Pierwsza liga doczekała się sponsora tytularnego. To pierwszy duży sukces Martyny Pajączek w roli szefa PLP

Autor wpisu: 27 lutego 2017 13:13

Nice 1 Liga – tak oficjalnie nazywać się będą rozgrywki na zapleczu ekstraklasy. Przynajmniej w rundzie wiosennej obecnego sezonu i przez cały następny. Na tyle bowiem został podpisany kontrakt ze sponsorem tytularnym pierwszej ligi – firmą, która jest producentem i dystrybutorem automatyki do bram i rolet.

To niewątpliwie pierwszy duży sukces Martyny Pajączek w roli prezes PLP. Przez lata z marketingowego punktu widzenia pierwsza liga to było dziadostwo i nie ma się co za tę tezę obrażać, bo kto interesował się rozgrywkami na zapleczu ekstraklasy i widział, jak to wszystko funkcjonuje, nie może się z tym nie zgodzić. Pajączek (jest także prezesem Miedzi Legnica) od dłuższego czasu stara się z tym dziadostwem walczyć. Na zasadzie pracy u podstaw. I z coraz lepszym skutkiem.
– Pierwsza Liga Piłkarska to projekt, który w sumie jest dopiero na starcie. Wszystko trzeba było zacząć od podstaw. Od gruntownych porządków. A potem ustalania celów, strategii, działań, terminów. Brakowało przede wszystkim lepszej organizacji pracy i transparentności. I wprowadzenie tej transparentności to była jedna z pierwszych rzeczy, jakie zrobiliśmy. Najpierw w sprawach finansowych, a potem napisaliśmy zupełnie nowy statut pierwszej ligi, który umożliwił przerzucenie ciężaru decyzyjnego na walne zgromadzenie – opowiadała nam jakiś czas temu.

O sponsorze tytularnym jeszcze niedawno pierwszoligowcy mogli co najwyżej pomarzyć. Rok temu Michał Listkiewicz, poprzednik Pajączek na stanowisku szefa PLP, zapytany o tę kwestię, mówił nam: – Część firm marudzi, że to tylko drugi poziom rozgrywek, że woleliby wejść w top – ekstraklasa albo reprezentacja Polski. I tu mamy pewien kłopot. Zresztą jak się popatrzy na de facto drugie ligi w innych dyscyplinach sportu, to żadna nie ma sponsora tytularnego.
– A ile chcecie?
– Myślę, że jak by było po 100 tys. zł na klub, to kluby byłyby zadowolone. Czyli gdzieś w granicach 2 milionów zł za sezon – dodał.

No to teraz tyle jest. Nice ma właśnie wyłożyć z tego tytułu ok. 2 mln zł rocznie. Nie są to jakieś kosmiczne pieniądze, biorąc pod uwagę podzielenie ich przez 18, ale dla wielu pierwszoligowych klubów będzie to na pewno solidny zastrzyk energii.

Kilka dni temu rozmawiałem z Martyną Pajączek. Była dumna, że pierwszej lidze udało się pozyskać sponsora tytularnego, ale też prosiła, by z gratulowaniem się wstrzymać. – Przecież widać, że pierwsza liga wciąż nie jest w takiej formie, w jakiej chcielibyśmy ją widzieć. Zdaję sobie sprawę, ile jeszcze roboty przed nami, ale też widzę, ile już udało się dokonać. Ekstraklasa na swój wizerunek pracowała parę lat dłużej niż my. Dajmy sobie szansę. Lepiej spokojniej a stabilniej. Będzie na dłużej – mówi.
Zobaczymy. Jedno jest pewne – pierwsza liga zasługuje na to, by było o niej więcej, ciekawiej i głośniej. To rozgrywki, których absolutnie nie ma się co wstydzić.

WYSTARTOWAŁA VITASPORT FANTASY 1. LIGA! WEJDŹ DO GRY, ZAŁÓŻ DRUŻYNĘ I WYGRYWAJ NAGRODY

A firma Nice jeszcze niedawno związana była z jednym z pierwszoligowych klubów – konkretnie ze Zniczem Pruszków. Plany były poważne, w ciągu roku udało się wywalczyć awans na zaplecze ekstraklasy, ale latem współpraca nagle ustała. Z klubu odeszli prezes, główny sponsor, trener i jeszcze kilka innych osób piastujących różne funkcje. Wszystko było owiane dziwną aurą tajemniczości, o czym pisaliśmy TUTAJ. Nie wiadomo było nawet, czy Znicz przystąpi do rozgrywek. Ale przystąpił i radzi sobie, jak może.
A Nice wraca do polskiej piłki, w tym pośrednio również do Znicza…

Inne artykuły o: I Liga

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli