Piekielny finisz chłopaków Smółki. Stal już tęskni za wiosną!

Autor wpisu: 25 listopada 2017 21:00

Szkoda, że ta jesień już się kończy – śmiał się w przerwie meczu z GKS Tychy Mateusz Cholewiak. A raczej żałował, bo Stal wygrała trzeci raz z rzędu, strzelając w tych trzech meczach aż osiem goli. Sam Cholewiak zaś w miesiąc strzelił pięć.

Chłopaki Zbigniewa Smółki tak się na koniec rozpędziły, że faktycznie im aż szkoda – przydałaby się jeszcze kolejka, a może ze dwie i kto wie: wymarzony fotel lidera może byłby do usidlenia. Co się jednak odwlecze… Trzeba tylko cierpliwości.

I chyba tej cierpliwości nie zabraknie, bo przecież trener Smółka musiał nią się wykazać i jesienią. Początek w kratkę, potem ta nieszczęsna seria czterech meczów z jednym tylko punktem, wreszcie porażka u siebie ze Stomilem.
Stal traciła, ale najważniejsze to nie zgubić się w tych trudniejszych momentach. I Smółka się nie zgubił – mimo że od czasu do czasu ostrzejszy w sądach – w stosunku do sędziów („Nie mam zamiaru zamiatać pod dywan tego, co wyprawiają” – po Chojniczance), czasami i… obsługi stadionu („Nie mogę patrzeć, jak zarządca obiektu podchodzi do pracy” – po Zagłębiu), a czasami i swoich piłkarzy („Kilku przeszło koło meczu i tego im nie wybaczę” – po Wigrach), a jednak pewny tego, co jego drużyna może i powinna prezentować. No i dokąd zmierza.

I końcówkę rundy Stal ma „po byku”. 2:1 z Ruchem, 3:2 z Podbeskidziem, teraz 3:0 z Tychami. Imponujące. Z Tychami Ryszarda Tarasiewicza, tak czułego na punkcie defensywy, trzy gole zdobyła po składnych, świetnych akcjach.
Najpierw Mateusz Cholewiak po kapitalnym podaniu na wolne pole Krystiana Gettingera.
Potem Dejan Dżermanović, który skutecznie dobijał piłkę znów po szarży Cholewiaka – którego strzały zatrzymał najpierw Marek Igaz, za moment Marcin Biernat.
Wreszcie Maksymilian Banaszewski – genialnym rogalem z narożnika pola karnego; takie uderzenie na „bramkę rundy”.

Tarasiewicz przyjeżdżał do Mielca z mocnym postanowieniem poprawy po 0:3 z Wigrami Suwałki, ale miał pecha. Trafił na Stal grającą jeden z najlepszych meczów tej jesieni (poza momentem przestoju w drugiej fazie pierwszej połowy).
Zbigniew Smółka przed rozpoczęciem sezonu, gdy odwiedziliśmy jego zespół w Kępie koło Sochocina, mówił nam wprost: – Pod kątem sportowym i organizacyjnym jesteśmy już gotowi, by zacząć myśleć nawet o ekstraklasie.
I dodawał: – Wierzę, że będziemy mocni.
Dziś, na koniec rundy, można tylko potwierdzić – Stal jest mocna i, choć poza podium, to dzięki 9 punktom w ostatnich trzech meczach 2017 roku ma naprawdę podstawy, by jeszcze mocniej pomarzyć zimą i wiosną o ekstraklasie. Ba, takie marzenie to wręcz obowiązek!

Inne artykuły o: GKS Tychy | I Liga | Stal Mielec

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli