, że informacja o tym, że przechodzę do Chojniczanki, mogła być zaskoczeniem dla osób, które dotychczas mnie nie znały. Zapewniam jednak, że już ładnych kilka lat jako szkoleniowiec pracuję, więc jestem do tej roboty przygotowany dobrze.

Ta oferta spadła panu jak grom z jasnego nieba, czy już od pewnego czasu coś się kroiło?
Nic nie stało się z dnia na dzień. Zostałem zaproszony na rozmowę, zresztą przypuszczam, że na taką rozmowę zostało też zaproszonych kilku innych trenerów. Miałem czas, by to sobie spokojnie przemyśleć i powiem szczerze, że mimo wszystko nie była to łatwa decyzja.

Czemu? Przecież ta oferta może być dla pana życiową szansą.
Zgadza się. Z jednej strony to przecież lider pierwszej ligi, czyli wiadomo, jakie oczekiwania i jaki poziom. Z drugiej miałem ustabilizowaną pracę w poprzednim klubie, Chemiku Bydgoszcz, który prowadziłem dwa i pół roku, i z którym w tym czasie zrobiliśmy dwa awanse. Teraz zespół gra w trzeciej lidze i cel jest taki, by w tym sezonie się utrzymać.

To jak na polskie warunki, można powiedzieć, że i tak trochę się pan tam zasiedział.
No tak (ze śmiechem). Ale oczywiście zdecydowało to, że oferta z Chojniczanki to ogromna szansa pokazania się na dużo wyższym szczeblu. I pewnie nigdy bym sobie nie wybaczył, gdybym z niej nie skorzystał.

W Chemiku nie robili panu problemów, że opuszcza pan okręt w trakcie rejsu?
Nie. Gdy zaczynałem tam pracę, umówiliśmy się, że jeśli dostanę propozycję z wyższej klasy rozgrywkowej, to będę miał możliwość rozwiązania kontraktu. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to dla Chemika łatwa sytuacja, ale z drugiej strony wiem, że tam prezesi też się cieszą, że ich trener dostał tak dobrą ofertę i został dostrzeżony przez lidera pierwszej ligi.

Widziałem, że elegancko się rozstaliście. Przynajmniej tak to wyglądało.
Tak. Mówili, że będą ściskać za mnie kciuki. A ja oczywiście będę nadal kibicował Chemikowi. Tym bardziej, że jestem wychowankiem tego klubu. Spalonych mostów po sobie na pewno nie zostawiłem.

Stać Chojniczankę na awans do ekstraklasy? Oglądał pan już pewnie mecze z rundy jesiennej i wyciągnął kilka wniosków.
By to stwierdzić, nie trzeba było wcale oglądać meczów. Jeśli zespół po 19 kolejkach jest liderem, nie ma w tym absolutnie żadnego przypadku. Pod względem sportowym Chojniczankę na pewno stać, by o ten awans powalczyć. Zwłaszcza, jeśli uda się zatrzymać wszystkich kluczowych zawodników.

A co, ustawiła się kolejka chętnych po piłkarzy Chojniczanki? Grozi wam wyprzedaż?
Na razie nie dostałem żadnych sygnałów, by ktokolwiek zimą miał odejść. I niech tak zostanie. Natomiast pewnie też sami zawodnicy zdają sobie sprawę, przed jaką szansą stoją, więc nikt z nich nie pali się teraz do zmiany klubu.

Przyszedł Paweł Golański. Wygląda na to, że zamierzacie podążać utartym szlakiem, czyli stawiać na tzw. doświadczonych, po przejściach. Jesienią trzon drużyny stanowili właśnie tacy piłkarze.
Co do Pawła, to nie mam wątpliwości, że to był bardzo dobry ruch, że on swoimi umiejętnościami będzie w stanie drużynie pomóc. Wiosną czeka nas wiele trudnych momentów, z których zwycięsko możemy wyjść właśnie dzięki bogatemu doświadczeniu piłkarzy.

Postawiono przed panem twardy cel – awans do ekstraklasy, czy raczej ustaliliście, że oczywiście walczycie o to, ale jeśli się nie uda, to tragedii nie będzie?
Już na pierwszej rozmowie z działaczami i ja, i oni byliśmy zgodni co do tego, że będąc w takiej sytuacji, w jakiej jest drużyna po rundzie jesiennej, trudno nie myśleć i nie zakładać, że o ten awans powinna wiosną powalczyć. Zresztą ja też zostawiłem swoją dotychczasową pracę i przyszedłem tutaj skuszony wizją walki o ekstraklasę. Trudno więc byłoby z tego nie skorzystać i mówić, że nas to nie interesuje. Natomiast nie jest tak, że jeśli się nie uda – a przecież może się nie udać, bo to jest sport – to stanie się nie wiadomo jaka tragedia. Niemniej wszyscy wiemy, o co gramy i przed jak wielką, historyczną szansą stoimy. Zapewniam, że zrobimy wszystko, by ją wykorzystać.

Jaką rolę widzi pan dla Hermesa?
Liczę na to, że nasza współpraca będzie bardzo dobra. Hermes doskonale zna ten zespół, był tutaj cały czas, odkąd drużynę zaczął układać Maciej Bartoszek, i jeżeli do tej pory wszystko funkcjonowało na wysokim poziomie, to trudno spodziewać się z mojej strony jakiejś rewolucji. Zarówno jeśli chodzi o kadrę, jak i sposób gry. Wręcz przeciwnie. Będzie kilka elementów, nad którymi uważam, że trzeba popracować i je poprawić, ale większość będę chciał kontynuować. I w tym pomoc Hermesa będzie nieoceniona.

A co trzeba poprawić?
Powiem o tym piłkarzom. Publicznie nie chcę mówić o mankamentach. Tym bardziej że dużo więcej jest pozytywów.

W sobotę drużyna gra w Turnieju Amber Cup. Już pod pana wodzą?
Jadę właśnie na ten turniej, tak więc będę i poznam część drużyny. Tę, która w tym turnieju wystąpi (11 piłkarzy – przyp. red.)

Czyli można powiedzieć, że to będzie taki nieoficjalny pana debiut w roli trenera Chojniczanki.
Po raz pierwszy w nowej roli spotkam się z chłopakami, ale tak jak wspomniałem – tylko z tymi, którzy w Amber Cup zagrają. Natomiast ze wszystkimi widział się będę w czwartek, kiedy rozpoczniemy przygotowania do rundy wiosennej.

Rozmawiał Krzysztof Budka

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: Chojniczanka Chojnice | I Liga

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli