PIERWSZA LIGA – 3. kolejka: Górnik wciąż śpi, Piszczek wreszcie strzela, Brzęczek znów obiecuje, a Wisła już na pudle

Autor wpisu: 14 sierpnia 2016 22:33

W Zabrzu płacz i zgrzytanie zębów, w Podbeskidzie szpilę wbił ulubiony piłkarz Dźwigały, Brzęczek obiecuje wreszcie wygraną, a bohaterem Sandecji Piszczek (do spółki z Małkowskim). Filip Piszczek. Jednak najbardziej imponuje na razie beniaminek z Puław.

Co się dzieje z Górnikiem? Na razie w Zabrzu płacz i zgrzytanie zębów, bo górnicy wciąż tylko z jednym punktem. Teraz przegrali z beniaminkiem w Tychach, ale jak mogło być inaczej, skoro pierwszą groźną akcję przeprowadzili kwadrans przed końcem. Gola na remis wcisnęli w 86. minucie, a mimo to zdążyli jeszcze przegrać. Trudno nie odnieść wrażenia, że Górnik został w blokach startowych. A w uszach wciąż dźwięczy przedsezonowa deklaracja Marcina Brosza: „Przyszedłem do Zabrza, by odbudować potęgę tego klubu”. Zderzenie z pierwszoligową rzeczywistością mocno boli… Ciekawe, że gdy przyszło zagrać z mistrzem ekstraklasy, Górnik potrafił pokazać inne oblicze.

***
Mniej pierwsza liga boli innego spadkowicza. Podbeskidzie wciąż w czubie tabeli, choć jeden cios tym razem odczuło na pewno. Szczególnie Dariusz Dźwigała. – Bardzo boli strata dwóch punktów u siebie, bo wydaje mi się, że zagraliśmy niezły mecz. Baliśmy się dziś kontrataków zespołu z Suwałk, niestety kolejny raz tracimy bramkę ze stałego fragmentu gry. Uczulamy zawodników, żeby nie faulować w takiej strefie, a powtórzył się błąd z meczu z Lechem – mówił na gorąco po najciekawszym spotkaniu 3. kolejki (w końcu grał w nim lider z wiceliderem) trener Podbeskidzia. Ale zabolało go pewnie co innego – ten cios zadał jeden z jego ulubionych piłkarzy. Damian Kądzior ubiegłą jesień spędził pod okiem Dźwigały w Dolcanie, skąd po wycofaniu zespołu z Ząbek trafił do Wigier. Latem Dźwigała bardzo chciał ściągnąć Kądziora do Bielska (zresztą, kiedy by się z nim nie rozmawiało, to nachwalić się Kądziora nie może), ale ten jest w Suwałkach – przynajmniej na razie – nie do wyjęcia.

***
Kuleje wciąż GieKSa. Choć biorąc pod uwagę dotychczasowe wyniki Chojniczanki, na remis z nią nikt w Katowicach nie powinien narzekać. A jeśli taki by się znalazł, to Jerzy Brzęczek ma dla niego mimo wszystko dobrą wiadomość: „Następny mecz u siebie wygramy” – obiecał. Czyli kiedy i z kim? 24 sierpnia z Zagłębiem. Kibice GieKSy – trzymajcie faceta za słowo.

***
A propos Chojniczanki – to na razie najskuteczniejszy zespół w całej pierwszoligowej stawce i bardzo poważny kandydat na czarnego konia sezonu. Ale biorąc pod uwagę pracę, jaką już wiosną wykonał tam Maciej Bartoszek, mimo wszystko nie powinno być to takie zaskakujące. A jednak jest.

***
Gdybym miał dwudziestu takich Piszczków, walczyłabym o awans – przekonywał nas przed rozpoczęciem sezonu (TUTAJ) Radosław Mroczkowski. Filip Piszczek załatwił w Siedlcach Pogoń już w pierwszej połowie. Najpierw gol na 1:0, potem wywalczył karnego, po którym Sandecja podwyższyła (skończyło się 3:0). Nie byłoby jednak tak dobrej gry Piszczka i całej Sandecji, gdyby nie Małkowski. – To on zrobił wielką różnicę. To jego akcje przesądziły o wyniku – przyznał po meczu trener gospodarzy Dariusz Banasik, wskazując właśnie na Małkowskiego. Więc może z takim duetem da się jednak pograć o coś więcej? Na razie Sandecja w tabeli tuż za pierwszą trójką, natomiast Mroczkowski mimo wszystko studzi zapał: „Wygraliśmy wysoko, ale nie było w naszej grze wielkiej piłki”. To się nazywa surowa samokrytyka.

***
A teraz Miedź. Choć to już staje się nudne, mimo to odnotowujemy – kolejny ligowy mecz, już 15. z rzędu, bez porażki. Seria imponująca, ale Ekstraklasy może nie dać, bo Miedź za często remisuje (bilans tych 15 meczów: 7 zwycięstw – 8 remisów). I w Legnicy dobrze o tym wiedzą. Zobaczymy, czy coś z tym zrobią

***
Od dna – lekko, bo lekko, ale zawsze – odbiły się Olimpia, Chrobry i Znicz. Solidarnie zdobyły sobie w tej kolejce po punkcie, choć te dwa pierwsze zespoły wciąż czekają na pierwszego gola w tym sezonie. Już trochę długo, nie da się ukryć…
Trener Olimpii Jacek Paszulewicz w poprzedniej kolejce po porażce z Wisłą Puławy kulturalnie pogratulował rywalom zwycięstwa, po czym nie omieszkał dodać, że ostatnio wszystkim wkoło gratuluje, tylko nie swoim piłkarzom. No to teraz może. Co prawda na wygraną kibice w Grudziądzu wciąż czekają, ale od czegoś trzeba zacząć, tak więc i remis w Legnicy dobry. W końcu wszelkie początki są skromne (prócz, rzecz jasna, miłych złego początków)…

***
Najpierw mającej naprawdę spore aspiracje Drutex-Bytovii (wygrała ostatnio w Pucharze Polski z Zagłębiem Lubin) ekstraklasowy zapał ostudziło Podbeskidzie, a teraz beniaminek z Puław. I to po karnym w ostatniej akcji meczu. I jakby ktoś przeoczył, to Wisła jest w tabeli trzecia i ma tyle samo punktów, ile Wigry i Podbeskidzie. Zaskoczeni?

***
Na koniec bardzo miły obrazek z Tychów. Fani GKS świętują wygraną (którą zapewnił im w ostatniej akcji meczu Maciej Mańka) z Górnikiem Zabrze:

Wyniki 3. kolejki:
Miedź Legnica – Olimpia Grudziądz 0:0
Znicz Pruszków – Chrobry Głogów 0:0
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Wigry Suwałki 1:1
Podgórski 36′ – Kądzior 69′
Pogoń Siedlce – Sandecja Nowy Sącz 0:3
Piszczek 28′, Małkowski 32′ (karny), Słaby 90′
GKS Katowice – Chojniczanka 1:1
Foszmańczyk 2 – Niedziela 8′
Wisła Puławy – Drutex-Bytovia 2:1
Nowak 76′, Głaz 90′ (karny) – Wróbel 40′ (karny)
Stal Mielec – MKS Kluczbork 1:1
Radulj 90′ (karny) – Kubiak 74′ (karny)
GKS Tychy – Górnik Zabrze 2:1
Świerczok 2′ (karny), Mańka 90′ – Gergel 86′
Stomil Olsztyn – Zagłębie Sosnowiec 0:0

  • GerardBukowski

    Kądzior to najlepszy pomocnik w I lidze a i w czołówce ekstraklasy

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli