PIERWSZA LIGA: Najlepsze zimowe transfery z zagranicy, czyli szukamy gwiazd

Autor wpisu: 27 lutego 2017 09:15

Zaroiło się tej zimy w pierwszej lidze od zagranicznych piłkarzy. Mamy nadzieję, że nie okażą się zwyczajnym szrotem, zresztą po niektórych całkiem dużo sobie obiecujemy. Oto nasze TOP 10 nowych zagranicznych twarzy na zapleczu ekstraklasy. Kandydaci na gwiazdy? Oby:

1. Terence Makengo (Zagłębie Sosnowiec)
Zaglebie_Makengo_001Na dzień dobry strzelił dwa gole w swoim pierwszym sparingu w barwach Zagłębia, nie pozostawiając w zasadzie nikomu w Sosnowcu wątpliwości co do tego, czy warto go zatrudnić.
A w Sosnowcu po odejściu Sanogo podobnego snajpera szukano „na gwałt”. Makengo przypomina Sanogo nie tylko z wyglądu. Podobne warunki fizyczne, podobny piłkarski styl i podobno nie mniejsze umiejętności. Też jest Francuzem (ma również obywatelstwo Demokratycznej Republiki Konga, skąd pochodzą jego rodzice), nieco starszym od Sanogo (ma 24 lata).
Trener Zagłębia Dariusz Banasik: – Od razu było widać, że chłopak ma olbrzymi potencjał. Szybki, dynamiczny, ze smykałką do gry kombinacyjnej, do tego bez problemu błyskawicznie potrafi znaleźć się na dogodnej pozycji. To napastnik, jakiego szukaliśmy.
No to teraz oczekiwania wobec Makengo będą ogromne, biorąc pod uwagę to, że Sanogo w kilka miesięcy wykopał sobie kontrakt w Legii. Terence ma wszystko, by stać się wiosną gwiazdą pierwszej wielkości w tej naszej pierwszej lidze. I przewidujemy, że taką się stanie.
Jednakże ta pozycja numer jeden z naszym TOP 10 z zastrzeżeniem – Makengo musi być w pełni sił fizycznych i formy, a z tym na początku rozgrywek może być kłopot. Najpierw przeziębienie, potem lekki uraz to powody, dla których nie mógł normalnie trenować. – Chciałbym go mieć lepiej przygotowanego – przyznaje trener Banasik.

2. Karolis Chvedukas (Chojniczanka)
Transferowy hit w Chojniczance. Reprezentant Litwy Karolis Chvedukas ma być gwiazdą pierwszej ligiCo robi ten 25-letni litewski pomocnik w Chojnicach? To już tajemnica dyrektora sportowego Chojniczanki Macieja Chrzanowskiego. – Długo pracowaliśmy nad tym transferem, nie było łatwo namówić Karolisa, by do nas przyszedł, ale ostatecznie udało się wszystko dopiąć – nie ukrywa Chrzanowski.
Chvedukas to zawodnik z umiejętnościami i piłkarskim CV, które prawdopodobnie spokojnie dałyby mu angaż w ekstraklasie. 18-krotny reprezentant Litwy (zagrał m.in. w towarzyskim meczu z Polską w 2014 roku, który piłkarze Adama Nawałki wygrali 2:1), do tego ma na koncie 163 mecze, 23 bramki i 20 asyst w litewskiej ekstraklasie plus 8 spotkań w eliminacjach Ligi Europy, a ostatnio występował w chorwackiej ekstraklasie, w RNK Split (jesienią 13 meczów).
– Okaże się w praniu, czy transfer wypali, ale nie da się ukryć, że sprowadzając zawodnika z takim dorobkiem, w dodatku w sile piłkarskiego wieku, liczymy, że będzie solidnym wzmocnieniem. To środkowy pomocnik, powiedziałbym, że taka typowa ósemka potrafiąca grać skutecznie w odbiorze, ale i kreatywnie, do przodu. W dodatku to bardzo rozbiegany, energiczny chłopak – opowiada nam Chrzanowski.
W środku pola w Chojniczance Chvedukas będzie miał sporą konkurencję, ale chyba nie po to tak długo pracowano nad ściągnięciem go do Chojnic, by wiosną miał być tylko uzupełnieniem składu. Bezsprzecznie kolejny kandydat na gwiazdę w pierwszej lidze.

 

3. Omar Santana (Wigry Suwałki)
Omar Santana, Wigry Suwałki
Akurat on gwiazdą miał być już rok temu, ale wtedy coś nie zagrało z aklimatyzacją. Latem Omar rozwiązał kontrakt i wyjechał do Hiszpanii, ale teraz wrócił i dostał w Suwałkach drugą szansę. Santanę „wynalazł” rok temu w rezerwach Celty Vigo ówczesny dyrektor sportowy Wigier Jacek Zieliński.
– Omar to była prawdziwa perełka. Jak na naszą pierwszą ligę piłkarz o umiejętnościach wyjątkowych. Kapitalna technika, przegląd pola. Pod względem czysto sportowym mógłby być na szczycie w całej pierwszej lidze – opowiadał nam o Santanie drugi trener Wigier Grzegorz Mokry.
I w zasadzie kto widział Omara w akcji i wie, na co go stać, ten z Mokrym musi się zgodzić. 25-letni Hiszpan ma wszystko, by w tej pierwszej lidze błyszczeć. Pod warunkiem, że za umiejętnościami nadążać będzie głowa. No i przydałoby się też trochę popracować na siłowni. Bo w piłkę grać potrafi jak mało kto na zapleczu ekstraklasy.

4. Toni Kolehmainen (Wisła Puławy)
Toni Kolehmainen_Wisła Puławy (sparing)Moda na Finów dotarła też do Puław. Wisła ściągnęła piłkarza, który ma być nie gorszy od Forsella z Miedzi. Tak przynajmniej uważają w drużynie beniaminka. – Petteri gra kapitalnie jako dziesiątka, Toni sprawdza się na kilku pozycjach. Może występować na szóstce, przed stoperami, gdzie będzie czyścił środek boiska i stamtąd rozgrywał, można go ustawić dużo wyżej – na ósemce albo dziesiątce – i tam też będzie sobie radził, bo to kreatywny i świetnie wyszkolony technicznie zawodnik, z równie dobrym jak u Forsella uderzeniem. Nie ma też w razie czego kłopotów z grą na boku pomocy. Można powiedzieć, że do drugiej linii pozyskaliśmy człowieka-orkiestrę, ale właśnie na tak uniwersalnym zawodniku nam zależało – opowiada nam drugi trener Wisły Robert Złotnik.
A Kolehmainen na dzień dobry pochwalił się dobrymi „znajomościami”. – Gdy dowiedziałem się, że Wisła się mną interesuje, to w pierwszej kolejności zadzwoniłem do Petteriego Forsella i Kaspera Hamalainena, żeby się dowiedzieć, jak generalnie wygląda polska piłka, bo nigdy nie miałem z nią do czynienia. Od nich dowiedziałem się, że tempo w Polsce jest dużo szybsze niż w Finlandii – powiedział po podpisaniu kontraktu z Wisłą. Ale znajomość z Forsellem i Hamalainenem to nie jedyny jego atut. Karierę zaczynał w młodzieżowej drużynie Blackburn Rovers, był również graczem holenderskiego AZ Alkmaar. No i ma na koncie 10 występów i trzy gole w reprezentacji. W zakończonym sezonie fińskiej ekstraklasy rozegrał 15 spotkań w HJK, z którym rok temu wywalczył tamtejszy puchar ligi (wcześniej taki sam puchar, a także Puchar Finlandii zdobył w barwach Turuna Palloseura).

 

5. Eusebio Bancessi (Pogoń Siedlce)
Eusebio Bancessi_Pogoń Siedlce21-letni pomocnik z Gwinei Bissau od razu przypadł do gustu nowemu trenerowi Pogoni Marcinowi Broniszewskiemu.
– Już na pierwszy rzut oka widać, że ten piłkarz robi różnicę. Motorycznie jest mocny, choć na razie ma lekkie zaległości treningowe. Mam jednak wrażenie, że poradziłby sobie u nas – mówił nam szkoleniowiec po pierwszym sparingu, w jakim Bancessi wystąpił. W następnych tylko utwierdził Broniszewskiego, że warto po niego sięgnąć.
Bancessi ma obywatelstwo portugalskie, a piłkarskie szlify zdobywał nie byle gdzie, bo w Sportingu i Benfice. Wiosną ubiegłego sezonu grał w angielskim Telford United, jesienią bez klubu – stąd te zaległości motoryczne na początku zimowych przygotowań. Niemniej umiejętności ma takie, że razem z Marcinem Burkhardtem mogą czarować w środku pola.
No i jest jedynym obcokrajowcem zakontraktowanym tej zimy przez Pogoń, choć na testach w tym klubie roiło się od zagranicznych piłkarzy. – Jestem zwolennikiem tego, by w pierwszej kolejności stawiać na Polaków, jeśli mamy do wyboru zawodników o podobnych umiejętnościach – tłumaczy Broniszewski. Skoro z tego obcego zaciągu postawił tylko na Bancessiego, znaczy, że ten chłopak musi coś w sobie mieć.

6. Petteri Pennanen (Miedź Legnica)
Petteri Pennanen_Miedź LegnicaKolega Forsella. Ale do Miedzi sprowadzono go nie tylko dlatego, żeby Forsell lepiej się czuł, mając u boku rodaka. Bo Pennanen w piłkę też podobno grać potrafi.
– To taki niby skrzydłowy, ale jednak bardziej ciągnie go do środka pola. Zawodnik kreatywny, dobrze operujący piłką. Dobra wizja gry. Czy drugi Forsell? Z mniejszą mocą i nie z takim uderzeniem. Ale za to zachowujący dużo rozsądku w grze. Gdyby szukać jakichś porównań, to można powiedzieć, że to taki Morioka i to w dobrej formie – mówił nam trener Ryszard Tarasiewicz.
Pennanen ma 26 lat i za sobą występy m.in. w Turunie Palloseura (zdobył puchar ligi), w którym grał razem z nowym piłkarzem Wisły Puławy Tonim Kolehmainenem.

7. David Moli (Stomil Olsztyn)
David Moli_Stomil OlsztynAngielski napastnik to podobno ta „gruba ryba”, jaką od początku zimowych przygotowań szukano na testach w Olsztynie. Moli ma 22-lata, w tym sezonie grał w Nuneaton Town FC (Vanarama National League North, szósty poziom rozgrywkowy w Anglii). W dwunastu spotkaniach nie zdobył żadnej bramki, ale akurat nikomu to w Stomilu nie przeszkadza.
– Jak na naszą pierwszą ligę bardzo przyzwoity zawodnik. Typowy środkowy napastnik, taka dziewiątka. Rafałowi Kujawie i Tomkowi Zahorskiemu na pewno przyda się mocna konkurencja na tej pozycji – tłumaczy nam trener Adam Łopatko.
A Moli już ma się czym pochwalić. Na przykład tym, że do naszej pierwszej ligi trafił dokładnie z tego samego klubu, z którego latem przyszedł do Zagłębia Vamara Sanogo. Przewidujemy, że kilka goli zdobędzie, a w Olsztynie będą mieli z niego pociechę. W końcu na już na koncie jeden tytuł – mistrzostwo… Malediwów.

8. Serhij Napołow (Chrobry Głogów)
Trener Chrobrego sporo sobie po tym 21-letnim Ukraińcu obiecuje. – To dynamiczny boczny pomocnik, ma łatwość wygrywania w akcjach jeden na jednego. W zeszłym roku trenował w Metaliście Charków, zagrał nawet cztery mecze w ukraińskiej ekstraklasie i strzelił gola w spotkaniu z Dynamem Kijów. Zapowiada się bardzo ciekawie. Wygląda na takiego, który potrafi pociągnąć drużynę – mówi nam Ireneusz Mamrot.

Napołow grał we wszystkich zimowych sparingach Chrobrego i choć w pewnym momencie widać było, że przygasł, bo odczuwa skutki ciężkich treningów, to Mamrot nie ma wątpliwości, że jeśli Ukrainiec szybko zaaklimatyzuje się w Głogowie, drużyna będzie miała z niego bardzo dużo pożytku.

9. Aleksandyr Kolew (Stal Mielec)
Aleksandyr Kolew_Stal MielecRok temu był na testach medycznych w Śląsku, ale kontraktu we Wrocławiu nie podpisał. Teraz znów znalazł się w Polsce, ale o szczebel niżej. I będzie dla Mielca bronił pierwszej ligi. Kolew to 24-letni bułgarski napastnik, który ma też obywatelstwo belgijskie i za sobą grę w tym kraju na szczeblu ekstraklasy. Choć akurat ostatnio występował w swojej rodzimej lidze, w zespole Beroe Stara Zagora. – Może grać jako typowa dziewiątka, może w systemie z dwoma napastnikami. Nie robi to dla niego większej różnicy. Na dziś jest bardzo blisko miejsca w wyjściowej jedenastce – mówi nam trener Zbigniew Smółka.
W zimowych sparingach strzelił dwa gola. W lidze – jeśli Stal ma się utrzymać – powinno być trochę więcej.

10. Denis Jančo (Górnik Zabrze)
Denis Janco_Górnik ZabrzeDwa mistrzostwa Słowacji i dwa krajowe puchary na koncie, choć ma dopiero 19 lat. Dobra, w tych sukcesach jakiejś spektakularnej roli nie odegrał, niemniej to bardzo zdolny i przyzwoicie wyszkolony technicznie piłkarz, z którego Słowacy mogą mieć w niedalekiej przyszłości naprawdę sporo pożytku. Na razie tego pożytku będzie chciał mieć z niego Górnik.  – Runda jesienna pokazała, że potrzebujemy w zespole większej kreatywności. Stąd m.in. transfer Denisa. On wpisuje się w nasz pomysł na grę. I ewidentnie też zwiększa pole manewru z boku, bo dobrze radzi sobie w grze jeden na jednego. Liczba sytuacji, jaką stwarzamy w polu karnym, jest duża, to nie podlega dyskusji. Natomiast musimy zdecydowanie zwiększyć siłę właśnie na bokach. I nie chodzi o wrzutki, ale bardziej o dokładnie dogrywanie i większą precyzję – przyznaje trener Marcin Brosz.
Denisa już w tym sezonie na polskich boiskach mogliśmy oglądać. Konkretnie przy Łazienkowskiej, w rewanżowym spotkaniu III rundy el. Ligi Mistrzów, w którym jego Trenčin bezbramkowo zremisował z Legią.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli